Dziennik Polski 13.09.2014
Krystalizują się plany zabudowy wolnych terenów wzdłuż ul. Pawiej, między Galerią Krakowską a estakadą łączącą al. 29 listopada z Alejami Trzech Wieszczów.
Miałyby tam wyrosnąć biurowce, z miejscem także na funkcję handlowo-usługową. Mierzące od 21 do nawet 35 m. Zyskamy kawałek miasta, planowanego Nowego Miasta, czy tylko utracimy przestrzeń, która dawała na to szanse?
Inwestor - firma ECE (właściciel Galerii Krakowskiej) uzyskał już trzy decyzje o warunkach zabudowy dla czterech budynków biurowych z miejscem na handel i usługi.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pawia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pawia. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 21 września 2014
środa, 10 września 2014
przegląd prasy
Gazeta Wyborcza 9.09.2014
Lada dzień na biurku wojewódzkiego konserwatora zabytków Jana Janczykowskiego pojawi się projekt warunków zabudowy i zagospodarowania terenu dla piątego i największego budynku z tych, które wkrótce mają powstać przy ulicy Pawiej. Pozostałe cztery otrzymały "wuzetki" już wcześniej, co oznacza, że inwestor może rozpocząć starania o pozwolenie na budowę. Piąty planowany jest jako 11-piętrowy wieżowiec (choć projektanci wolą słowo "przewyższenie"). Powinien stanąć przy wiadukcie spinającym Aleje Trzech Wieszczów z aleją 29 Listopada.
Inwestorem całego kompleksu jest spółka z o.o. Abby Investments. Firma działa pod tym samym adresem i telefonem co ECE, właściciel m.in. Galerii Krakowskiej. W aktach Krajowego Rejestru Sądowego jako członkowie zarządu widnieją Henning Eggers i Thomas Finne. Nazwiska te widnieją również w aktach zarządów innych galerii handlowych.
Lada dzień na biurku wojewódzkiego konserwatora zabytków Jana Janczykowskiego pojawi się projekt warunków zabudowy i zagospodarowania terenu dla piątego i największego budynku z tych, które wkrótce mają powstać przy ulicy Pawiej. Pozostałe cztery otrzymały "wuzetki" już wcześniej, co oznacza, że inwestor może rozpocząć starania o pozwolenie na budowę. Piąty planowany jest jako 11-piętrowy wieżowiec (choć projektanci wolą słowo "przewyższenie"). Powinien stanąć przy wiadukcie spinającym Aleje Trzech Wieszczów z aleją 29 Listopada.
Inwestorem całego kompleksu jest spółka z o.o. Abby Investments. Firma działa pod tym samym adresem i telefonem co ECE, właściciel m.in. Galerii Krakowskiej. W aktach Krajowego Rejestru Sądowego jako członkowie zarządu widnieją Henning Eggers i Thomas Finne. Nazwiska te widnieją również w aktach zarządów innych galerii handlowych.
środa, 11 czerwca 2014
przegląd prasy
Gazeta Wyborcza 9.06.2014 & Dziennik Polski 10.06.2014 & Gazeta Krakowska 11.06.2014
Autobusy elektryczne kursujące na trasie linii nr 154 nie muszą już zjeżdżać do zajezdni, żeby naładować baterie. Mogą to zrobić w specjalnej stacji ładowania przygotowanej przy ulicy Pawiej - obok przystanku początkowego linii nr 154.
Ładowanie odbywa się przy użyciu pantografu zamontowanego na dachu autobusu. Po jego podniesieniu baterie ładowane są energią pobieraną z sieci trakcyjnej. Autobusy elektryczne mogą być doładowywane między jednym kursem a drugim. Do uzupełnienia całkowicie rozładowanej baterii wystarczy kilka minut.
Autobusy elektryczne kursujące na trasie linii nr 154 nie muszą już zjeżdżać do zajezdni, żeby naładować baterie. Mogą to zrobić w specjalnej stacji ładowania przygotowanej przy ulicy Pawiej - obok przystanku początkowego linii nr 154.
Ładowanie odbywa się przy użyciu pantografu zamontowanego na dachu autobusu. Po jego podniesieniu baterie ładowane są energią pobieraną z sieci trakcyjnej. Autobusy elektryczne mogą być doładowywane między jednym kursem a drugim. Do uzupełnienia całkowicie rozładowanej baterii wystarczy kilka minut.
poniedziałek, 10 lutego 2014
dzień za dniem
10 lutego 2004 - wtorek
Przystanek dla wysiadających przy Barze Smok po zachodniej stronie Dworca Głównego w Krakowie. Na pierwszym planie autobus linii "130" relacji "Dworzec Gł. - Azory", popularny lub wręcz kultowy Ikarus. Obecnie w miejscy wykonanie tego zdjęcia znajduje się Galeria Krakowska i Hotel Andel's. W tle ul. Stanisława Worcella, którą przecina ul. Pawia. Brak śniegu może wskazywać na dodatnią temperaturę.
Przystanek dla wysiadających przy Barze Smok po zachodniej stronie Dworca Głównego w Krakowie. Na pierwszym planie autobus linii "130" relacji "Dworzec Gł. - Azory", popularny lub wręcz kultowy Ikarus. Obecnie w miejscy wykonanie tego zdjęcia znajduje się Galeria Krakowska i Hotel Andel's. W tle ul. Stanisława Worcella, którą przecina ul. Pawia. Brak śniegu może wskazywać na dodatnią temperaturę.
wtorek, 21 stycznia 2014
przegląd prasy
Dziennik Polski 18.01.2014
Kiedy - przed kilkunastu laty - zapadła decyzja o budowie na terenach pokolejowych nowego centrum miasta, odciążającego starą zabytkową jego część w obrębie Plant, otworzyła się dla miasta szansa, jakiej nie miało żadne z wielkich miast w Polsce. Tworzenie nowoczesnego wielofunkcyjnego zespołu urbanistycznego na obszarze kilkunastu hektarów w bezpośrednim sąsiedztwie istniejącego zespołu zabytkowego.
Zorganizowany wówczas przez SARP - na zlecenie władz miejskich - ogólnopolski konkurs dał szereg ciekawych prac - z których najlepsze - nagrodzone, przeznaczono do kontynuacji z odpowiednimi zaleceniami. Dotyczyły one z jednej strony zwiększenia realności, z drugiej natomiast zabezpieczenia silniejszych powiązań między zachodnią częścią miasta (ul. Pawia i dalej pl. Matejki) oraz wschodnią (ul. Rakowicka z ulicami i obszarami przyległymi). I oczywiście dalszych prac nad programami funkcjonalnymi, które w tym miejscu uzupełniałyby braki trudne do realizacji w historycznej strukturze bliskiego zabytkowego centrum. A potem nastąpiła cisza. W tej ciszy, poza świadomością społeczeństwa, toczyły się jakieś rozmowy między właścicielem terenu, miastem i przyszłym inwestorem.
Efektem tych wszystkich rozmów był w pierwszej fazie projekt "Nowego Miasta" - a więc zespołu, który tworzył ze struktury wewnętrznych ulic i przestrzeni publicznych nowy wielofunkcyjny organizm uwzględniający, obok bogatego programu usług, istotną tu rolę nowego dworca kolejowego oraz powiązanie zachodniej i wschodniej części śródmieścia.
Później nastąpiło jednak całkowite odejście od tego rozwiązania na rzecz jednego inwestora, który cały ten niesłychanie wartościowy obszar przeznaczył na monofunkcyjnego giganta - Galerię Krakowską.
Kiedy - przed kilkunastu laty - zapadła decyzja o budowie na terenach pokolejowych nowego centrum miasta, odciążającego starą zabytkową jego część w obrębie Plant, otworzyła się dla miasta szansa, jakiej nie miało żadne z wielkich miast w Polsce. Tworzenie nowoczesnego wielofunkcyjnego zespołu urbanistycznego na obszarze kilkunastu hektarów w bezpośrednim sąsiedztwie istniejącego zespołu zabytkowego.
Zorganizowany wówczas przez SARP - na zlecenie władz miejskich - ogólnopolski konkurs dał szereg ciekawych prac - z których najlepsze - nagrodzone, przeznaczono do kontynuacji z odpowiednimi zaleceniami. Dotyczyły one z jednej strony zwiększenia realności, z drugiej natomiast zabezpieczenia silniejszych powiązań między zachodnią częścią miasta (ul. Pawia i dalej pl. Matejki) oraz wschodnią (ul. Rakowicka z ulicami i obszarami przyległymi). I oczywiście dalszych prac nad programami funkcjonalnymi, które w tym miejscu uzupełniałyby braki trudne do realizacji w historycznej strukturze bliskiego zabytkowego centrum. A potem nastąpiła cisza. W tej ciszy, poza świadomością społeczeństwa, toczyły się jakieś rozmowy między właścicielem terenu, miastem i przyszłym inwestorem.
