Dziennik Polski 14.10.2013
Przy ul. Pawiej w miejscu, w którym do niedawna setki kierowców zostawiały samochody "na dziko", nic za to nie płacąc, otwarto nietypowy (ze względu na cennik) parking. Może on pomieścić ok. 400 aut.
Kierowcy, którzy zostawią tam samochód, płacą 3 grosze za minutę. Opłata za postój jest jednak naliczana po każdych 5 minutach. Za godzinę wychodzi 1,8 zł, a więc mniej niż w strefie płatnego postoju, gdzie za 60 minut trzeba zapłacić 3 zł.
Właścicielem działki, na której działa nowy parking jest firma ECE (właściciel Galerii Krakowskiej).
Gazeta Krakowska 14.10.2013
Przy ul. Pawiej (naprzeciwko Politechniki), w miejscu gdzie setki kierowców zostawiały samochody "na dziko", nic nie płacąc, otwarto parking. Może on pomieścić ok. 400 aut.
Płaci się tam 3 grosze za minutę. Opłata za postój jest naliczana po każdych 5 minutach. Za godzinę wychodzi 1,8 zł, a więc mniej niż w strefie płatnego postoju, gdzie za 60 minut trzeba zapłacić 3 zł.
Parking powstał na działce firmy ECE (właściciel Galerii Krakowskiej). - Obserwujemy, jak parking będzie funkcjonował na zaproponowanych przez nas zasadach - mówi Norbert Fijałkowski z dyrekcji Galerii Krakowskiej.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Politechnika Krakowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Politechnika Krakowska. Pokaż wszystkie posty
piątek, 18 października 2013
wtorek, 7 maja 2013
przegląd prasy
Dziennik Polski 6.05.2013
Bez obrzydzenia patrzę na wielkie klepisko w centrum miasta - parking naprzeciwko głównego budynku Politechniki Krakowskiej. Przyglądam się temu miejscu z podziwem dla oddolnej inicjatywy kierowców, którzy w zorganizowany (zupełnie nieformalnie) sposób wykorzystują zaniedbaną parcelę.
Samochodziarze radzą sobie bez pana parkingowego, bez linii do oddzielania poszczególnych miejsc postojowych, bez znaków zakazujących czy ostrzegających. Członkowie zmotoryzowanej społeczności potrafią dzielić się przestrzenią. A może jest w ludziach potrzeba terenu plugawego i bezpańskiego, bo za korzystanie z posprzątanej i oswojonej okolicy trzeba zapłacić jej gospodarzowi.
Bez obrzydzenia patrzę na wielkie klepisko w centrum miasta - parking naprzeciwko głównego budynku Politechniki Krakowskiej. Przyglądam się temu miejscu z podziwem dla oddolnej inicjatywy kierowców, którzy w zorganizowany (zupełnie nieformalnie) sposób wykorzystują zaniedbaną parcelę.
Samochodziarze radzą sobie bez pana parkingowego, bez linii do oddzielania poszczególnych miejsc postojowych, bez znaków zakazujących czy ostrzegających. Członkowie zmotoryzowanej społeczności potrafią dzielić się przestrzenią. A może jest w ludziach potrzeba terenu plugawego i bezpańskiego, bo za korzystanie z posprzątanej i oswojonej okolicy trzeba zapłacić jej gospodarzowi.
wtorek, 25 października 2011
przegląd prasy

Gazeta Wyborcza 25.10.2011
Prezes Polskiej Akcji Humanitarnej wysiadła w sobotę na trzecim peronie stacji Kraków Główny. Niepełnosprawna od wczesnego dzieciństwa Janina Ochojska nie mogła się z niego wydostać jeszcze przez ponad godzinę, a nikt nie potrafił jej pomóc.
- Obie windy na peronie nie działały, a schody prowadzące na parking, gdzie czekał na mnie samochód, są ciągle zablokowane w związku z trwającą przebudową dworca. Na początku zadzwoniłam po pomoc na policję, ale usłyszałam, że moje problemy z poruszaniem się to nie ich sprawa - relacjonuje Ochojska. - Spróbowałam więc u Straży Ochrony Kolei. Telefon odebrał szef zmiany, który powiedział mi, że jeśli chcę, to mogę nocować na dworcu. Zresztą niewiele brakowało, a tak właśnie skończyłaby się cała historia. Tym bardziej że nie działał też przycisk SOS, który należy nacisnąć, jeśli potrzebujemy pomocy. W końcu przeszłam w niedozwolonym miejscu na sąsiedni peron, skąd dostałam się na płytę parkingu. Innego wyjścia przecież nie miałam. W sumie z peronu próbowałam się wydostać przez ponad godzinę. Czułam się okropnie upokorzona.
Zupełnie inaczej sprawę widzą sokiści, którzy nie mają sobie nic do zarzucenia. Straż przekonuje, że w sobotę po południu nie odnotowała wezwania do pomocy niepełnosprawnemu. Kolejarze nie kryją jednak, że niepełnosprawni mogą napotkać trudności w poruszaniu się po krakowskiej stacji. Powodem jest przebudowa dworca i peronów, która rozpoczęła się jesienią ubiegłego roku.
Jak w takim razie niepełnosprawni mają poruszać się po peronach przez kilka najbliższych miesięcy? - Na razie niepełnosprawni mogą korzystać z pochylni po północnej stronie peronów, zaraz przy budynku Politechniki Krakowskiej. Nie wszyscy jednak w ogóle wiedzą o jej istnieniu i jeśli ktoś nie jest z Krakowa, może mieć problem, by tam trafić - nie kryje Marek Cisowski z Polskich Linii Kolejowych.
A czy wy wiedzieliście o przejściu podziemnym, które prowadzi od Muzeum AK do Politechniki?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
