Dziennik Polski 13.09.2014
Krystalizują się plany zabudowy wolnych terenów wzdłuż ul. Pawiej, między Galerią Krakowską a estakadą łączącą al. 29 listopada z Alejami Trzech Wieszczów.
Miałyby tam wyrosnąć biurowce, z miejscem także na funkcję handlowo-usługową. Mierzące od 21 do nawet 35 m. Zyskamy kawałek miasta, planowanego Nowego Miasta, czy tylko utracimy przestrzeń, która dawała na to szanse?
Inwestor - firma ECE (właściciel Galerii Krakowskiej) uzyskał już trzy decyzje o warunkach zabudowy dla czterech budynków biurowych z miejscem na handel i usługi.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą galeria krakowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą galeria krakowska. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 21 września 2014
środa, 10 września 2014
przegląd prasy
Gazeta Wyborcza 9.09.2014
Lada dzień na biurku wojewódzkiego konserwatora zabytków Jana Janczykowskiego pojawi się projekt warunków zabudowy i zagospodarowania terenu dla piątego i największego budynku z tych, które wkrótce mają powstać przy ulicy Pawiej. Pozostałe cztery otrzymały "wuzetki" już wcześniej, co oznacza, że inwestor może rozpocząć starania o pozwolenie na budowę. Piąty planowany jest jako 11-piętrowy wieżowiec (choć projektanci wolą słowo "przewyższenie"). Powinien stanąć przy wiadukcie spinającym Aleje Trzech Wieszczów z aleją 29 Listopada.
Inwestorem całego kompleksu jest spółka z o.o. Abby Investments. Firma działa pod tym samym adresem i telefonem co ECE, właściciel m.in. Galerii Krakowskiej. W aktach Krajowego Rejestru Sądowego jako członkowie zarządu widnieją Henning Eggers i Thomas Finne. Nazwiska te widnieją również w aktach zarządów innych galerii handlowych.
Lada dzień na biurku wojewódzkiego konserwatora zabytków Jana Janczykowskiego pojawi się projekt warunków zabudowy i zagospodarowania terenu dla piątego i największego budynku z tych, które wkrótce mają powstać przy ulicy Pawiej. Pozostałe cztery otrzymały "wuzetki" już wcześniej, co oznacza, że inwestor może rozpocząć starania o pozwolenie na budowę. Piąty planowany jest jako 11-piętrowy wieżowiec (choć projektanci wolą słowo "przewyższenie"). Powinien stanąć przy wiadukcie spinającym Aleje Trzech Wieszczów z aleją 29 Listopada.
Inwestorem całego kompleksu jest spółka z o.o. Abby Investments. Firma działa pod tym samym adresem i telefonem co ECE, właściciel m.in. Galerii Krakowskiej. W aktach Krajowego Rejestru Sądowego jako członkowie zarządu widnieją Henning Eggers i Thomas Finne. Nazwiska te widnieją również w aktach zarządów innych galerii handlowych.
czwartek, 28 sierpnia 2014
przegląd prasy
Gazeta Wyborcza 22.08.2014
W czerwcu zakończył się kłopotliwy dla pasażerów remont górnej płyty dworca autobusowego przy ul. Bosackiej. W listopadzie wystartuje kolejny - tym razem zmiany będą służyć nie tylko pasażerom, ale i przewoźnikom. Zarządca dworca - spółka MDA - planuje nadbudowę istniejącego budynku z poczekalnią i kasami, dzięki której zyska dodatkowe 2,8 tys. metrów kwadratowych. Co się na nich znajdzie? - Kolejne trzy piętra zamierzamy zagospodarować pod hotel oraz biura dworca - informuje Marcin Fall, członek zarządu MDA, i przypomina, że już pierwotny projekt budowy dworca przewidywał cztery kondygnacje, ale ostatecznie powstał tylko parter.
Od czasu budowy dworca autobusowego, a było to niemal dekadę temu, wiele się w okolicy zmieniło. W 2006 roku otwarto Galerię Krakowską, dwa lata później tunel Krakowskiego Szybkiego Tramwaju, a niedawno PKP zeszły z obsługą podróżnych do podziemi. Na trzech poziomach połączonych ze sobą windami powstał największy węzeł komunikacyjny w Krakowie. I to właśnie chce wykorzystać MDA, budując w samym jego środku trzygwiazdkowy hotel mieszczący 100 pokoi.
W czerwcu zakończył się kłopotliwy dla pasażerów remont górnej płyty dworca autobusowego przy ul. Bosackiej. W listopadzie wystartuje kolejny - tym razem zmiany będą służyć nie tylko pasażerom, ale i przewoźnikom. Zarządca dworca - spółka MDA - planuje nadbudowę istniejącego budynku z poczekalnią i kasami, dzięki której zyska dodatkowe 2,8 tys. metrów kwadratowych. Co się na nich znajdzie? - Kolejne trzy piętra zamierzamy zagospodarować pod hotel oraz biura dworca - informuje Marcin Fall, członek zarządu MDA, i przypomina, że już pierwotny projekt budowy dworca przewidywał cztery kondygnacje, ale ostatecznie powstał tylko parter.
Od czasu budowy dworca autobusowego, a było to niemal dekadę temu, wiele się w okolicy zmieniło. W 2006 roku otwarto Galerię Krakowską, dwa lata później tunel Krakowskiego Szybkiego Tramwaju, a niedawno PKP zeszły z obsługą podróżnych do podziemi. Na trzech poziomach połączonych ze sobą windami powstał największy węzeł komunikacyjny w Krakowie. I to właśnie chce wykorzystać MDA, budując w samym jego środku trzygwiazdkowy hotel mieszczący 100 pokoi.
poniedziałek, 21 lipca 2014
fotoNEWS
Dziennik Polski 21.07.2014 & lovekrakow.pl
Plac Jana Nowaka-Jeziorańskiego przed Galerią Krakowską zmienił się w niedzielę w arenę tanecznych bitew. Na turniej breakdance „Kontrola Stylu” przybyli tancerze z całej Polski.
Impreza odbyła się w ramach Juliady, czyli młodzieżowego festiwalu sportu organizowanego dla tych, którzy spędzają wakacje w mieście. Zgłosiło się kilkadziesiąt osób. Najmłodszy uczestnik – Kacper– miał 6 lat.
piątek, 11 lipca 2014
interNET
lovekrakow.pl
W dniu dzisiejszym portal lovekrakow.pl zamieścił na swoich stronach kilka zdjęć z lat, gdy teren wokół galerii krakowskiej był jeszcze nie do końca uporządkowany. My zapraszamy do zapoznania się z artykułem, który publikowaliśmy w naszym dzielnicowym dzienniku rok temu. Dotyczy on planu zagospodarowania terenów dworca głównego w Krakowie, których niestety nie udało się zrealizować.
Link do artykułu: dzielnicawesola.blogspot.com/2013/07/przeglad-prasy
W dniu dzisiejszym portal lovekrakow.pl zamieścił na swoich stronach kilka zdjęć z lat, gdy teren wokół galerii krakowskiej był jeszcze nie do końca uporządkowany. My zapraszamy do zapoznania się z artykułem, który publikowaliśmy w naszym dzielnicowym dzienniku rok temu. Dotyczy on planu zagospodarowania terenów dworca głównego w Krakowie, których niestety nie udało się zrealizować.
Link do artykułu: dzielnicawesola.blogspot.com/2013/07/przeglad-prasy
poniedziałek, 7 lipca 2014
przegląd prasy
Gazeta Wyborcza 5.07.2014
Cała Polska stroi sobie grube żarty z Poznania, gdzie dworzec kolejowy jest marnym dodatkiem do galerii handlowej. O tym, że w Krakowie stało się podobnie, nie słychać.
Dworzec kolejowy w Krakowie (a wraz z nim pasażerowie) stał się jeszcze jednym symbolem naszych niejasnych czasów. Upchnięty na szarym końcu dwóch galerii handlowych, daleko za piekarnią, sklepem spożywczym, lodziarnią, bankomatem i kioskiem, przycupnął sobie w cieniu dziejowej konieczności. Jeśli chcesz kupić kapelusz, grę wideo, lody o smaku wszystkiego albo ekologiczną kiełbasę, trafisz bez trudu. Jeżeli chcesz pojeździć na dinozaurze, ulepić pociąg z klocków Lego albo wziąć udział w konkursie szachowym - galeria, transparentna i przyjazna, zaprasza. Jeżeli nie daj Bóg przyszło ci do głowy kupić bilet przed odjazdem, gotuj się na wyprawę, marsz wśród tłumów i rozliczne przygody. Kolej w Krakowie zrejterowała z dobrze widocznego miejsca i zniknęła w głębokościach, jakby zawstydzona faktem, że w ogóle jeszcze istnieje.