Efektem tych wszystkich rozmów był w pierwszej fazie projekt "Nowego Miasta" - a więc zespołu, który tworzył ze struktury wewnętrznych ulic i przestrzeni publicznych nowy wielofunkcyjny organizm uwzględniający, obok bogatego programu usług, istotną tu rolę nowego dworca kolejowego oraz powiązanie zachodniej i wschodniej części śródmieścia.
Później nastąpiło jednak całkowite odejście od tego rozwiązania na rzecz jednego inwestora, który cały ten niesłychanie wartościowy obszar przeznaczył na monofunkcyjnego giganta - Galerię Krakowską.
piątek, 3 stycznia 2014
przegląd prasy
Dziennik Polski 11.12.2013
Trochę historii...
11 grudnia 2008 roku, po 34 latach budowy, otwarto tunel Krakowskiego Szybkiego Tramwaju.
Pierwszy tramwaj specjalnej, darmowej linii nr 90 wyruszył z pasażerami w kierunku tunelu krótko po godzinie 17 z pętli Wieczysta. Następnego dnia przejechała nim pierwsza regularna linia Krakowskiego Szybkiego Tramwaju.
Budowany od 1974 roku podziemny tunel połączył rondo Mogilskie z okolicami ul. Pawiej i Dworca Towarowego. Liczy 1420 metrów długości.
Trochę historii...
11 grudnia 2008 roku, po 34 latach budowy, otwarto tunel Krakowskiego Szybkiego Tramwaju.
Pierwszy tramwaj specjalnej, darmowej linii nr 90 wyruszył z pasażerami w kierunku tunelu krótko po godzinie 17 z pętli Wieczysta. Następnego dnia przejechała nim pierwsza regularna linia Krakowskiego Szybkiego Tramwaju.
Budowany od 1974 roku podziemny tunel połączył rondo Mogilskie z okolicami ul. Pawiej i Dworca Towarowego. Liczy 1420 metrów długości.
fotoNEWS
Gazeta Wyborcza 9.12.2013
Setki tysięcy migających lampek rozświetliły budynek przy ul. Pawiej. Tegoroczna iluminacja Galerii Krakowskiej zachwyca krakowian, dorównuje bowiem najlepszym świątecznym oprawom Paryża, Monachium czy Wiednia.
Jest elegancko, jest świątecznie, jest europejsko. Skoro więc skazani jesteśmy już na centra handlowe, to niech przynajmniej wzorem zachodnioeuropejskich metropolii będą one eleganckie i klimatyczne. Nie tylko przed świętami.
piątek, 18 października 2013
szybki news
Dziennik Polski 14.10.2013
Przy ul. Pawiej w miejscu, w którym do niedawna setki kierowców zostawiały samochody "na dziko", nic za to nie płacąc, otwarto nietypowy (ze względu na cennik) parking. Może on pomieścić ok. 400 aut.
Kierowcy, którzy zostawią tam samochód, płacą 3 grosze za minutę. Opłata za postój jest jednak naliczana po każdych 5 minutach. Za godzinę wychodzi 1,8 zł, a więc mniej niż w strefie płatnego postoju, gdzie za 60 minut trzeba zapłacić 3 zł.
Właścicielem działki, na której działa nowy parking jest firma ECE (właściciel Galerii Krakowskiej).
Gazeta Krakowska 14.10.2013
Przy ul. Pawiej (naprzeciwko Politechniki), w miejscu gdzie setki kierowców zostawiały samochody "na dziko", nic nie płacąc, otwarto parking. Może on pomieścić ok. 400 aut.
Płaci się tam 3 grosze za minutę. Opłata za postój jest naliczana po każdych 5 minutach. Za godzinę wychodzi 1,8 zł, a więc mniej niż w strefie płatnego postoju, gdzie za 60 minut trzeba zapłacić 3 zł.
Parking powstał na działce firmy ECE (właściciel Galerii Krakowskiej). - Obserwujemy, jak parking będzie funkcjonował na zaproponowanych przez nas zasadach - mówi Norbert Fijałkowski z dyrekcji Galerii Krakowskiej.
Przy ul. Pawiej w miejscu, w którym do niedawna setki kierowców zostawiały samochody "na dziko", nic za to nie płacąc, otwarto nietypowy (ze względu na cennik) parking. Może on pomieścić ok. 400 aut.
Kierowcy, którzy zostawią tam samochód, płacą 3 grosze za minutę. Opłata za postój jest jednak naliczana po każdych 5 minutach. Za godzinę wychodzi 1,8 zł, a więc mniej niż w strefie płatnego postoju, gdzie za 60 minut trzeba zapłacić 3 zł.
Właścicielem działki, na której działa nowy parking jest firma ECE (właściciel Galerii Krakowskiej).
Gazeta Krakowska 14.10.2013
Przy ul. Pawiej (naprzeciwko Politechniki), w miejscu gdzie setki kierowców zostawiały samochody "na dziko", nic nie płacąc, otwarto parking. Może on pomieścić ok. 400 aut.
Płaci się tam 3 grosze za minutę. Opłata za postój jest naliczana po każdych 5 minutach. Za godzinę wychodzi 1,8 zł, a więc mniej niż w strefie płatnego postoju, gdzie za 60 minut trzeba zapłacić 3 zł.
Parking powstał na działce firmy ECE (właściciel Galerii Krakowskiej). - Obserwujemy, jak parking będzie funkcjonował na zaproponowanych przez nas zasadach - mówi Norbert Fijałkowski z dyrekcji Galerii Krakowskiej.
piątek, 11 października 2013
przegląd prasy
Dziennik Polski 3.09.2013
Kierowcy twierdzą, że znak zabraniający przejazdu nocą fragmentem ulicy Lubicz jest niewidoczny. Miasto nie ma sobie nic do zarzucenia.
Centrum naszego miasta nocą jest pełne niespodzianek. Niektóre mogą być bolesne, a inne słono kosztować. Wystarczy chwila nieuwagi. Szczególnie za kierownicą. Przekonał się o tym niedawno jeden z krakowian na ulicy Lubicz. Oprócz uszczuplenia portfela całkiem gratis dostał pakiet punktów karnych.
- To czarny punkt, w którym odbywa się regularna łapanka - twierdzi pan Krzysztof.
Kontrowersje budzi fakt, że w godzinach od 23 do 5 rano ulicą Lubicz na odcinku od Bosackiej do Pawiej mogą poruszać się wyłącznie pojazdy komunikacji miejskiej.
Okazuje się, że nocna organizacja ruchu w tym rejonie jest zaskoczeniem nie tylko dla przyjezdnych. W tym miejscu mandat zapłaciło również wielu krakowian.
- Gdy dojeżdża się do znaku, nie ma już jak zawrócić. Kilkadziesiąt metrów dalej niemal każdej nocy na zdezorientowanych kierowców czeka patrol - twierdzi krakowianin, pan Krzysztof. Zastanawia się, czy częste kontrole i bliskość komisariatu policji w tym rejonie to całkowity przypadek.
Jak sprawdziliśmy, znak informujący o zakazie wjazdu znajduje się w niefortunnym miejscu.
Kierowca, który go zobaczy, może jedynie skręcić w prawo, w "ślepą" ulicę Bosacką i tam próbować zawrócić, by do centrum dostać się okrężną drogą.
Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu problemu nie widzi i tłumaczy, że zakaz wjazdu został wprowadzony dla bezpieczeństwa pasażerów linii nocnych.
- Przy Dworcu Głównym w godzinach nocnych funkcjonuje duży węzeł przesiadkowy - przypomina Michał Pyclik z ZIKiT. Dodaje, że kilkaset metrów wcześniej jest znak informujący, że należy wybrać inną drogę do centrum w godzinach nocnych. Jedyną alternatywą jest więc objazd przez Rakowicką.
Wystarczy wówczas przejechać kilka kilometrów i już można zaparkować na przykład na placu Matejki.
Kierowcom, którzy nie lubią korzystać z objazdów, patrzeć bardzo dokładnie na znaki lub płacić mandatów, polecamy korzystanie z nocnych tramwajów. Oczywiście, po zakupieniu biletu.
Kierowcy twierdzą, że znak zabraniający przejazdu nocą fragmentem ulicy Lubicz jest niewidoczny. Miasto nie ma sobie nic do zarzucenia.
Centrum naszego miasta nocą jest pełne niespodzianek. Niektóre mogą być bolesne, a inne słono kosztować. Wystarczy chwila nieuwagi. Szczególnie za kierownicą. Przekonał się o tym niedawno jeden z krakowian na ulicy Lubicz. Oprócz uszczuplenia portfela całkiem gratis dostał pakiet punktów karnych.
- To czarny punkt, w którym odbywa się regularna łapanka - twierdzi pan Krzysztof.
Kontrowersje budzi fakt, że w godzinach od 23 do 5 rano ulicą Lubicz na odcinku od Bosackiej do Pawiej mogą poruszać się wyłącznie pojazdy komunikacji miejskiej.
Okazuje się, że nocna organizacja ruchu w tym rejonie jest zaskoczeniem nie tylko dla przyjezdnych. W tym miejscu mandat zapłaciło również wielu krakowian.
- Gdy dojeżdża się do znaku, nie ma już jak zawrócić. Kilkadziesiąt metrów dalej niemal każdej nocy na zdezorientowanych kierowców czeka patrol - twierdzi krakowianin, pan Krzysztof. Zastanawia się, czy częste kontrole i bliskość komisariatu policji w tym rejonie to całkowity przypadek.
Jak sprawdziliśmy, znak informujący o zakazie wjazdu znajduje się w niefortunnym miejscu.
Kierowca, który go zobaczy, może jedynie skręcić w prawo, w "ślepą" ulicę Bosacką i tam próbować zawrócić, by do centrum dostać się okrężną drogą.
Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu problemu nie widzi i tłumaczy, że zakaz wjazdu został wprowadzony dla bezpieczeństwa pasażerów linii nocnych.
- Przy Dworcu Głównym w godzinach nocnych funkcjonuje duży węzeł przesiadkowy - przypomina Michał Pyclik z ZIKiT. Dodaje, że kilkaset metrów wcześniej jest znak informujący, że należy wybrać inną drogę do centrum w godzinach nocnych. Jedyną alternatywą jest więc objazd przez Rakowicką.
Wystarczy wówczas przejechać kilka kilometrów i już można zaparkować na przykład na placu Matejki.
Kierowcom, którzy nie lubią korzystać z objazdów, patrzeć bardzo dokładnie na znaki lub płacić mandatów, polecamy korzystanie z nocnych tramwajów. Oczywiście, po zakupieniu biletu.
niedziela, 11 sierpnia 2013
fotoNEWS
Dziennik Polski 8.08.2013
Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu znalazł 28 tys. zł na obsadzenie i pielęgnację jednego klombu w centrum Starego Miasta (nad tunelem dla pieszych pod skrzyżowaniem ulic Lubicz, Westerplatte, Basztowej i Pawiej).
Na początku czerwca opisywaliśmy, jak Stare Miasto zarasta chwastami. Gminy nie stać bowiem na obsadzenie kwietnych klombów i ich całoroczną pielęgnację. Jak informowano nas w ZIKiT, miasto szuka sponsorów na upiększenie zieleńców.
poniedziałek, 5 sierpnia 2013
przegląd prasy
Dziennik Polski 1.08.2013
Dziki parking w centrum miasta, naprzeciwko Politechniki Krakowskiej, kilka dni temu został zlikwidowany. W tym miejscu ma powstać biurowiec.
Na parkingu każdego dnia stało po kilkaset samochodów, mimo że wjazd na ten teren wiązał się z ryzykiem uszkodzenia podwozia, bowiem w zbitej jak kamień ziemi wyżłobiły się duże muldy.
Po opadach deszczu teren zamieniał się w bagno. Nie brakowało jednak chętnych, którzy zostawiali tam auta, aby nie płacić za parking w pobliskiej Galerii Krakowskiej.
Niedawno teren został ogrodzony i nie można tam już wjeżdżać. Ustaliliśmy, że prace polegające na utwardzeniu powierzchni działki zgłosiła firma ECE Projektmanagement Polska, która jest właścicielem terenu. Wydział Architektury wydał decyzję o warunkach zabudowy na tym terenie dla budynku biurowego z funkcją uzupełniającą handlowo-usługową, garażem podziemnym, dojazdem i infrastrukturą techniczną.
Szerokość elewacji frontowej ma wynosić 82 metry, a wysokość 24 metry.
Na dachu mogą zostać postawione urządzenia technologiczne, m.in. anteny, których wysokość może przewyższać wysokości attyki budynku maksymalnie o 1,5 metra.
- W decyzji wz nie określa się kubatury budynku, ani liczby kondygnacji. Nie wpłynął wniosek o wydanie pozwolenia na budowę dla tej inwestycji - "wuzetka" nie jest jeszcze prawomocna - informuje Kinga Sadowska z biura prasowego UMK. "Wuzetkę" otrzymała firma Abby Investments z siedzibą przy ul. Fabrycznej 5a w Warszawie. Taki sam adres (identyczny jest także numer telefonu) ma firma ECE od lat zajmująca się budową Nowego Miasta. Pomysł na tę inwestycję pochodzi z lat 70. minionego wieku. Prace rozpoczęły się dopiero pod koniec lat 90. W 1998 roku przetarg na zagospodarowanie przestrzenne okolic dworca kolejowego wygrała firma Tishman Speyer Properties, jednak z powodu problemów z pozyskaniem gruntów wycofała się. Projekt Nowego Miasta został zmodernizowany, a nowym inwestorem została firma ECE. Budowa Nowego Miasta rozpoczęła się w 2004 roku. Dwa lata później oddano do użytku Galerię Krakowską.
W jej sąsiedztwie (z dwóch stron) powstały dwa hotele, wygospodarowano miejsca parkingowe na 1400 pojazdów na płycie nad peronami Dworca Głównego PKP, przebudowany został plac kolejowy, a pomiędzy ulicami Warszawską i Pawią wzniesiono zespół apartamentowców. Teraz ma powstać część biurowa.
- Początkowo pomyślałem, że na zakończeniu ul. Pawiej mógłby powstać większy budynek. To mogłoby jednak zakłócać widok na panoramę miasta. Dlatego lepszym rozwiązaniem jest biurowiec dopasowany wysokością do sąsiedniej zabudowy - komentuje Andrzej Wyżykowski, główny architekt miasta.
Wyżykowski oczekuje, że biurowiec będzie się odznaczał dobrą architekturą. Dodaje, że pod tym względem więcej się spodziewał po nowych hotelach przy ul. Pawiej.
Żałuje też, że nie mają one "bardziej bulwarowego" charakteru, z większą ilością zieleni. - Bardzo też brakuje mocniejszego zaakcentowania, że Galeria Krakowska jest wejściem na dworzec. To można jednak poprawić - dodaje Andrzej Wyżykowski.
Wczoraj nie udało się nam skontaktować z osobami z ECE, które mogłyby powiedzieć coś więcej o planach na przyszłość na działce po dzikim parkingu.
Dziki parking w centrum miasta, naprzeciwko Politechniki Krakowskiej, kilka dni temu został zlikwidowany. W tym miejscu ma powstać biurowiec.
Na parkingu każdego dnia stało po kilkaset samochodów, mimo że wjazd na ten teren wiązał się z ryzykiem uszkodzenia podwozia, bowiem w zbitej jak kamień ziemi wyżłobiły się duże muldy.
Po opadach deszczu teren zamieniał się w bagno. Nie brakowało jednak chętnych, którzy zostawiali tam auta, aby nie płacić za parking w pobliskiej Galerii Krakowskiej.
Niedawno teren został ogrodzony i nie można tam już wjeżdżać. Ustaliliśmy, że prace polegające na utwardzeniu powierzchni działki zgłosiła firma ECE Projektmanagement Polska, która jest właścicielem terenu. Wydział Architektury wydał decyzję o warunkach zabudowy na tym terenie dla budynku biurowego z funkcją uzupełniającą handlowo-usługową, garażem podziemnym, dojazdem i infrastrukturą techniczną.
Szerokość elewacji frontowej ma wynosić 82 metry, a wysokość 24 metry.
Na dachu mogą zostać postawione urządzenia technologiczne, m.in. anteny, których wysokość może przewyższać wysokości attyki budynku maksymalnie o 1,5 metra.
- W decyzji wz nie określa się kubatury budynku, ani liczby kondygnacji. Nie wpłynął wniosek o wydanie pozwolenia na budowę dla tej inwestycji - "wuzetka" nie jest jeszcze prawomocna - informuje Kinga Sadowska z biura prasowego UMK. "Wuzetkę" otrzymała firma Abby Investments z siedzibą przy ul. Fabrycznej 5a w Warszawie. Taki sam adres (identyczny jest także numer telefonu) ma firma ECE od lat zajmująca się budową Nowego Miasta. Pomysł na tę inwestycję pochodzi z lat 70. minionego wieku. Prace rozpoczęły się dopiero pod koniec lat 90. W 1998 roku przetarg na zagospodarowanie przestrzenne okolic dworca kolejowego wygrała firma Tishman Speyer Properties, jednak z powodu problemów z pozyskaniem gruntów wycofała się. Projekt Nowego Miasta został zmodernizowany, a nowym inwestorem została firma ECE. Budowa Nowego Miasta rozpoczęła się w 2004 roku. Dwa lata później oddano do użytku Galerię Krakowską.