Cała Polska stroi sobie grube żarty z Poznania, gdzie dworzec kolejowy jest marnym dodatkiem do galerii handlowej. O tym, że w Krakowie stało się podobnie, nie słychać.
Dworzec kolejowy w Krakowie (a wraz z nim pasażerowie) stał się jeszcze jednym symbolem naszych niejasnych czasów. Upchnięty na szarym końcu dwóch galerii handlowych, daleko za piekarnią, sklepem spożywczym, lodziarnią, bankomatem i kioskiem, przycupnął sobie w cieniu dziejowej konieczności. Jeśli chcesz kupić kapelusz, grę wideo, lody o smaku wszystkiego albo ekologiczną kiełbasę, trafisz bez trudu. Jeżeli chcesz pojeździć na dinozaurze, ulepić pociąg z klocków Lego albo wziąć udział w konkursie szachowym - galeria, transparentna i przyjazna, zaprasza. Jeżeli nie daj Bóg przyszło ci do głowy kupić bilet przed odjazdem, gotuj się na wyprawę, marsz wśród tłumów i rozliczne przygody. Kolej w Krakowie zrejterowała z dobrze widocznego miejsca i zniknęła w głębokościach, jakby zawstydzona faktem, że w ogóle jeszcze istnieje.
czwartek, 5 czerwca 2014
fotoNEWS
Gazeta Wyborcza 30.05.2014 & Gazeta Krakowska 31.05.2014
Puchar Świata w trialu rowerowym - Kraków, pl. Jana Nowaka-Jeziorańskiego przed Galerią Krakowską.
poniedziałek, 10 lutego 2014
dzień za dniem
10 lutego 2004 - wtorek
Przystanek dla wysiadających przy Barze Smok po zachodniej stronie Dworca Głównego w Krakowie. Na pierwszym planie autobus linii "130" relacji "Dworzec Gł. - Azory", popularny lub wręcz kultowy Ikarus. Obecnie w miejscy wykonanie tego zdjęcia znajduje się Galeria Krakowska i Hotel Andel's. W tle ul. Stanisława Worcella, którą przecina ul. Pawia. Brak śniegu może wskazywać na dodatnią temperaturę.
Przystanek dla wysiadających przy Barze Smok po zachodniej stronie Dworca Głównego w Krakowie. Na pierwszym planie autobus linii "130" relacji "Dworzec Gł. - Azory", popularny lub wręcz kultowy Ikarus. Obecnie w miejscy wykonanie tego zdjęcia znajduje się Galeria Krakowska i Hotel Andel's. W tle ul. Stanisława Worcella, którą przecina ul. Pawia. Brak śniegu może wskazywać na dodatnią temperaturę.
wtorek, 21 stycznia 2014
przegląd prasy
Dziennik Polski 18.01.2014
Kiedy - przed kilkunastu laty - zapadła decyzja o budowie na terenach pokolejowych nowego centrum miasta, odciążającego starą zabytkową jego część w obrębie Plant, otworzyła się dla miasta szansa, jakiej nie miało żadne z wielkich miast w Polsce. Tworzenie nowoczesnego wielofunkcyjnego zespołu urbanistycznego na obszarze kilkunastu hektarów w bezpośrednim sąsiedztwie istniejącego zespołu zabytkowego.
Zorganizowany wówczas przez SARP - na zlecenie władz miejskich - ogólnopolski konkurs dał szereg ciekawych prac - z których najlepsze - nagrodzone, przeznaczono do kontynuacji z odpowiednimi zaleceniami. Dotyczyły one z jednej strony zwiększenia realności, z drugiej natomiast zabezpieczenia silniejszych powiązań między zachodnią częścią miasta (ul. Pawia i dalej pl. Matejki) oraz wschodnią (ul. Rakowicka z ulicami i obszarami przyległymi). I oczywiście dalszych prac nad programami funkcjonalnymi, które w tym miejscu uzupełniałyby braki trudne do realizacji w historycznej strukturze bliskiego zabytkowego centrum. A potem nastąpiła cisza. W tej ciszy, poza świadomością społeczeństwa, toczyły się jakieś rozmowy między właścicielem terenu, miastem i przyszłym inwestorem.
Efektem tych wszystkich rozmów był w pierwszej fazie projekt "Nowego Miasta" - a więc zespołu, który tworzył ze struktury wewnętrznych ulic i przestrzeni publicznych nowy wielofunkcyjny organizm uwzględniający, obok bogatego programu usług, istotną tu rolę nowego dworca kolejowego oraz powiązanie zachodniej i wschodniej części śródmieścia.
Później nastąpiło jednak całkowite odejście od tego rozwiązania na rzecz jednego inwestora, który cały ten niesłychanie wartościowy obszar przeznaczył na monofunkcyjnego giganta - Galerię Krakowską.
Kiedy - przed kilkunastu laty - zapadła decyzja o budowie na terenach pokolejowych nowego centrum miasta, odciążającego starą zabytkową jego część w obrębie Plant, otworzyła się dla miasta szansa, jakiej nie miało żadne z wielkich miast w Polsce. Tworzenie nowoczesnego wielofunkcyjnego zespołu urbanistycznego na obszarze kilkunastu hektarów w bezpośrednim sąsiedztwie istniejącego zespołu zabytkowego.
Zorganizowany wówczas przez SARP - na zlecenie władz miejskich - ogólnopolski konkurs dał szereg ciekawych prac - z których najlepsze - nagrodzone, przeznaczono do kontynuacji z odpowiednimi zaleceniami. Dotyczyły one z jednej strony zwiększenia realności, z drugiej natomiast zabezpieczenia silniejszych powiązań między zachodnią częścią miasta (ul. Pawia i dalej pl. Matejki) oraz wschodnią (ul. Rakowicka z ulicami i obszarami przyległymi). I oczywiście dalszych prac nad programami funkcjonalnymi, które w tym miejscu uzupełniałyby braki trudne do realizacji w historycznej strukturze bliskiego zabytkowego centrum. A potem nastąpiła cisza. W tej ciszy, poza świadomością społeczeństwa, toczyły się jakieś rozmowy między właścicielem terenu, miastem i przyszłym inwestorem.
Efektem tych wszystkich rozmów był w pierwszej fazie projekt "Nowego Miasta" - a więc zespołu, który tworzył ze struktury wewnętrznych ulic i przestrzeni publicznych nowy wielofunkcyjny organizm uwzględniający, obok bogatego programu usług, istotną tu rolę nowego dworca kolejowego oraz powiązanie zachodniej i wschodniej części śródmieścia.
Później nastąpiło jednak całkowite odejście od tego rozwiązania na rzecz jednego inwestora, który cały ten niesłychanie wartościowy obszar przeznaczył na monofunkcyjnego giganta - Galerię Krakowską.
piątek, 3 stycznia 2014
fotoNEWS
Gazeta Wyborcza 9.12.2013
Setki tysięcy migających lampek rozświetliły budynek przy ul. Pawiej. Tegoroczna iluminacja Galerii Krakowskiej zachwyca krakowian, dorównuje bowiem najlepszym świątecznym oprawom Paryża, Monachium czy Wiednia.
Jest elegancko, jest świątecznie, jest europejsko. Skoro więc skazani jesteśmy już na centra handlowe, to niech przynajmniej wzorem zachodnioeuropejskich metropolii będą one eleganckie i klimatyczne. Nie tylko przed świętami.
wtorek, 12 listopada 2013
fotoNEWS
Gazeta Wyborcza 8.11.2013
Swoje umiejętności podczas Krakowskiego Biegu Kelnerów postanowiły sprawdzić 23 osoby, reprezentujące restauracje z Krakowa i południa Polski. Rywalizację rozpoczęła konkurencja nakrywania stołu, w której oceniano nie tylko znajomość etykiety kelnerskiej, ale także grację zawodników oraz wrażenia artystyczne. - Liczyła się przede wszystkim harmonia, precyzja nakrycia. Dodatkowe punkty można było zdobyć za pomysł na menu - tłumaczy Kurleto. Stół miał być przygotowany do lunchu z zupą, drugim daniem oraz białym winem. Oglądając nakryte już stoły, można się było przekonać, że zadanie to do najbardziej oczywistych nie należy. Niemal każdy wyglądał inaczej.