W jej sąsiedztwie (z dwóch stron) powstały dwa hotele, wygospodarowano miejsca parkingowe na 1400 pojazdów na płycie nad peronami Dworca Głównego PKP, przebudowany został plac kolejowy, a pomiędzy ulicami Warszawską i Pawią wzniesiono zespół apartamentowców. Teraz ma powstać część biurowa.
- Początkowo pomyślałem, że na zakończeniu ul. Pawiej mógłby powstać większy budynek. To mogłoby jednak zakłócać widok na panoramę miasta. Dlatego lepszym rozwiązaniem jest biurowiec dopasowany wysokością do sąsiedniej zabudowy - komentuje Andrzej Wyżykowski, główny architekt miasta.
Wyżykowski oczekuje, że biurowiec będzie się odznaczał dobrą architekturą. Dodaje, że pod tym względem więcej się spodziewał po nowych hotelach przy ul. Pawiej.
Żałuje też, że nie mają one "bardziej bulwarowego" charakteru, z większą ilością zieleni. - Bardzo też brakuje mocniejszego zaakcentowania, że Galeria Krakowska jest wejściem na dworzec. To można jednak poprawić - dodaje Andrzej Wyżykowski.
Wczoraj nie udało się nam skontaktować z osobami z ECE, które mogłyby powiedzieć coś więcej o planach na przyszłość na działce po dzikim parkingu.
poniedziałek, 22 lipca 2013
przegląd prasy
Gazeta Wyborcza 8.06.2013
- Kraków nie ma swego skrzyżowania Marszałkowskiej z Alejami Jerozolimskimi, nie ma nowoczesnego centrum, jak wszystkie metropolie z przełomu XIX i XX wieku. A powinien - mówił na łamach "Gazety" prof. Jacek Purchla.
Miasto nigdy nie wykształciło w sobie nowego obszaru o charakterze urzędowego subcentrum, gdzie mogłyby skupiać się wszystkie najważniejsze funkcje administracyjne i publiczne. Taką rolę wciąż wypełnia jego historyczny rdzeń - Stare Miasto. Zaczyn nowej administracyjno-biurowej dzielnicy, będącej nowoczesnym uzupełnieniem historycznego centrum, chcieli stworzyć dopiero peerelowscy decydenci wzdłuż dzisiejszej al. Powstania Warszawskiego. Choć idea budowy "krakowskiego Manhattanu" w większości pozostała tylko na papierze, świadectwem wielkich niezrealizowanych ambicji ówczesnych władz jest górujący do dziś nad miastem nieskończony szkielet biurowca NOT.
To, czego nie udało się urbanistom zrealizować w czasach centralnie planowanej gospodarki, chcą teraz przynajmniej częściowo doprowadzić do końca prywatni inwestorzy. Pierwszym elementem nowoczesnego City ma być właśnie dokończenie "szkieletora" i budowa nowoczesnego kompleksu biurowo-usługowego tuż przy rondzie Mogilskim. Drogę do tego ma otworzyć miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, który powinien być skierowany do rady miasta jeszcze przed wakacjami.
W końcu lat 60. powstała koncepcja nowej zabudowy całego kwartału między ul. Beliny-Prażmowskiego Lubomirskiego aż do Warszawskiej. Budynek NOT-u, zaprojektowany przez zespół Zdzisława Arcta, miał być pierwszą realizacją. W tamtym czasie przy Wydziale Architektury Urzędu Miasta w Krakowie działała pracownia urbanistyczna, która pod nadzorem głównego architekta miasta przygotowywała perspektywiczne plany rozwoju Krakowa. Stamtąd architekci planujący nową dzielnicę otrzymali polecenie, żeby ciągnąć budynek jak najbardziej w górę. Załącznik graficzny z całościową wizją nowego centrum, którego pełną realizację przewidywano do 2005 roku, przedstawiał las drapaczy chmur wyrosłych obok Starego Miasta. Wśród nich budynek NOT-u wyglądał jak... niewiele znaczący element. Przy ogrodzie botanicznym, u wylotu ul. Kopernika, przewidziano lokalizację nowego gmachu opery, znacznie zresztą okazalszego od istniejącego dziś przy ul. Lubicz.
Trzeba przyznać, że w tym olbrzymim zamierzeniu urbanistycznym nie zapomniano o ludziach. Chciano dać im przestrzeń wolną od uciążliwości, jakie tworzą środki komunikacji. Podobnie więc jak w projekcie La Defence w Paryżu nowe krakowskie centrum miało stanąć na wyniesionej na wysokość pierwszego piętra ponad poziom gruntu płycie. Pod nią chciano zamieść cały ruch kołowy i komunikację zbiorową z plątaniną ulic i parkingów.
Wkrótce projekt, jeszcze rozwinięty, był na ukończeniu. W 1975 roku ruszyła budowa, którą jednak wstrzymano już po czterech latach. Przyszedł kryzys i śmiałe plany młodych architektów, marzących o tworzeniu budynków w na skalę amerykańską, trafiły do szuflady. I pozostały tam do dzisiaj.
Jeszcze bliżej do budowy nowego centrum Krakowa było u progu XXI wieku, gdy niemal gotowy już był do realizacji projekt "Nowego Miasta", przewidujący budowę dzielnicy biurowo-handlowej w sąsiedztwie Dworca Głównego, będącej częścią Krakowskiego Centrum Komunikacyjnego.
- Nazwa Nowe Miasto wzięła się stąd, że w Krakowie, w przeciwieństwie do większości dużych miast, mamy nieprzerwanie od 1257 roku to samo centrum miasta. Ta przestrzeń nie została nigdy zniszczona - to bardzo dobrze, ale też przez lata nie udało się wytworzyć alternatywnego obszaru, który uzupełniałby funkcje centrum. Dlatego w latach 90. uznaliśmy, że nadeszła pora, by owe nowe miasto zbudować - tłumaczy Krzysztof Görlich, wiceprezydent Krakowa w latach 1994-1998. - Ulica Pawia miała być adresem nr 1 w Krakowie, jeśli chodzi o przestrzenie biurowe najwyższej jakości. Podobne funkcje miała też pełnić ulica Lubicz, a w następnej kolejności ulice Mogilska i Powstania Warszawskiego. Pod tę śródmiejską funkcję CBD (centralnej dzielnicy biurowej) przygotowywano infrastrukturę, np. tunel Politechnika - rondo Mogilskie wraz z budową linii szybkiego tramwaju. Patrzyliśmy na ten projekt również z perspektywy potrzeb międzynarodowego biznesu. Zakładaliśmy, że skoro z Warszawy do Krakowa pociągiem można przejechać w dwie godziny, wiele firm zdecyduje się na lokowanie swych centrali w krakowskiej przydworcowej dzielnicy biznesu, a nie w stolicy.
W tamtych latach przygotowano plan koordynacyjny dla KCK, rozstrzygnięto też konkurs na koncepcję urbanistyczną. Plany były atrakcyjne dla inwestorów - na rynku nieruchomości panował boom, a Kraków był jednym z nielicznych europejskich miast mających w zabytkowym śródmieściu ogromny, niezabudowany obszar, który można było od początku zaprojektować i ukształtować wedle potrzeb miasta. Na dodatek badania wskazywały, że przez ten obszar każdego tygodnia przewija się około miliona osób.
Jeszcze w 1989 roku przetarg dla inwestorów na zagospodarowanie KCK wygrała amerykańska firma Tishman Speyer Properties, deklarująca wydanie 700 mln zł na przekształcenie zdegradowanych terenów wokół dworca.
Co dokładnie planował Tishman? Dzięki jego inwestycji zabytkowe serce Krakowa miało się powiększyć o 20 hektarów nowoczesnego centrum powiązanego z historyczną strukturą urbanistyczną. W pierwszym etapie Amerykanie mieli zbudować obiekty handlowe, usługowe i rozrywkowe, a także 22 tys. m kw. powierzchni biurowej. W drugim etapie miał powstać luksusowy hotel. Ulicy Pawiej wróżono los prestiżowego deptaka, a miastu miały przybyć dwa duże place miejskie: przy starym budynku dworca oraz u wylotu ul. Kurniki.
- Prowadziliśmy rozmowy z kurią, by na potrzeby Nowego Miasta udostępnić przestrzeń za kościołem św. Floriana, by powstał tam pasaż w kierunku pl. Matejki. Rozmowy zmierzały w dobrą stronę. Wedle tej koncepcji miał powstać zupełnie nowy ciąg komunikacyjny: z ulicy Floriańskiej wchodziłoby się, jak dziś, w plac Matejki, a potem odnowioną ulicą Kurniki dochodziło do placu i głównego wejścia do Dworca Głównego. Dalej poprzez podziemny dworzec (który wedle umów między firmą Tishman a PKP miał być ukończony do 2002 roku) miało zostać otwarte powiązanie ze wschodnią częścią centrum - wspomina Krzysztof Görlich.