Najbardziej spektakularne były konkurencje, w których uczestnicy musieli jak najszybciej pokonać dystans z jajkiem na łyżce, a także bicie rekordu w liczbie trzymanych w jednej ręce kieliszków. W tej konkurencji najlepszy okazał się Maciej Szczygieł z Zamku Dubiecko, któremu udało się utrzymać aż 27 kieliszków w jednej dłoni. Było efektownie, rekordu pobić się jednak nie udało (światowy to 51 kieliszków, Polski - 45).
przegląd prasy
Dziennik Polski 8.11.2013 & Gazeta Krakowska 8.11.2013
Katarzyna Barycz z Hotelu Turówka w Wieliczce zwyciężyła w 3. edycji Krakowskiego Biegu Kelnerów poprzedzającego największe jesienne wydarzenia w branży HORECA – 21. Międzynarodowe Targi Wyposażenia Hoteli i Gastronomii HORECA i towarzyszące im 12. Targi GASTROFOOD i 11. Targi Wina ENOEXPO. Drugie miejsce zajął Maciej Szczygieł z Zamku Dubiecko, a na trzecim uplasowała się Magdalena Wiatrowska z The Garden Brasserie.
Zawody zorganizowano na terenie Galerii Krakowskiej oraz na pl. Jana Nowaka-Jeziorańskiego.
Zdjęcie zaczerpnięto z: goldenline.pl
Katarzyna Barycz z Hotelu Turówka w Wieliczce zwyciężyła w 3. edycji Krakowskiego Biegu Kelnerów poprzedzającego największe jesienne wydarzenia w branży HORECA – 21. Międzynarodowe Targi Wyposażenia Hoteli i Gastronomii HORECA i towarzyszące im 12. Targi GASTROFOOD i 11. Targi Wina ENOEXPO. Drugie miejsce zajął Maciej Szczygieł z Zamku Dubiecko, a na trzecim uplasowała się Magdalena Wiatrowska z The Garden Brasserie.
Zawody zorganizowano na terenie Galerii Krakowskiej oraz na pl. Jana Nowaka-Jeziorańskiego.
Zdjęcie zaczerpnięto z: goldenline.pl
piątek, 18 października 2013
szybki news
Dziennik Polski 14.10.2013
Przy ul. Pawiej w miejscu, w którym do niedawna setki kierowców zostawiały samochody "na dziko", nic za to nie płacąc, otwarto nietypowy (ze względu na cennik) parking. Może on pomieścić ok. 400 aut.
Kierowcy, którzy zostawią tam samochód, płacą 3 grosze za minutę. Opłata za postój jest jednak naliczana po każdych 5 minutach. Za godzinę wychodzi 1,8 zł, a więc mniej niż w strefie płatnego postoju, gdzie za 60 minut trzeba zapłacić 3 zł.
Właścicielem działki, na której działa nowy parking jest firma ECE (właściciel Galerii Krakowskiej).
Gazeta Krakowska 14.10.2013
Przy ul. Pawiej (naprzeciwko Politechniki), w miejscu gdzie setki kierowców zostawiały samochody "na dziko", nic nie płacąc, otwarto parking. Może on pomieścić ok. 400 aut.
Płaci się tam 3 grosze za minutę. Opłata za postój jest naliczana po każdych 5 minutach. Za godzinę wychodzi 1,8 zł, a więc mniej niż w strefie płatnego postoju, gdzie za 60 minut trzeba zapłacić 3 zł.
Parking powstał na działce firmy ECE (właściciel Galerii Krakowskiej). - Obserwujemy, jak parking będzie funkcjonował na zaproponowanych przez nas zasadach - mówi Norbert Fijałkowski z dyrekcji Galerii Krakowskiej.
Przy ul. Pawiej w miejscu, w którym do niedawna setki kierowców zostawiały samochody "na dziko", nic za to nie płacąc, otwarto nietypowy (ze względu na cennik) parking. Może on pomieścić ok. 400 aut.
Kierowcy, którzy zostawią tam samochód, płacą 3 grosze za minutę. Opłata za postój jest jednak naliczana po każdych 5 minutach. Za godzinę wychodzi 1,8 zł, a więc mniej niż w strefie płatnego postoju, gdzie za 60 minut trzeba zapłacić 3 zł.
Właścicielem działki, na której działa nowy parking jest firma ECE (właściciel Galerii Krakowskiej).
Gazeta Krakowska 14.10.2013
Przy ul. Pawiej (naprzeciwko Politechniki), w miejscu gdzie setki kierowców zostawiały samochody "na dziko", nic nie płacąc, otwarto parking. Może on pomieścić ok. 400 aut.
Płaci się tam 3 grosze za minutę. Opłata za postój jest naliczana po każdych 5 minutach. Za godzinę wychodzi 1,8 zł, a więc mniej niż w strefie płatnego postoju, gdzie za 60 minut trzeba zapłacić 3 zł.
Parking powstał na działce firmy ECE (właściciel Galerii Krakowskiej). - Obserwujemy, jak parking będzie funkcjonował na zaproponowanych przez nas zasadach - mówi Norbert Fijałkowski z dyrekcji Galerii Krakowskiej.
szybki news
Gazeta Krakowska 29.09.2013
Yorki opanowały Galerię Krakowską. W niedzielę 29 września odbyła się tam wystawa poświęcona tej rasie. Klienci Galerii mogli wybrać Mistera oraz Miss Yorków, czyli najpiękniejszego, najmodniejszego oraz najmądrzejszego psa tej rasy.
Gazeta Krakowska 30.09.2013
Zapowiadana na wrzesień przebudowa ul. Mogilskiej opóźnia się. Inwestycja wciąż oczekuje na wydanie ostatecznego pozwolenia na budowę z wydziału architektury, a w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska leży wniosek ekologów o wstrzymanie budowy. Przedstawiciele Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu zapewniają jednak, że prace na ulicy ruszą jeszcze w tym roku i dodają: - Przebudowa już się rozpoczęła.
Gazeta Wyborcza 30.09.2013
Tuż przed godz. 10.00 (30.09.2013) w tramwaju linii 20 przejeżdżającym przez rondo Mogilskie pojawił się dym. Okazało się, że w pojeździe zablokowały się hamulce. W związku z awarią "dwudziestki" inne tramwaje nie skręcały z alei Powstania Warszawskiego w ulicę Lubicz.
Motorniczy zauważył dym i zatrzymał pojazd, pasażerowie wyszli z tramwaju. Obecnie ruch na ul. Lubicz przywrócono.
Yorki opanowały Galerię Krakowską. W niedzielę 29 września odbyła się tam wystawa poświęcona tej rasie. Klienci Galerii mogli wybrać Mistera oraz Miss Yorków, czyli najpiękniejszego, najmodniejszego oraz najmądrzejszego psa tej rasy.
Gazeta Krakowska 30.09.2013
Zapowiadana na wrzesień przebudowa ul. Mogilskiej opóźnia się. Inwestycja wciąż oczekuje na wydanie ostatecznego pozwolenia na budowę z wydziału architektury, a w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska leży wniosek ekologów o wstrzymanie budowy. Przedstawiciele Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu zapewniają jednak, że prace na ulicy ruszą jeszcze w tym roku i dodają: - Przebudowa już się rozpoczęła.
Gazeta Wyborcza 30.09.2013
Tuż przed godz. 10.00 (30.09.2013) w tramwaju linii 20 przejeżdżającym przez rondo Mogilskie pojawił się dym. Okazało się, że w pojeździe zablokowały się hamulce. W związku z awarią "dwudziestki" inne tramwaje nie skręcały z alei Powstania Warszawskiego w ulicę Lubicz.
Motorniczy zauważył dym i zatrzymał pojazd, pasażerowie wyszli z tramwaju. Obecnie ruch na ul. Lubicz przywrócono.
poniedziałek, 5 sierpnia 2013
przegląd prasy
Dziennik Polski 1.08.2013
Dziki parking w centrum miasta, naprzeciwko Politechniki Krakowskiej, kilka dni temu został zlikwidowany. W tym miejscu ma powstać biurowiec.
Na parkingu każdego dnia stało po kilkaset samochodów, mimo że wjazd na ten teren wiązał się z ryzykiem uszkodzenia podwozia, bowiem w zbitej jak kamień ziemi wyżłobiły się duże muldy.
Po opadach deszczu teren zamieniał się w bagno. Nie brakowało jednak chętnych, którzy zostawiali tam auta, aby nie płacić za parking w pobliskiej Galerii Krakowskiej.
Niedawno teren został ogrodzony i nie można tam już wjeżdżać. Ustaliliśmy, że prace polegające na utwardzeniu powierzchni działki zgłosiła firma ECE Projektmanagement Polska, która jest właścicielem terenu. Wydział Architektury wydał decyzję o warunkach zabudowy na tym terenie dla budynku biurowego z funkcją uzupełniającą handlowo-usługową, garażem podziemnym, dojazdem i infrastrukturą techniczną.
Szerokość elewacji frontowej ma wynosić 82 metry, a wysokość 24 metry.
Na dachu mogą zostać postawione urządzenia technologiczne, m.in. anteny, których wysokość może przewyższać wysokości attyki budynku maksymalnie o 1,5 metra.
- W decyzji wz nie określa się kubatury budynku, ani liczby kondygnacji. Nie wpłynął wniosek o wydanie pozwolenia na budowę dla tej inwestycji - "wuzetka" nie jest jeszcze prawomocna - informuje Kinga Sadowska z biura prasowego UMK. "Wuzetkę" otrzymała firma Abby Investments z siedzibą przy ul. Fabrycznej 5a w Warszawie. Taki sam adres (identyczny jest także numer telefonu) ma firma ECE od lat zajmująca się budową Nowego Miasta. Pomysł na tę inwestycję pochodzi z lat 70. minionego wieku. Prace rozpoczęły się dopiero pod koniec lat 90. W 1998 roku przetarg na zagospodarowanie przestrzenne okolic dworca kolejowego wygrała firma Tishman Speyer Properties, jednak z powodu problemów z pozyskaniem gruntów wycofała się. Projekt Nowego Miasta został zmodernizowany, a nowym inwestorem została firma ECE. Budowa Nowego Miasta rozpoczęła się w 2004 roku. Dwa lata później oddano do użytku Galerię Krakowską.
W jej sąsiedztwie (z dwóch stron) powstały dwa hotele, wygospodarowano miejsca parkingowe na 1400 pojazdów na płycie nad peronami Dworca Głównego PKP, przebudowany został plac kolejowy, a pomiędzy ulicami Warszawską i Pawią wzniesiono zespół apartamentowców. Teraz ma powstać część biurowa.
- Początkowo pomyślałem, że na zakończeniu ul. Pawiej mógłby powstać większy budynek. To mogłoby jednak zakłócać widok na panoramę miasta. Dlatego lepszym rozwiązaniem jest biurowiec dopasowany wysokością do sąsiedniej zabudowy - komentuje Andrzej Wyżykowski, główny architekt miasta.
Wyżykowski oczekuje, że biurowiec będzie się odznaczał dobrą architekturą. Dodaje, że pod tym względem więcej się spodziewał po nowych hotelach przy ul. Pawiej.
Żałuje też, że nie mają one "bardziej bulwarowego" charakteru, z większą ilością zieleni. - Bardzo też brakuje mocniejszego zaakcentowania, że Galeria Krakowska jest wejściem na dworzec. To można jednak poprawić - dodaje Andrzej Wyżykowski.
Wczoraj nie udało się nam skontaktować z osobami z ECE, które mogłyby powiedzieć coś więcej o planach na przyszłość na działce po dzikim parkingu.
Dziki parking w centrum miasta, naprzeciwko Politechniki Krakowskiej, kilka dni temu został zlikwidowany. W tym miejscu ma powstać biurowiec.
Na parkingu każdego dnia stało po kilkaset samochodów, mimo że wjazd na ten teren wiązał się z ryzykiem uszkodzenia podwozia, bowiem w zbitej jak kamień ziemi wyżłobiły się duże muldy.
Po opadach deszczu teren zamieniał się w bagno. Nie brakowało jednak chętnych, którzy zostawiali tam auta, aby nie płacić za parking w pobliskiej Galerii Krakowskiej.
Niedawno teren został ogrodzony i nie można tam już wjeżdżać. Ustaliliśmy, że prace polegające na utwardzeniu powierzchni działki zgłosiła firma ECE Projektmanagement Polska, która jest właścicielem terenu. Wydział Architektury wydał decyzję o warunkach zabudowy na tym terenie dla budynku biurowego z funkcją uzupełniającą handlowo-usługową, garażem podziemnym, dojazdem i infrastrukturą techniczną.
Szerokość elewacji frontowej ma wynosić 82 metry, a wysokość 24 metry.
Na dachu mogą zostać postawione urządzenia technologiczne, m.in. anteny, których wysokość może przewyższać wysokości attyki budynku maksymalnie o 1,5 metra.
- W decyzji wz nie określa się kubatury budynku, ani liczby kondygnacji. Nie wpłynął wniosek o wydanie pozwolenia na budowę dla tej inwestycji - "wuzetka" nie jest jeszcze prawomocna - informuje Kinga Sadowska z biura prasowego UMK. "Wuzetkę" otrzymała firma Abby Investments z siedzibą przy ul. Fabrycznej 5a w Warszawie. Taki sam adres (identyczny jest także numer telefonu) ma firma ECE od lat zajmująca się budową Nowego Miasta. Pomysł na tę inwestycję pochodzi z lat 70. minionego wieku. Prace rozpoczęły się dopiero pod koniec lat 90. W 1998 roku przetarg na zagospodarowanie przestrzenne okolic dworca kolejowego wygrała firma Tishman Speyer Properties, jednak z powodu problemów z pozyskaniem gruntów wycofała się. Projekt Nowego Miasta został zmodernizowany, a nowym inwestorem została firma ECE. Budowa Nowego Miasta rozpoczęła się w 2004 roku. Dwa lata później oddano do użytku Galerię Krakowską.
W jej sąsiedztwie (z dwóch stron) powstały dwa hotele, wygospodarowano miejsca parkingowe na 1400 pojazdów na płycie nad peronami Dworca Głównego PKP, przebudowany został plac kolejowy, a pomiędzy ulicami Warszawską i Pawią wzniesiono zespół apartamentowców. Teraz ma powstać część biurowa.
- Początkowo pomyślałem, że na zakończeniu ul. Pawiej mógłby powstać większy budynek. To mogłoby jednak zakłócać widok na panoramę miasta. Dlatego lepszym rozwiązaniem jest biurowiec dopasowany wysokością do sąsiedniej zabudowy - komentuje Andrzej Wyżykowski, główny architekt miasta.
Wyżykowski oczekuje, że biurowiec będzie się odznaczał dobrą architekturą. Dodaje, że pod tym względem więcej się spodziewał po nowych hotelach przy ul. Pawiej.
Żałuje też, że nie mają one "bardziej bulwarowego" charakteru, z większą ilością zieleni. - Bardzo też brakuje mocniejszego zaakcentowania, że Galeria Krakowska jest wejściem na dworzec. To można jednak poprawić - dodaje Andrzej Wyżykowski.
Wczoraj nie udało się nam skontaktować z osobami z ECE, które mogłyby powiedzieć coś więcej o planach na przyszłość na działce po dzikim parkingu.
wtorek, 30 lipca 2013
przegląd prasy
Dziennik Polski 29.07.2013
W sobotę i niedzielę na pl. Jana Nowaka-Jeziorańskiego przy Galerii Krakowskiej stanęła ścianka wspinaczkowa.
Przez cały dzień wszystkie chętne dzieci pod okiem instruktora mogły pokonywać tory o różnym stopniu trudności. Chętnych było mnóstwo! Dwudniowe zajęcia wspinaczki były ostatnimi, jakie przeprowadzono w ramach Juliady 2013, czyli cyklu imprez dla młodych osób pozostających w mieście podczas wakacji.
W tegorocznej edycji juliady wzięło udział kilka tysięcy osób z całej Małopolski. Organizatorzy przygotowali zajęcia i rozgrywki z dziesięciu najpopularniejszych wśród młodzieży dyscyplin sportowych. Zawody streetballa, breakdance i na ściance wspinaczkowej odbyły się na pl. Jana Nowaka-Jeziorańskiego.
Rozgrywki piłki nożnej, piłki ręcznej, badmintona, tenisa stołowego, futsalu, szachów i siatkówki zostały zorganizowane w Com-Com Zone przy ul. Ptaszyckiego. We wszystkich imprezach młodzież mogła uczestniczyć bezpłatnie. Następna juliada odbędzie się za rok.
W sobotę i niedzielę na pl. Jana Nowaka-Jeziorańskiego przy Galerii Krakowskiej stanęła ścianka wspinaczkowa.
Przez cały dzień wszystkie chętne dzieci pod okiem instruktora mogły pokonywać tory o różnym stopniu trudności. Chętnych było mnóstwo! Dwudniowe zajęcia wspinaczki były ostatnimi, jakie przeprowadzono w ramach Juliady 2013, czyli cyklu imprez dla młodych osób pozostających w mieście podczas wakacji.