Krakowowi miała też przybyć nowa ulica, nazywana roboczo Nowojorską - planowano ją równolegle do ulicy Pawiej.
Niestety... większość tych planów pozostała na papierze. Zamiast Nowego Miasta mamy Galerię Krakowską z dobrze zamaskowanym wejściem na dworzec.
Na niepowodzenie wpływ miało z pewnością kilka czynników: zmiana władzy w Krakowie, postawa PKP, które przez prawie trzy lata ociągały się z przekazaniem Tishmanowi terenów przydworcowych, aż w końcu projekt zablokował ówczesny wicepremier Marek Pol z SLD. Zapewne zaważyło też osłabnięcie koniunktury na rynku nieruchomości.
W 1998 roku ekipa Józefa Lassoty przegrała wybory samorządowe. Władzę przejęła AWS, która na prezydenta miasta wybrała Andrzeja Gołasia. Krzysztof Görlich został wówczas dyrektorem u Tishmana - pod względem politycznym sytuacja była bardzo napięta...
Zdaniem Görlicha AWS chciała wszystko zrobić lepiej i "po swojemu". Porzucono m.in. rozwiązania planistyczne poprzedników. - Prezydent Gołaś zakwestionował też rozwiązania prawne umowy między Tishmanem i miastem. Skutkiem tego Tishman sprzedał prawa do projektu firmie ECE, która była wcześniej uczestnikiem postępowania konkursowego na teren KCK, ale ponieważ proponowała wyłącznie budowę galerii handlowej, nie została wybrana. Przez rozstrzygnięcia Andrzeja Gołasia mogła powrócić ze swoim projektem, odrzuconym wcześniej przez komisję konkursową jako niezgodnym z planem koordynacyjnym dla tej części miasta - mówi Görlich.
Były prezydent Andrzej Gołaś do dziś nie żałuje twardych negocjacji z Tishmanem i nadal jest przekonany, że deweloper nie miał czystych intencji. - Miał w stosunku do miasta postawę roszczeniową. I choć wywiązaliśmy się ze zobowiązań dotyczących infrastruktury komunikacyjnej, odsprzedał tereny, które wcześniej kupił za psie pieniądze. Poza tym umowa, którą z Tishmanem podpisali moi poprzednicy, była skrajnie niekorzystna dla gminy - twierdzi Gołaś.
Choć projekt Nowego Miasta nie został zrealizowany, okolice dworca zmieniły jednak swój wygląd. Andrzej Gołaś: - Mam mieszane uczucia. Cieszę się, że to, co kiedyś było siedliskiem menelstwa, dziś jest czystym fragmentem miasta, a sama Galeria Krakowska stała się miejscem pielgrzymek nie tylko krakowian. Martwi mnie jednak jej marna wartość estetyczna, a także brak przestrzeni publicznych wokół dworca.
Zmianę na lepsze widzi też Krzysztof Görlich, komentując, że mamy wreszcie wokół dworca rejon o standardzie europejskim. Ubolewa jednak, że bezpowrotnie utracono kilka istotnych szans związanych z projektem Tishmana. - Nie istnieją projektowane wcześniej przestrzenie publiczne, które miały być "bramą do Krakowa" dla wszystkich przyjeżdżających koleją, a niedługo "Kraków Główny" będzie "bramą do Krakowa" także dla wielu z tych, którzy do Krakowa przylatują samolotem.
Nie powstało też skutecznie powiązanie wschodniej i zachodniej strony dworca. Pawia nie jest interesującą przestrzenią - nie ma tam nie tylko prestiżowych adresów biurowych, ale nawet sklepów. Tereny naprzeciw Politechniki spadły do bardzo niskiej kategorii - o czym zaświadcza kategoria zbudowanego tam hotelu i są z punktu widzenia standardów urbanistycznych bezwartościowe. A całość nie ma żadnego powiązania funkcjonalnego ani "ideowego" z wnętrzem Krakowa w obrębie Plant. Jest za to Galeria Krakowska, która - jak ocenia architekt Krzysztof Bień - stała się nie tylko funkcjonalną przeszkodą dla Krakowa, ale także naraziła miasto na stratę natury estetycznej.
Wzdłuż al. Powstania Warszawskiego władze miasta, ale także prywatni inwestorzy, nadal widzą szansę na zbudowanie nowego centrum, skupiającego już teraz część ważnych administracyjnych funkcji. Mieszczą się tam pracownie Biura Rozwoju Krakowa, kompleks budynków Naczelnego Sądu Administracyjnego, pracownie planistyczne miasta, Małopolska Agencja Rozwoju Regionalnego.
- To miejsce doskonale nadaje się na administracyjno-biurowe subcentrum. Zainteresowanie inwestorów sektora biurowego położonymi tam terenami jest olbrzymie, a połączenia komunikacyjne wymarzone - ocenia wiceprezydent ds. rozwoju miasta Elżbieta Koterba. Zapewnia, że tuż po uchwaleniu nowego studium zagospodarowanie Krakowa plany miejscowe dla całego tego obszaru będą jednymi z kluczowych.
Tymczasem jeszcze w tym miesiącu pod głosowanie radnych trafi inny ważny projekt planu dla nowego City, który uporządkować ma okolice ronda Mogilskiego od strony Uniwersytetu Ekonomicznego. Oczkiem w głowie jest tam "szkieletor", który dzięki zapisom w tym dokumencie ma w końcu doczekać się realizacji.
Stalowo-szklane elewacje, ogromny kamienny portal i najlepszy widok w mieście - to wizja "szkieletora" opracowana przez biuro DDJM. Kosztem 100 mln euro właściciele obiektu ze spółki Treimorfa chcą wreszcie rozpocząć budowę olbrzymiego biurowo-usługowego kompleksu, który w sumie tworzyć będzie aż osiem różnej wysokości budynków. "Szkieletor" będzie najwyższym z nich. Mierzący w tej chwili 91,5 m, urośnie do 102,5 m. Na tyle zgodził się wojewódzki konserwator zabytków, uznając, że taka wysokość nie zaszkodzi panoramie Starego Miasta. W budynku pojawią się biura i hotel, a na ostatnich dwóch kondygnacjach restauracja z panoramą na Kraków i Tatry oraz wielofunkcyjna powierzchnia wystawienniczo-koncertowa.
- Myśląc o tym, jak powinien wyglądać ten obiekt, aby subtelnie wpisywał się w panoramę, uznaliśmy, że musi być eklektyczny. Jak większość znaczących budynków Krakowa, z którymi jestem zżyty. Chcieliśmy, aby budynek współcześnie nawiązywał do majestatycznego modernizmu Muzeum Narodowego, do porządku fasady "Feniksa" czy attyki Sukiennic, a delikatność podziału elewacji czerpał z większości krakowskich kamienic - tłumaczy architekt Marek Dunikowski.
Najważniejszą, a zarazem centralną częścią kompleksu Treimorfa będzie Piazza, czyli bulwar zlokalizowany pomiędzy budynkami, biegnący od głównego wejścia (wysokiego na 17 m portalu) do najwyższej wieży w kierunku ronda Mogilskiego. Będzie to swoisty "deptak", miejsce do odpoczynku, relaksu i spotkań. Szerokość Piazzy wymierzono na 16 m, tyle samo, ile placu przy Rockefeller Center w Nowym Jorku.
- Z dystansem odnoszę się do porównań z architekturą amerykańską, bo Kraków jest miastem o zupełnie innym charakterze. Dla mnie największą wartością tego projektu jest fakt, że tworzy on fragment uporządkowanego miasta. Cieszę się jednak, że będzie to zupełnie nowe wnętrze urbanistyczne o atmosferze, jakiej w Krakowie jeszcze nie było. Projekt ewoluuje w dobrą stronę. To, co zaprezentowano, mieści się bez wątpienia w konwencji architektury ponadczasowej - ocenia koncepcję prof. Andrzej Wyżykowski, główny architekt miasta.
Zdaniem Krzysztofa Görlicha wiele szans związanych z przekształceniem okolic dworca zostało bezpowrotnie zaprzepaszczonych. Ma też jednak konkretne propozycje: - Trzeba próbować odzyskać nieco przestrzeni publicznej, pracować, choćby przez mądre oznakowanie, nad połączeniem wschód-zachód, także w kontekście nowych obiektów Browaru Lubicz. Trzeba też koniecznie stworzyć plac dworcowy po stronie wschodniej (raczej placyk z powodu braku miejsca), bo dziś od strony ul. Topolowej do dworca kolejowego i autobusowego nie ma dostępu dla publicznego i indywidualnego transportu... Trzeba wreszcie zadbać o warunki zabudowy po zachodniej stronie ulicy Pawiej dla powstających tam inwestycji i być może podjąć jeszcze próbę otwarcia "pasażu" między głównym wejściem do galerii i placem Matejki. No i kościołem św. Floriana, związanym z Janem Pawłem II. Byłoby właściwe, gdyby na wejściu do Galerii Krakowskiej, przy istniejącym tam zegarze, pojawił się, tak jak kiedyś planowano, napis: "Kraków Główny". Dworce są ważne dla miast. Dziś znowu wierzymy w kolej i warto pamiętać o tym, że galeria handlowa jest przy dworcu głównym właśnie dlatego, że on tam jest, a nie odwrotnie.