W tegorocznej edycji juliady wzięło udział kilka tysięcy osób z całej Małopolski. Organizatorzy przygotowali zajęcia i rozgrywki z dziesięciu najpopularniejszych wśród młodzieży dyscyplin sportowych. Zawody streetballa, breakdance i na ściance wspinaczkowej odbyły się na pl. Jana Nowaka-Jeziorańskiego.
Rozgrywki piłki nożnej, piłki ręcznej, badmintona, tenisa stołowego, futsalu, szachów i siatkówki zostały zorganizowane w Com-Com Zone przy ul. Ptaszyckiego. We wszystkich imprezach młodzież mogła uczestniczyć bezpłatnie. Następna juliada odbędzie się za rok.
środa, 24 lipca 2013
fotoNEWS
Gazeta Krakowska 7.07.2013 & Dziennik Polski 8.07.2013
W sobotę plac Jana Nowaka Jeziorańskiego przed Galerią Krakowską zamienił się w prawdziwe boisko do streetballa. Na turniej tej dyscypliny sportu, organizowany w ramach tegorocznej Juliady, przyjechało mnóstwo zawodników z całej Małopolski.
W sportowych zmaganiach wzięło udział 114 drużyn, m.in. z Krakowa, Skawiny, Dębicy, Wodzisławia, Skarżyska, Tarnowa, Trzebini, Olkusza, Rzeszowa i Zakopanego.
W sobotę plac Jana Nowaka Jeziorańskiego przed Galerią Krakowską zamienił się w prawdziwe boisko do streetballa. Na turniej tej dyscypliny sportu, organizowany w ramach tegorocznej Juliady, przyjechało mnóstwo zawodników z całej Małopolski.
W sportowych zmaganiach wzięło udział 114 drużyn, m.in. z Krakowa, Skawiny, Dębicy, Wodzisławia, Skarżyska, Tarnowa, Trzebini, Olkusza, Rzeszowa i Zakopanego.
przegląd prasy
Gazeta Krakowska 3.07.2013 & Dziennik Polski 4.07.2013 & Gazeta Wyborcza 4.07.2013
Przez dwa letnie miesiące na placu im. Jana Nowaka Jeziorańskiego w Krakowie będzie funkcjonowało przenośne kino sferyczne. Obraz wyświetlany jest tu za pomocą projektorów we wszystkich kierunkach, również na obwodzie kopuły, co daje efekt pełnej przestrzeni (360 stopni). Dzięki temu widzowie znajdujący się we wnętrzu mogą oglądać obraz dookoła siebie.
- Mobilne kino sferyczne dostarcza widzom wrażeń osiągalnych wcześniej tylko w stacjonarnych kinach. A może dotrzeć właściwie wszędzie. Ekran przenośnej powietrznej kopuły zajmuje całą przestrzeń dostępną dla wzroku widzów. Pozwala to osiągnąć efekt 3D bez konieczności zakładania specjalnych okularów - objaśnia Natalia Zablocka, organizator projektu Atma Sfera 360.
Na jeden seans może wejść około 45 osób. Filmy wyświetlane są codziennie, począwszy od 2 lipca, w godzinach 10-22. Do obejrzenia - na początek - są cztery różne filmy (każdy wyświetlany o pełnej godzinie). - Można będzie znaleźć opowieści o narodzinach i ewolucji Wszechświata, począwszy od Wielkiego Wybuchu aż do czasów współczesnych, o rozwoju życia na Ziemi czy środowisku, przedstawione za pomocą wyjątkowych efektów specjalnych, muzyki i niewiarygodnej grafiki komputerowej - wymienia Natalia Zablocka.
Przez dwa letnie miesiące na placu im. Jana Nowaka Jeziorańskiego w Krakowie będzie funkcjonowało przenośne kino sferyczne. Obraz wyświetlany jest tu za pomocą projektorów we wszystkich kierunkach, również na obwodzie kopuły, co daje efekt pełnej przestrzeni (360 stopni). Dzięki temu widzowie znajdujący się we wnętrzu mogą oglądać obraz dookoła siebie.
- Mobilne kino sferyczne dostarcza widzom wrażeń osiągalnych wcześniej tylko w stacjonarnych kinach. A może dotrzeć właściwie wszędzie. Ekran przenośnej powietrznej kopuły zajmuje całą przestrzeń dostępną dla wzroku widzów. Pozwala to osiągnąć efekt 3D bez konieczności zakładania specjalnych okularów - objaśnia Natalia Zablocka, organizator projektu Atma Sfera 360.
Na jeden seans może wejść około 45 osób. Filmy wyświetlane są codziennie, począwszy od 2 lipca, w godzinach 10-22. Do obejrzenia - na początek - są cztery różne filmy (każdy wyświetlany o pełnej godzinie). - Można będzie znaleźć opowieści o narodzinach i ewolucji Wszechświata, począwszy od Wielkiego Wybuchu aż do czasów współczesnych, o rozwoju życia na Ziemi czy środowisku, przedstawione za pomocą wyjątkowych efektów specjalnych, muzyki i niewiarygodnej grafiki komputerowej - wymienia Natalia Zablocka.
poniedziałek, 22 lipca 2013
przegląd prasy
Gazeta Wyborcza 8.06.2013
- Kraków nie ma swego skrzyżowania Marszałkowskiej z Alejami Jerozolimskimi, nie ma nowoczesnego centrum, jak wszystkie metropolie z przełomu XIX i XX wieku. A powinien - mówił na łamach "Gazety" prof. Jacek Purchla.
Miasto nigdy nie wykształciło w sobie nowego obszaru o charakterze urzędowego subcentrum, gdzie mogłyby skupiać się wszystkie najważniejsze funkcje administracyjne i publiczne. Taką rolę wciąż wypełnia jego historyczny rdzeń - Stare Miasto. Zaczyn nowej administracyjno-biurowej dzielnicy, będącej nowoczesnym uzupełnieniem historycznego centrum, chcieli stworzyć dopiero peerelowscy decydenci wzdłuż dzisiejszej al. Powstania Warszawskiego. Choć idea budowy "krakowskiego Manhattanu" w większości pozostała tylko na papierze, świadectwem wielkich niezrealizowanych ambicji ówczesnych władz jest górujący do dziś nad miastem nieskończony szkielet biurowca NOT.
To, czego nie udało się urbanistom zrealizować w czasach centralnie planowanej gospodarki, chcą teraz przynajmniej częściowo doprowadzić do końca prywatni inwestorzy. Pierwszym elementem nowoczesnego City ma być właśnie dokończenie "szkieletora" i budowa nowoczesnego kompleksu biurowo-usługowego tuż przy rondzie Mogilskim. Drogę do tego ma otworzyć miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, który powinien być skierowany do rady miasta jeszcze przed wakacjami.
W końcu lat 60. powstała koncepcja nowej zabudowy całego kwartału między ul. Beliny-Prażmowskiego Lubomirskiego aż do Warszawskiej. Budynek NOT-u, zaprojektowany przez zespół Zdzisława Arcta, miał być pierwszą realizacją. W tamtym czasie przy Wydziale Architektury Urzędu Miasta w Krakowie działała pracownia urbanistyczna, która pod nadzorem głównego architekta miasta przygotowywała perspektywiczne plany rozwoju Krakowa. Stamtąd architekci planujący nową dzielnicę otrzymali polecenie, żeby ciągnąć budynek jak najbardziej w górę. Załącznik graficzny z całościową wizją nowego centrum, którego pełną realizację przewidywano do 2005 roku, przedstawiał las drapaczy chmur wyrosłych obok Starego Miasta. Wśród nich budynek NOT-u wyglądał jak... niewiele znaczący element. Przy ogrodzie botanicznym, u wylotu ul. Kopernika, przewidziano lokalizację nowego gmachu opery, znacznie zresztą okazalszego od istniejącego dziś przy ul. Lubicz.
Trzeba przyznać, że w tym olbrzymim zamierzeniu urbanistycznym nie zapomniano o ludziach. Chciano dać im przestrzeń wolną od uciążliwości, jakie tworzą środki komunikacji. Podobnie więc jak w projekcie La Defence w Paryżu nowe krakowskie centrum miało stanąć na wyniesionej na wysokość pierwszego piętra ponad poziom gruntu płycie. Pod nią chciano zamieść cały ruch kołowy i komunikację zbiorową z plątaniną ulic i parkingów.
Wkrótce projekt, jeszcze rozwinięty, był na ukończeniu. W 1975 roku ruszyła budowa, którą jednak wstrzymano już po czterech latach. Przyszedł kryzys i śmiałe plany młodych architektów, marzących o tworzeniu budynków w na skalę amerykańską, trafiły do szuflady. I pozostały tam do dzisiaj.
Jeszcze bliżej do budowy nowego centrum Krakowa było u progu XXI wieku, gdy niemal gotowy już był do realizacji projekt "Nowego Miasta", przewidujący budowę dzielnicy biurowo-handlowej w sąsiedztwie Dworca Głównego, będącej częścią Krakowskiego Centrum Komunikacyjnego.
- Nazwa Nowe Miasto wzięła się stąd, że w Krakowie, w przeciwieństwie do większości dużych miast, mamy nieprzerwanie od 1257 roku to samo centrum miasta. Ta przestrzeń nie została nigdy zniszczona - to bardzo dobrze, ale też przez lata nie udało się wytworzyć alternatywnego obszaru, który uzupełniałby funkcje centrum. Dlatego w latach 90. uznaliśmy, że nadeszła pora, by owe nowe miasto zbudować - tłumaczy Krzysztof Görlich, wiceprezydent Krakowa w latach 1994-1998. - Ulica Pawia miała być adresem nr 1 w Krakowie, jeśli chodzi o przestrzenie biurowe najwyższej jakości. Podobne funkcje miała też pełnić ulica Lubicz, a w następnej kolejności ulice Mogilska i Powstania Warszawskiego. Pod tę śródmiejską funkcję CBD (centralnej dzielnicy biurowej) przygotowywano infrastrukturę, np. tunel Politechnika - rondo Mogilskie wraz z budową linii szybkiego tramwaju. Patrzyliśmy na ten projekt również z perspektywy potrzeb międzynarodowego biznesu. Zakładaliśmy, że skoro z Warszawy do Krakowa pociągiem można przejechać w dwie godziny, wiele firm zdecyduje się na lokowanie swych centrali w krakowskiej przydworcowej dzielnicy biznesu, a nie w stolicy.
W tamtych latach przygotowano plan koordynacyjny dla KCK, rozstrzygnięto też konkurs na koncepcję urbanistyczną. Plany były atrakcyjne dla inwestorów - na rynku nieruchomości panował boom, a Kraków był jednym z nielicznych europejskich miast mających w zabytkowym śródmieściu ogromny, niezabudowany obszar, który można było od początku zaprojektować i ukształtować wedle potrzeb miasta. Na dodatek badania wskazywały, że przez ten obszar każdego tygodnia przewija się około miliona osób.
Jeszcze w 1989 roku przetarg dla inwestorów na zagospodarowanie KCK wygrała amerykańska firma Tishman Speyer Properties, deklarująca wydanie 700 mln zł na przekształcenie zdegradowanych terenów wokół dworca.
Co dokładnie planował Tishman? Dzięki jego inwestycji zabytkowe serce Krakowa miało się powiększyć o 20 hektarów nowoczesnego centrum powiązanego z historyczną strukturą urbanistyczną. W pierwszym etapie Amerykanie mieli zbudować obiekty handlowe, usługowe i rozrywkowe, a także 22 tys. m kw. powierzchni biurowej. W drugim etapie miał powstać luksusowy hotel. Ulicy Pawiej wróżono los prestiżowego deptaka, a miastu miały przybyć dwa duże place miejskie: przy starym budynku dworca oraz u wylotu ul. Kurniki.
- Prowadziliśmy rozmowy z kurią, by na potrzeby Nowego Miasta udostępnić przestrzeń za kościołem św. Floriana, by powstał tam pasaż w kierunku pl. Matejki. Rozmowy zmierzały w dobrą stronę. Wedle tej koncepcji miał powstać zupełnie nowy ciąg komunikacyjny: z ulicy Floriańskiej wchodziłoby się, jak dziś, w plac Matejki, a potem odnowioną ulicą Kurniki dochodziło do placu i głównego wejścia do Dworca Głównego. Dalej poprzez podziemny dworzec (który wedle umów między firmą Tishman a PKP miał być ukończony do 2002 roku) miało zostać otwarte powiązanie ze wschodnią częścią centrum - wspomina Krzysztof Görlich.
Krakowowi miała też przybyć nowa ulica, nazywana roboczo Nowojorską - planowano ją równolegle do ulicy Pawiej.
Niestety... większość tych planów pozostała na papierze. Zamiast Nowego Miasta mamy Galerię Krakowską z dobrze zamaskowanym wejściem na dworzec.
Na niepowodzenie wpływ miało z pewnością kilka czynników: zmiana władzy w Krakowie, postawa PKP, które przez prawie trzy lata ociągały się z przekazaniem Tishmanowi terenów przydworcowych, aż w końcu projekt zablokował ówczesny wicepremier Marek Pol z SLD. Zapewne zaważyło też osłabnięcie koniunktury na rynku nieruchomości.
W 1998 roku ekipa Józefa Lassoty przegrała wybory samorządowe. Władzę przejęła AWS, która na prezydenta miasta wybrała Andrzeja Gołasia. Krzysztof Görlich został wówczas dyrektorem u Tishmana - pod względem politycznym sytuacja była bardzo napięta...
Zdaniem Görlicha AWS chciała wszystko zrobić lepiej i "po swojemu". Porzucono m.in. rozwiązania planistyczne poprzedników. - Prezydent Gołaś zakwestionował też rozwiązania prawne umowy między Tishmanem i miastem. Skutkiem tego Tishman sprzedał prawa do projektu firmie ECE, która była wcześniej uczestnikiem postępowania konkursowego na teren KCK, ale ponieważ proponowała wyłącznie budowę galerii handlowej, nie została wybrana. Przez rozstrzygnięcia Andrzeja Gołasia mogła powrócić ze swoim projektem, odrzuconym wcześniej przez komisję konkursową jako niezgodnym z planem koordynacyjnym dla tej części miasta - mówi Görlich.
Były prezydent Andrzej Gołaś do dziś nie żałuje twardych negocjacji z Tishmanem i nadal jest przekonany, że deweloper nie miał czystych intencji. - Miał w stosunku do miasta postawę roszczeniową. I choć wywiązaliśmy się ze zobowiązań dotyczących infrastruktury komunikacyjnej, odsprzedał tereny, które wcześniej kupił za psie pieniądze. Poza tym umowa, którą z Tishmanem podpisali moi poprzednicy, była skrajnie niekorzystna dla gminy - twierdzi Gołaś.
Choć projekt Nowego Miasta nie został zrealizowany, okolice dworca zmieniły jednak swój wygląd. Andrzej Gołaś: - Mam mieszane uczucia. Cieszę się, że to, co kiedyś było siedliskiem menelstwa, dziś jest czystym fragmentem miasta, a sama Galeria Krakowska stała się miejscem pielgrzymek nie tylko krakowian. Martwi mnie jednak jej marna wartość estetyczna, a także brak przestrzeni publicznych wokół dworca.
Zmianę na lepsze widzi też Krzysztof Görlich, komentując, że mamy wreszcie wokół dworca rejon o standardzie europejskim. Ubolewa jednak, że bezpowrotnie utracono kilka istotnych szans związanych z projektem Tishmana. - Nie istnieją projektowane wcześniej przestrzenie publiczne, które miały być "bramą do Krakowa" dla wszystkich przyjeżdżających koleją, a niedługo "Kraków Główny" będzie "bramą do Krakowa" także dla wielu z tych, którzy do Krakowa przylatują samolotem.
Nie powstało też skutecznie powiązanie wschodniej i zachodniej strony dworca. Pawia nie jest interesującą przestrzenią - nie ma tam nie tylko prestiżowych adresów biurowych, ale nawet sklepów. Tereny naprzeciw Politechniki spadły do bardzo niskiej kategorii - o czym zaświadcza kategoria zbudowanego tam hotelu i są z punktu widzenia standardów urbanistycznych bezwartościowe. A całość nie ma żadnego powiązania funkcjonalnego ani "ideowego" z wnętrzem Krakowa w obrębie Plant. Jest za to Galeria Krakowska, która - jak ocenia architekt Krzysztof Bień - stała się nie tylko funkcjonalną przeszkodą dla Krakowa, ale także naraziła miasto na stratę natury estetycznej.
Wzdłuż al. Powstania Warszawskiego władze miasta, ale także prywatni inwestorzy, nadal widzą szansę na zbudowanie nowego centrum, skupiającego już teraz część ważnych administracyjnych funkcji. Mieszczą się tam pracownie Biura Rozwoju Krakowa, kompleks budynków Naczelnego Sądu Administracyjnego, pracownie planistyczne miasta, Małopolska Agencja Rozwoju Regionalnego.