Moim zdaniem... Nowe "City", ach jak to brzmi... szkoda tylko, że dzięki molochowi zwanemu Galerią Krakowską i Panu Gołasiowi taka wizja bezpowrotnie ostała utracona. Co prawda wszystko co zbudowano można wyburzyć, ale póki co trwajmy przy naszej kochanej galerii przy ul. Pawiej.
Spore nadzieje rozbudza natomiast "szkieletor" i przestrzeń z nim sąsiadująca. Czyżby udało się po 40 latach dokończyć wizję młodych architektów z PRL-u??? Oby tak się stało!!! Może to właśnie w tym miejscu powstanie nasz krakowski "Nowy Świat" na miarę największych stolic europy. Może to jest właśnie miejsce na nowe centrum Krakowa.
Trzymajmy kciuki z całych sił!!!
- Kraków nie ma swego skrzyżowania Marszałkowskiej z Alejami Jerozolimskimi, nie ma nowoczesnego centrum, jak wszystkie metropolie z przełomu XIX i XX wieku. A powinien - mówił na łamach "Gazety" prof. Jacek Purchla.
Miasto nigdy nie wykształciło w sobie nowego obszaru o charakterze urzędowego subcentrum, gdzie mogłyby skupiać się wszystkie najważniejsze funkcje administracyjne i publiczne. Taką rolę wciąż wypełnia jego historyczny rdzeń - Stare Miasto. Zaczyn nowej administracyjno-biurowej dzielnicy, będącej nowoczesnym uzupełnieniem historycznego centrum, chcieli stworzyć dopiero peerelowscy decydenci wzdłuż dzisiejszej al. Powstania Warszawskiego. Choć idea budowy "krakowskiego Manhattanu" w większości pozostała tylko na papierze, świadectwem wielkich niezrealizowanych ambicji ówczesnych władz jest górujący do dziś nad miastem nieskończony szkielet biurowca NOT.
To, czego nie udało się urbanistom zrealizować w czasach centralnie planowanej gospodarki, chcą teraz przynajmniej częściowo doprowadzić do końca prywatni inwestorzy. Pierwszym elementem nowoczesnego City ma być właśnie dokończenie "szkieletora" i budowa nowoczesnego kompleksu biurowo-usługowego tuż przy rondzie Mogilskim. Drogę do tego ma otworzyć miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, który powinien być skierowany do rady miasta jeszcze przed wakacjami.
W końcu lat 60. powstała koncepcja nowej zabudowy całego kwartału między ul. Beliny-Prażmowskiego Lubomirskiego aż do Warszawskiej. Budynek NOT-u, zaprojektowany przez zespół Zdzisława Arcta, miał być pierwszą realizacją. W tamtym czasie przy Wydziale Architektury Urzędu Miasta w Krakowie działała pracownia urbanistyczna, która pod nadzorem głównego architekta miasta przygotowywała perspektywiczne plany rozwoju Krakowa. Stamtąd architekci planujący nową dzielnicę otrzymali polecenie, żeby ciągnąć budynek jak najbardziej w górę. Załącznik graficzny z całościową wizją nowego centrum, którego pełną realizację przewidywano do 2005 roku, przedstawiał las drapaczy chmur wyrosłych obok Starego Miasta. Wśród nich budynek NOT-u wyglądał jak... niewiele znaczący element. Przy ogrodzie botanicznym, u wylotu ul. Kopernika, przewidziano lokalizację nowego gmachu opery, znacznie zresztą okazalszego od istniejącego dziś przy ul. Lubicz.
Trzeba przyznać, że w tym olbrzymim zamierzeniu urbanistycznym nie zapomniano o ludziach. Chciano dać im przestrzeń wolną od uciążliwości, jakie tworzą środki komunikacji. Podobnie więc jak w projekcie La Defence w Paryżu nowe krakowskie centrum miało stanąć na wyniesionej na wysokość pierwszego piętra ponad poziom gruntu płycie. Pod nią chciano zamieść cały ruch kołowy i komunikację zbiorową z plątaniną ulic i parkingów.
Wkrótce projekt, jeszcze rozwinięty, był na ukończeniu. W 1975 roku ruszyła budowa, którą jednak wstrzymano już po czterech latach. Przyszedł kryzys i śmiałe plany młodych architektów, marzących o tworzeniu budynków w na skalę amerykańską, trafiły do szuflady. I pozostały tam do dzisiaj.
Jeszcze bliżej do budowy nowego centrum Krakowa było u progu XXI wieku, gdy niemal gotowy już był do realizacji projekt "Nowego Miasta", przewidujący budowę dzielnicy biurowo-handlowej w sąsiedztwie Dworca Głównego, będącej częścią Krakowskiego Centrum Komunikacyjnego.
- Nazwa Nowe Miasto wzięła się stąd, że w Krakowie, w przeciwieństwie do większości dużych miast, mamy nieprzerwanie od 1257 roku to samo centrum miasta. Ta przestrzeń nie została nigdy zniszczona - to bardzo dobrze, ale też przez lata nie udało się wytworzyć alternatywnego obszaru, który uzupełniałby funkcje centrum. Dlatego w latach 90. uznaliśmy, że nadeszła pora, by owe nowe miasto zbudować - tłumaczy Krzysztof Görlich, wiceprezydent Krakowa w latach 1994-1998. - Ulica Pawia miała być adresem nr 1 w Krakowie, jeśli chodzi o przestrzenie biurowe najwyższej jakości. Podobne funkcje miała też pełnić ulica Lubicz, a w następnej kolejności ulice Mogilska i Powstania Warszawskiego. Pod tę śródmiejską funkcję CBD (centralnej dzielnicy biurowej) przygotowywano infrastrukturę, np. tunel Politechnika - rondo Mogilskie wraz z budową linii szybkiego tramwaju. Patrzyliśmy na ten projekt również z perspektywy potrzeb międzynarodowego biznesu. Zakładaliśmy, że skoro z Warszawy do Krakowa pociągiem można przejechać w dwie godziny, wiele firm zdecyduje się na lokowanie swych centrali w krakowskiej przydworcowej dzielnicy biznesu, a nie w stolicy.
W tamtych latach przygotowano plan koordynacyjny dla KCK, rozstrzygnięto też konkurs na koncepcję urbanistyczną. Plany były atrakcyjne dla inwestorów - na rynku nieruchomości panował boom, a Kraków był jednym z nielicznych europejskich miast mających w zabytkowym śródmieściu ogromny, niezabudowany obszar, który można było od początku zaprojektować i ukształtować wedle potrzeb miasta. Na dodatek badania wskazywały, że przez ten obszar każdego tygodnia przewija się około miliona osób.
Jeszcze w 1989 roku przetarg dla inwestorów na zagospodarowanie KCK wygrała amerykańska firma Tishman Speyer Properties, deklarująca wydanie 700 mln zł na przekształcenie zdegradowanych terenów wokół dworca.
Co dokładnie planował Tishman? Dzięki jego inwestycji zabytkowe serce Krakowa miało się powiększyć o 20 hektarów nowoczesnego centrum powiązanego z historyczną strukturą urbanistyczną. W pierwszym etapie Amerykanie mieli zbudować obiekty handlowe, usługowe i rozrywkowe, a także 22 tys. m kw. powierzchni biurowej. W drugim etapie miał powstać luksusowy hotel. Ulicy Pawiej wróżono los prestiżowego deptaka, a miastu miały przybyć dwa duże place miejskie: przy starym budynku dworca oraz u wylotu ul. Kurniki.
- Prowadziliśmy rozmowy z kurią, by na potrzeby Nowego Miasta udostępnić przestrzeń za kościołem św. Floriana, by powstał tam pasaż w kierunku pl. Matejki. Rozmowy zmierzały w dobrą stronę. Wedle tej koncepcji miał powstać zupełnie nowy ciąg komunikacyjny: z ulicy Floriańskiej wchodziłoby się, jak dziś, w plac Matejki, a potem odnowioną ulicą Kurniki dochodziło do placu i głównego wejścia do Dworca Głównego. Dalej poprzez podziemny dworzec (który wedle umów między firmą Tishman a PKP miał być ukończony do 2002 roku) miało zostać otwarte powiązanie ze wschodnią częścią centrum - wspomina Krzysztof Görlich.
Krakowowi miała też przybyć nowa ulica, nazywana roboczo Nowojorską - planowano ją równolegle do ulicy Pawiej.