- To miejsce doskonale nadaje się na administracyjno-biurowe subcentrum. Zainteresowanie inwestorów sektora biurowego położonymi tam terenami jest olbrzymie, a połączenia komunikacyjne wymarzone - ocenia wiceprezydent ds. rozwoju miasta Elżbieta Koterba. Zapewnia, że tuż po uchwaleniu nowego studium zagospodarowanie Krakowa plany miejscowe dla całego tego obszaru będą jednymi z kluczowych.
Tymczasem jeszcze w tym miesiącu pod głosowanie radnych trafi inny ważny projekt planu dla nowego City, który uporządkować ma okolice ronda Mogilskiego od strony Uniwersytetu Ekonomicznego. Oczkiem w głowie jest tam "szkieletor", który dzięki zapisom w tym dokumencie ma w końcu doczekać się realizacji.
Stalowo-szklane elewacje, ogromny kamienny portal i najlepszy widok w mieście - to wizja "szkieletora" opracowana przez biuro DDJM. Kosztem 100 mln euro właściciele obiektu ze spółki Treimorfa chcą wreszcie rozpocząć budowę olbrzymiego biurowo-usługowego kompleksu, który w sumie tworzyć będzie aż osiem różnej wysokości budynków. "Szkieletor" będzie najwyższym z nich. Mierzący w tej chwili 91,5 m, urośnie do 102,5 m. Na tyle zgodził się wojewódzki konserwator zabytków, uznając, że taka wysokość nie zaszkodzi panoramie Starego Miasta. W budynku pojawią się biura i hotel, a na ostatnich dwóch kondygnacjach restauracja z panoramą na Kraków i Tatry oraz wielofunkcyjna powierzchnia wystawienniczo-koncertowa.
- Myśląc o tym, jak powinien wyglądać ten obiekt, aby subtelnie wpisywał się w panoramę, uznaliśmy, że musi być eklektyczny. Jak większość znaczących budynków Krakowa, z którymi jestem zżyty. Chcieliśmy, aby budynek współcześnie nawiązywał do majestatycznego modernizmu Muzeum Narodowego, do porządku fasady "Feniksa" czy attyki Sukiennic, a delikatność podziału elewacji czerpał z większości krakowskich kamienic - tłumaczy architekt Marek Dunikowski.
Najważniejszą, a zarazem centralną częścią kompleksu Treimorfa będzie Piazza, czyli bulwar zlokalizowany pomiędzy budynkami, biegnący od głównego wejścia (wysokiego na 17 m portalu) do najwyższej wieży w kierunku ronda Mogilskiego. Będzie to swoisty "deptak", miejsce do odpoczynku, relaksu i spotkań. Szerokość Piazzy wymierzono na 16 m, tyle samo, ile placu przy Rockefeller Center w Nowym Jorku.
- Z dystansem odnoszę się do porównań z architekturą amerykańską, bo Kraków jest miastem o zupełnie innym charakterze. Dla mnie największą wartością tego projektu jest fakt, że tworzy on fragment uporządkowanego miasta. Cieszę się jednak, że będzie to zupełnie nowe wnętrze urbanistyczne o atmosferze, jakiej w Krakowie jeszcze nie było. Projekt ewoluuje w dobrą stronę. To, co zaprezentowano, mieści się bez wątpienia w konwencji architektury ponadczasowej - ocenia koncepcję prof. Andrzej Wyżykowski, główny architekt miasta.
Zdaniem Krzysztofa Görlicha wiele szans związanych z przekształceniem okolic dworca zostało bezpowrotnie zaprzepaszczonych. Ma też jednak konkretne propozycje: - Trzeba próbować odzyskać nieco przestrzeni publicznej, pracować, choćby przez mądre oznakowanie, nad połączeniem wschód-zachód, także w kontekście nowych obiektów Browaru Lubicz. Trzeba też koniecznie stworzyć plac dworcowy po stronie wschodniej (raczej placyk z powodu braku miejsca), bo dziś od strony ul. Topolowej do dworca kolejowego i autobusowego nie ma dostępu dla publicznego i indywidualnego transportu... Trzeba wreszcie zadbać o warunki zabudowy po zachodniej stronie ulicy Pawiej dla powstających tam inwestycji i być może podjąć jeszcze próbę otwarcia "pasażu" między głównym wejściem do galerii i placem Matejki. No i kościołem św. Floriana, związanym z Janem Pawłem II. Byłoby właściwe, gdyby na wejściu do Galerii Krakowskiej, przy istniejącym tam zegarze, pojawił się, tak jak kiedyś planowano, napis: "Kraków Główny". Dworce są ważne dla miast. Dziś znowu wierzymy w kolej i warto pamiętać o tym, że galeria handlowa jest przy dworcu głównym właśnie dlatego, że on tam jest, a nie odwrotnie.
Moim zdaniem... Nowe "City", ach jak to brzmi... szkoda tylko, że dzięki molochowi zwanemu Galerią Krakowską i Panu Gołasiowi taka wizja bezpowrotnie ostała utracona. Co prawda wszystko co zbudowano można wyburzyć, ale póki co trwajmy przy naszej kochanej galerii przy ul. Pawiej.
Spore nadzieje rozbudza natomiast "szkieletor" i przestrzeń z nim sąsiadująca. Czyżby udało się po 40 latach dokończyć wizję młodych architektów z PRL-u??? Oby tak się stało!!! Może to właśnie w tym miejscu powstanie nasz krakowski "Nowy Świat" na miarę największych stolic europy. Może to jest właśnie miejsce na nowe centrum Krakowa.
Trzymajmy kciuki z całych sił!!!
- Kraków nie ma swego skrzyżowania Marszałkowskiej z Alejami Jerozolimskimi, nie ma nowoczesnego centrum, jak wszystkie metropolie z przełomu XIX i XX wieku. A powinien - mówił na łamach "Gazety" prof. Jacek Purchla.
Miasto nigdy nie wykształciło w sobie nowego obszaru o charakterze urzędowego subcentrum, gdzie mogłyby skupiać się wszystkie najważniejsze funkcje administracyjne i publiczne. Taką rolę wciąż wypełnia jego historyczny rdzeń - Stare Miasto. Zaczyn nowej administracyjno-biurowej dzielnicy, będącej nowoczesnym uzupełnieniem historycznego centrum, chcieli stworzyć dopiero peerelowscy decydenci wzdłuż dzisiejszej al. Powstania Warszawskiego. Choć idea budowy "krakowskiego Manhattanu" w większości pozostała tylko na papierze, świadectwem wielkich niezrealizowanych ambicji ówczesnych władz jest górujący do dziś nad miastem nieskończony szkielet biurowca NOT.
To, czego nie udało się urbanistom zrealizować w czasach centralnie planowanej gospodarki, chcą teraz przynajmniej częściowo doprowadzić do końca prywatni inwestorzy. Pierwszym elementem nowoczesnego City ma być właśnie dokończenie "szkieletora" i budowa nowoczesnego kompleksu biurowo-usługowego tuż przy rondzie Mogilskim. Drogę do tego ma otworzyć miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, który powinien być skierowany do rady miasta jeszcze przed wakacjami.
W końcu lat 60. powstała koncepcja nowej zabudowy całego kwartału między ul. Beliny-Prażmowskiego Lubomirskiego aż do Warszawskiej. Budynek NOT-u, zaprojektowany przez zespół Zdzisława Arcta, miał być pierwszą realizacją. W tamtym czasie przy Wydziale Architektury Urzędu Miasta w Krakowie działała pracownia urbanistyczna, która pod nadzorem głównego architekta miasta przygotowywała perspektywiczne plany rozwoju Krakowa. Stamtąd architekci planujący nową dzielnicę otrzymali polecenie, żeby ciągnąć budynek jak najbardziej w górę. Załącznik graficzny z całościową wizją nowego centrum, którego pełną realizację przewidywano do 2005 roku, przedstawiał las drapaczy chmur wyrosłych obok Starego Miasta. Wśród nich budynek NOT-u wyglądał jak... niewiele znaczący element. Przy ogrodzie botanicznym, u wylotu ul. Kopernika, przewidziano lokalizację nowego gmachu opery, znacznie zresztą okazalszego od istniejącego dziś przy ul. Lubicz.