Niestety... większość tych planów pozostała na papierze. Zamiast Nowego Miasta mamy Galerię Krakowską z dobrze zamaskowanym wejściem na dworzec.
Na niepowodzenie wpływ miało z pewnością kilka czynników: zmiana władzy w Krakowie, postawa PKP, które przez prawie trzy lata ociągały się z przekazaniem Tishmanowi terenów przydworcowych, aż w końcu projekt zablokował ówczesny wicepremier Marek Pol z SLD. Zapewne zaważyło też osłabnięcie koniunktury na rynku nieruchomości.
W 1998 roku ekipa Józefa Lassoty przegrała wybory samorządowe. Władzę przejęła AWS, która na prezydenta miasta wybrała Andrzeja Gołasia. Krzysztof Görlich został wówczas dyrektorem u Tishmana - pod względem politycznym sytuacja była bardzo napięta...
Zdaniem Görlicha AWS chciała wszystko zrobić lepiej i "po swojemu". Porzucono m.in. rozwiązania planistyczne poprzedników. - Prezydent Gołaś zakwestionował też rozwiązania prawne umowy między Tishmanem i miastem. Skutkiem tego Tishman sprzedał prawa do projektu firmie ECE, która była wcześniej uczestnikiem postępowania konkursowego na teren KCK, ale ponieważ proponowała wyłącznie budowę galerii handlowej, nie została wybrana. Przez rozstrzygnięcia Andrzeja Gołasia mogła powrócić ze swoim projektem, odrzuconym wcześniej przez komisję konkursową jako niezgodnym z planem koordynacyjnym dla tej części miasta - mówi Görlich.
Były prezydent Andrzej Gołaś do dziś nie żałuje twardych negocjacji z Tishmanem i nadal jest przekonany, że deweloper nie miał czystych intencji. - Miał w stosunku do miasta postawę roszczeniową. I choć wywiązaliśmy się ze zobowiązań dotyczących infrastruktury komunikacyjnej, odsprzedał tereny, które wcześniej kupił za psie pieniądze. Poza tym umowa, którą z Tishmanem podpisali moi poprzednicy, była skrajnie niekorzystna dla gminy - twierdzi Gołaś.
Choć projekt Nowego Miasta nie został zrealizowany, okolice dworca zmieniły jednak swój wygląd. Andrzej Gołaś: - Mam mieszane uczucia. Cieszę się, że to, co kiedyś było siedliskiem menelstwa, dziś jest czystym fragmentem miasta, a sama Galeria Krakowska stała się miejscem pielgrzymek nie tylko krakowian. Martwi mnie jednak jej marna wartość estetyczna, a także brak przestrzeni publicznych wokół dworca.
Zmianę na lepsze widzi też Krzysztof Görlich, komentując, że mamy wreszcie wokół dworca rejon o standardzie europejskim. Ubolewa jednak, że bezpowrotnie utracono kilka istotnych szans związanych z projektem Tishmana. - Nie istnieją projektowane wcześniej przestrzenie publiczne, które miały być "bramą do Krakowa" dla wszystkich przyjeżdżających koleją, a niedługo "Kraków Główny" będzie "bramą do Krakowa" także dla wielu z tych, którzy do Krakowa przylatują samolotem.
Nie powstało też skutecznie powiązanie wschodniej i zachodniej strony dworca. Pawia nie jest interesującą przestrzenią - nie ma tam nie tylko prestiżowych adresów biurowych, ale nawet sklepów. Tereny naprzeciw Politechniki spadły do bardzo niskiej kategorii - o czym zaświadcza kategoria zbudowanego tam hotelu i są z punktu widzenia standardów urbanistycznych bezwartościowe. A całość nie ma żadnego powiązania funkcjonalnego ani "ideowego" z wnętrzem Krakowa w obrębie Plant. Jest za to Galeria Krakowska, która - jak ocenia architekt Krzysztof Bień - stała się nie tylko funkcjonalną przeszkodą dla Krakowa, ale także naraziła miasto na stratę natury estetycznej.
Wzdłuż al. Powstania Warszawskiego władze miasta, ale także prywatni inwestorzy, nadal widzą szansę na zbudowanie nowego centrum, skupiającego już teraz część ważnych administracyjnych funkcji. Mieszczą się tam pracownie Biura Rozwoju Krakowa, kompleks budynków Naczelnego Sądu Administracyjnego, pracownie planistyczne miasta, Małopolska Agencja Rozwoju Regionalnego.
- To miejsce doskonale nadaje się na administracyjno-biurowe subcentrum. Zainteresowanie inwestorów sektora biurowego położonymi tam terenami jest olbrzymie, a połączenia komunikacyjne wymarzone - ocenia wiceprezydent ds. rozwoju miasta Elżbieta Koterba. Zapewnia, że tuż po uchwaleniu nowego studium zagospodarowanie Krakowa plany miejscowe dla całego tego obszaru będą jednymi z kluczowych.
Tymczasem jeszcze w tym miesiącu pod głosowanie radnych trafi inny ważny projekt planu dla nowego City, który uporządkować ma okolice ronda Mogilskiego od strony Uniwersytetu Ekonomicznego. Oczkiem w głowie jest tam "szkieletor", który dzięki zapisom w tym dokumencie ma w końcu doczekać się realizacji.
Stalowo-szklane elewacje, ogromny kamienny portal i najlepszy widok w mieście - to wizja "szkieletora" opracowana przez biuro DDJM. Kosztem 100 mln euro właściciele obiektu ze spółki Treimorfa chcą wreszcie rozpocząć budowę olbrzymiego biurowo-usługowego kompleksu, który w sumie tworzyć będzie aż osiem różnej wysokości budynków. "Szkieletor" będzie najwyższym z nich. Mierzący w tej chwili 91,5 m, urośnie do 102,5 m. Na tyle zgodził się wojewódzki konserwator zabytków, uznając, że taka wysokość nie zaszkodzi panoramie Starego Miasta. W budynku pojawią się biura i hotel, a na ostatnich dwóch kondygnacjach restauracja z panoramą na Kraków i Tatry oraz wielofunkcyjna powierzchnia wystawienniczo-koncertowa.
- Myśląc o tym, jak powinien wyglądać ten obiekt, aby subtelnie wpisywał się w panoramę, uznaliśmy, że musi być eklektyczny. Jak większość znaczących budynków Krakowa, z którymi jestem zżyty. Chcieliśmy, aby budynek współcześnie nawiązywał do majestatycznego modernizmu Muzeum Narodowego, do porządku fasady "Feniksa" czy attyki Sukiennic, a delikatność podziału elewacji czerpał z większości krakowskich kamienic - tłumaczy architekt Marek Dunikowski.
Najważniejszą, a zarazem centralną częścią kompleksu Treimorfa będzie Piazza, czyli bulwar zlokalizowany pomiędzy budynkami, biegnący od głównego wejścia (wysokiego na 17 m portalu) do najwyższej wieży w kierunku ronda Mogilskiego. Będzie to swoisty "deptak", miejsce do odpoczynku, relaksu i spotkań. Szerokość Piazzy wymierzono na 16 m, tyle samo, ile placu przy Rockefeller Center w Nowym Jorku.
- Z dystansem odnoszę się do porównań z architekturą amerykańską, bo Kraków jest miastem o zupełnie innym charakterze. Dla mnie największą wartością tego projektu jest fakt, że tworzy on fragment uporządkowanego miasta. Cieszę się jednak, że będzie to zupełnie nowe wnętrze urbanistyczne o atmosferze, jakiej w Krakowie jeszcze nie było. Projekt ewoluuje w dobrą stronę. To, co zaprezentowano, mieści się bez wątpienia w konwencji architektury ponadczasowej - ocenia koncepcję prof. Andrzej Wyżykowski, główny architekt miasta.
Zdaniem Krzysztofa Görlicha wiele szans związanych z przekształceniem okolic dworca zostało bezpowrotnie zaprzepaszczonych. Ma też jednak konkretne propozycje: - Trzeba próbować odzyskać nieco przestrzeni publicznej, pracować, choćby przez mądre oznakowanie, nad połączeniem wschód-zachód, także w kontekście nowych obiektów Browaru Lubicz. Trzeba też koniecznie stworzyć plac dworcowy po stronie wschodniej (raczej placyk z powodu braku miejsca), bo dziś od strony ul. Topolowej do dworca kolejowego i autobusowego nie ma dostępu dla publicznego i indywidualnego transportu... Trzeba wreszcie zadbać o warunki zabudowy po zachodniej stronie ulicy Pawiej dla powstających tam inwestycji i być może podjąć jeszcze próbę otwarcia "pasażu" między głównym wejściem do galerii i placem Matejki. No i kościołem św. Floriana, związanym z Janem Pawłem II. Byłoby właściwe, gdyby na wejściu do Galerii Krakowskiej, przy istniejącym tam zegarze, pojawił się, tak jak kiedyś planowano, napis: "Kraków Główny". Dworce są ważne dla miast. Dziś znowu wierzymy w kolej i warto pamiętać o tym, że galeria handlowa jest przy dworcu głównym właśnie dlatego, że on tam jest, a nie odwrotnie.
Moim zdaniem... Nowe "City", ach jak to brzmi... szkoda tylko, że dzięki molochowi zwanemu Galerią Krakowską i Panu Gołasiowi taka wizja bezpowrotnie ostała utracona. Co prawda wszystko co zbudowano można wyburzyć, ale póki co trwajmy przy naszej kochanej galerii przy ul. Pawiej.
Spore nadzieje rozbudza natomiast "szkieletor" i przestrzeń z nim sąsiadująca. Czyżby udało się po 40 latach dokończyć wizję młodych architektów z PRL-u??? Oby tak się stało!!! Może to właśnie w tym miejscu powstanie nasz krakowski "Nowy Świat" na miarę największych stolic europy. Może to jest właśnie miejsce na nowe centrum Krakowa.
Trzymajmy kciuki z całych sił!!!
wtorek, 7 maja 2013
przegląd prasy
Dziennik Polski 6.05.2013
Bez obrzydzenia patrzę na wielkie klepisko w centrum miasta - parking naprzeciwko głównego budynku Politechniki Krakowskiej. Przyglądam się temu miejscu z podziwem dla oddolnej inicjatywy kierowców, którzy w zorganizowany (zupełnie nieformalnie) sposób wykorzystują zaniedbaną parcelę.
Samochodziarze radzą sobie bez pana parkingowego, bez linii do oddzielania poszczególnych miejsc postojowych, bez znaków zakazujących czy ostrzegających. Członkowie zmotoryzowanej społeczności potrafią dzielić się przestrzenią. A może jest w ludziach potrzeba terenu plugawego i bezpańskiego, bo za korzystanie z posprzątanej i oswojonej okolicy trzeba zapłacić jej gospodarzowi.
Bez obrzydzenia patrzę na wielkie klepisko w centrum miasta - parking naprzeciwko głównego budynku Politechniki Krakowskiej. Przyglądam się temu miejscu z podziwem dla oddolnej inicjatywy kierowców, którzy w zorganizowany (zupełnie nieformalnie) sposób wykorzystują zaniedbaną parcelę.
Samochodziarze radzą sobie bez pana parkingowego, bez linii do oddzielania poszczególnych miejsc postojowych, bez znaków zakazujących czy ostrzegających. Członkowie zmotoryzowanej społeczności potrafią dzielić się przestrzenią. A może jest w ludziach potrzeba terenu plugawego i bezpańskiego, bo za korzystanie z posprzątanej i oswojonej okolicy trzeba zapłacić jej gospodarzowi.
środa, 17 kwietnia 2013
szybki news
Dziennik Polski 17.04.2013
Dziś w Galerii Krakowskiej przy ul. Pawiej (poziom -1) rozpoczyna się akcja "Szybki PIT". W godzinach 12 - 18, przy specjalnym stanowisku informacyjnym, będzie pełnić dyżur kilku pracowników krakowskich urzędów skarbowych.
Eksperci będą bezpłatnie udzielać porad mieszkańcom, odpowiedzą na pytania dotyczące ulg podatkowych i rozliczeń, a także pomogą wypełnić roczne zeznanie PIT i pokażą, jak wysłać e-deklarację przez internet do właściwego Urzędu Skarbowego.
Dziś w Galerii Krakowskiej przy ul. Pawiej (poziom -1) rozpoczyna się akcja "Szybki PIT". W godzinach 12 - 18, przy specjalnym stanowisku informacyjnym, będzie pełnić dyżur kilku pracowników krakowskich urzędów skarbowych.
Eksperci będą bezpłatnie udzielać porad mieszkańcom, odpowiedzą na pytania dotyczące ulg podatkowych i rozliczeń, a także pomogą wypełnić roczne zeznanie PIT i pokażą, jak wysłać e-deklarację przez internet do właściwego Urzędu Skarbowego.
piątek, 22 marca 2013
szybki news
Gazeta Krakowska 21.03.2013
W czwartek o 17:30 na górnym poziomie Galerii Krakowskiej odbył się Flash Mob z okazji pierwszego dnia wiosny. W akcji wzięło udział ok. 250 osób.
Dziennik Polski 22.03.2013
Dziś w Galerii Krakowskiej rozpoczyna się VIII Festiwal Zdrowia. Potrwa do niedzieli włącznie. Każdy, kto odwiedzi Galerię, będzie mógł skorzystać z porad specjalistów, wykonać bezpłatne USG piersi oraz mammografię.
Jutro w godzinach 14-19, a także w sobotę i niedzielę, w godz. 11-19 będzie można skorzystać z bezpłatnych badań profilaktycznych pod kątem nowotworu piersi.
W czwartek o 17:30 na górnym poziomie Galerii Krakowskiej odbył się Flash Mob z okazji pierwszego dnia wiosny. W akcji wzięło udział ok. 250 osób.
Dziennik Polski 22.03.2013
Dziś w Galerii Krakowskiej rozpoczyna się VIII Festiwal Zdrowia. Potrwa do niedzieli włącznie. Każdy, kto odwiedzi Galerię, będzie mógł skorzystać z porad specjalistów, wykonać bezpłatne USG piersi oraz mammografię.
Jutro w godzinach 14-19, a także w sobotę i niedzielę, w godz. 11-19 będzie można skorzystać z bezpłatnych badań profilaktycznych pod kątem nowotworu piersi.
wtorek, 19 marca 2013
interNET
lovekrakow.pl
20 marca ogłoszony zostanie wynik konkursu Mall Wall Art, który wyłoni projekt muralu dla Galerii Krakowskiej.
Do konkursu zgłosiło się kilkuset artystów z całego świata. Dzisiaj organizatorzy zaprezentowali 20 projektów najwyżej ocenionych przez jury. Spośród nich wybrany zostanie zwycięzca, który zrealizuje w kwietniu swoją wizję na ścianie Galerii Krakowskiej o powierzchni ponad 1400 mkw.
Na zdjęciu dwa najlepsze projekty wg. internautów głosujących na stronie: lovekrakow.pl
20 marca ogłoszony zostanie wynik konkursu Mall Wall Art, który wyłoni projekt muralu dla Galerii Krakowskiej.
Do konkursu zgłosiło się kilkuset artystów z całego świata. Dzisiaj organizatorzy zaprezentowali 20 projektów najwyżej ocenionych przez jury. Spośród nich wybrany zostanie zwycięzca, który zrealizuje w kwietniu swoją wizję na ścianie Galerii Krakowskiej o powierzchni ponad 1400 mkw.
Na zdjęciu dwa najlepsze projekty wg. internautów głosujących na stronie: lovekrakow.pl
poniedziałek, 18 marca 2013
fotoNEWS
galeria-krakowska.pl
Prezentujemy najnowsze zdjęcia z weekendowego Fashion Show w Galerii Krakowskiej.
interNET & fotoNEWS
facebook.com/Alicepoint.official & facebook.com/jemerced & facebook.com/charlizemystery
W miniony weekend Galeria Krakowska zorganizowała Fashion Show, w którym wzięły udział topowe szafiarki z naszego kraju: Alice Point, Jessica Mercedes i Charlize Mystery.
A kim jest szafiarka?
Jak podaje wikipedia.org: to społeczność internetowa, skupiająca przede wszystkim kobiety, prezentujące w internecie swój styl ubierania się poprzez wklejanie na blogi i portale swoich zdjęć w różnych zestawach ubrań.
Powyżej prezentujemy zdjęcia zrobione przez "gwiazdy" internetu podczas pobytu w Krakowie.
niedziela, 17 marca 2013
interNET & fotoNEWS
lovekrakow.pl
Dwa dni Fashion Show w Galerii Krakowskiej za nami!
Podczas wielkiego modowego święta w Galerii Krakowskiej kolekcję wiosna/lato 2013 zaprezentowały najlepsze marki dostępne na polskim rynku.
niedziela, 17 lutego 2013
fotoNEWS
Gazeta Krakowska 17.02.2013
Uczuciowy sfinks, flegmatyczny brytyjski, czy temperamentny kot syjamski - to tylko niektórzy z przedstawicieli kociego rodu. Miłośnicy mruczących futrzaków mogli je podziwiać podczas wystawy zorganizowanej w Galerii Krakowskiej przy ul. Pawiej z okazji Dnia Kota. W trakcie wystawy odbyła się również akcja promująca adopcję bezdomnych kotów, współorganizowana z Alarmowym Funduszem Nadziei na Życie i Krakowskim Towarzystwem Opieki nad Zwierzętami.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









.jpg)

.jpg)