Trzeba przyznać, że w tym olbrzymim zamierzeniu urbanistycznym nie zapomniano o ludziach. Chciano dać im przestrzeń wolną od uciążliwości, jakie tworzą środki komunikacji. Podobnie więc jak w projekcie La Defence w Paryżu nowe krakowskie centrum miało stanąć na wyniesionej na wysokość pierwszego piętra ponad poziom gruntu płycie. Pod nią chciano zamieść cały ruch kołowy i komunikację zbiorową z plątaniną ulic i parkingów.
Wkrótce projekt, jeszcze rozwinięty, był na ukończeniu. W 1975 roku ruszyła budowa, którą jednak wstrzymano już po czterech latach. Przyszedł kryzys i śmiałe plany młodych architektów, marzących o tworzeniu budynków w na skalę amerykańską, trafiły do szuflady. I pozostały tam do dzisiaj.
Jeszcze bliżej do budowy nowego centrum Krakowa było u progu XXI wieku, gdy niemal gotowy już był do realizacji projekt "Nowego Miasta", przewidujący budowę dzielnicy biurowo-handlowej w sąsiedztwie Dworca Głównego, będącej częścią Krakowskiego Centrum Komunikacyjnego.
- Nazwa Nowe Miasto wzięła się stąd, że w Krakowie, w przeciwieństwie do większości dużych miast, mamy nieprzerwanie od 1257 roku to samo centrum miasta. Ta przestrzeń nie została nigdy zniszczona - to bardzo dobrze, ale też przez lata nie udało się wytworzyć alternatywnego obszaru, który uzupełniałby funkcje centrum. Dlatego w latach 90. uznaliśmy, że nadeszła pora, by owe nowe miasto zbudować - tłumaczy Krzysztof Görlich, wiceprezydent Krakowa w latach 1994-1998. - Ulica Pawia miała być adresem nr 1 w Krakowie, jeśli chodzi o przestrzenie biurowe najwyższej jakości. Podobne funkcje miała też pełnić ulica Lubicz, a w następnej kolejności ulice Mogilska i Powstania Warszawskiego. Pod tę śródmiejską funkcję CBD (centralnej dzielnicy biurowej) przygotowywano infrastrukturę, np. tunel Politechnika - rondo Mogilskie wraz z budową linii szybkiego tramwaju. Patrzyliśmy na ten projekt również z perspektywy potrzeb międzynarodowego biznesu. Zakładaliśmy, że skoro z Warszawy do Krakowa pociągiem można przejechać w dwie godziny, wiele firm zdecyduje się na lokowanie swych centrali w krakowskiej przydworcowej dzielnicy biznesu, a nie w stolicy.
W tamtych latach przygotowano plan koordynacyjny dla KCK, rozstrzygnięto też konkurs na koncepcję urbanistyczną. Plany były atrakcyjne dla inwestorów - na rynku nieruchomości panował boom, a Kraków był jednym z nielicznych europejskich miast mających w zabytkowym śródmieściu ogromny, niezabudowany obszar, który można było od początku zaprojektować i ukształtować wedle potrzeb miasta. Na dodatek badania wskazywały, że przez ten obszar każdego tygodnia przewija się około miliona osób.
Jeszcze w 1989 roku przetarg dla inwestorów na zagospodarowanie KCK wygrała amerykańska firma Tishman Speyer Properties, deklarująca wydanie 700 mln zł na przekształcenie zdegradowanych terenów wokół dworca.
Co dokładnie planował Tishman? Dzięki jego inwestycji zabytkowe serce Krakowa miało się powiększyć o 20 hektarów nowoczesnego centrum powiązanego z historyczną strukturą urbanistyczną. W pierwszym etapie Amerykanie mieli zbudować obiekty handlowe, usługowe i rozrywkowe, a także 22 tys. m kw. powierzchni biurowej. W drugim etapie miał powstać luksusowy hotel. Ulicy Pawiej wróżono los prestiżowego deptaka, a miastu miały przybyć dwa duże place miejskie: przy starym budynku dworca oraz u wylotu ul. Kurniki.
- Prowadziliśmy rozmowy z kurią, by na potrzeby Nowego Miasta udostępnić przestrzeń za kościołem św. Floriana, by powstał tam pasaż w kierunku pl. Matejki. Rozmowy zmierzały w dobrą stronę. Wedle tej koncepcji miał powstać zupełnie nowy ciąg komunikacyjny: z ulicy Floriańskiej wchodziłoby się, jak dziś, w plac Matejki, a potem odnowioną ulicą Kurniki dochodziło do placu i głównego wejścia do Dworca Głównego. Dalej poprzez podziemny dworzec (który wedle umów między firmą Tishman a PKP miał być ukończony do 2002 roku) miało zostać otwarte powiązanie ze wschodnią częścią centrum - wspomina Krzysztof Görlich.
Krakowowi miała też przybyć nowa ulica, nazywana roboczo Nowojorską - planowano ją równolegle do ulicy Pawiej.
Niestety... większość tych planów pozostała na papierze. Zamiast Nowego Miasta mamy Galerię Krakowską z dobrze zamaskowanym wejściem na dworzec.
Na niepowodzenie wpływ miało z pewnością kilka czynników: zmiana władzy w Krakowie, postawa PKP, które przez prawie trzy lata ociągały się z przekazaniem Tishmanowi terenów przydworcowych, aż w końcu projekt zablokował ówczesny wicepremier Marek Pol z SLD. Zapewne zaważyło też osłabnięcie koniunktury na rynku nieruchomości.
W 1998 roku ekipa Józefa Lassoty przegrała wybory samorządowe. Władzę przejęła AWS, która na prezydenta miasta wybrała Andrzeja Gołasia. Krzysztof Görlich został wówczas dyrektorem u Tishmana - pod względem politycznym sytuacja była bardzo napięta...
Zdaniem Görlicha AWS chciała wszystko zrobić lepiej i "po swojemu". Porzucono m.in. rozwiązania planistyczne poprzedników. - Prezydent Gołaś zakwestionował też rozwiązania prawne umowy między Tishmanem i miastem. Skutkiem tego Tishman sprzedał prawa do projektu firmie ECE, która była wcześniej uczestnikiem postępowania konkursowego na teren KCK, ale ponieważ proponowała wyłącznie budowę galerii handlowej, nie została wybrana. Przez rozstrzygnięcia Andrzeja Gołasia mogła powrócić ze swoim projektem, odrzuconym wcześniej przez komisję konkursową jako niezgodnym z planem koordynacyjnym dla tej części miasta - mówi Görlich.
Były prezydent Andrzej Gołaś do dziś nie żałuje twardych negocjacji z Tishmanem i nadal jest przekonany, że deweloper nie miał czystych intencji. - Miał w stosunku do miasta postawę roszczeniową. I choć wywiązaliśmy się ze zobowiązań dotyczących infrastruktury komunikacyjnej, odsprzedał tereny, które wcześniej kupił za psie pieniądze. Poza tym umowa, którą z Tishmanem podpisali moi poprzednicy, była skrajnie niekorzystna dla gminy - twierdzi Gołaś.
Choć projekt Nowego Miasta nie został zrealizowany, okolice dworca zmieniły jednak swój wygląd. Andrzej Gołaś: - Mam mieszane uczucia. Cieszę się, że to, co kiedyś było siedliskiem menelstwa, dziś jest czystym fragmentem miasta, a sama Galeria Krakowska stała się miejscem pielgrzymek nie tylko krakowian. Martwi mnie jednak jej marna wartość estetyczna, a także brak przestrzeni publicznych wokół dworca.
Zmianę na lepsze widzi też Krzysztof Görlich, komentując, że mamy wreszcie wokół dworca rejon o standardzie europejskim. Ubolewa jednak, że bezpowrotnie utracono kilka istotnych szans związanych z projektem Tishmana. - Nie istnieją projektowane wcześniej przestrzenie publiczne, które miały być "bramą do Krakowa" dla wszystkich przyjeżdżających koleją, a niedługo "Kraków Główny" będzie "bramą do Krakowa" także dla wielu z tych, którzy do Krakowa przylatują samolotem.
Nie powstało też skutecznie powiązanie wschodniej i zachodniej strony dworca. Pawia nie jest interesującą przestrzenią - nie ma tam nie tylko prestiżowych adresów biurowych, ale nawet sklepów. Tereny naprzeciw Politechniki spadły do bardzo niskiej kategorii - o czym zaświadcza kategoria zbudowanego tam hotelu i są z punktu widzenia standardów urbanistycznych bezwartościowe. A całość nie ma żadnego powiązania funkcjonalnego ani "ideowego" z wnętrzem Krakowa w obrębie Plant. Jest za to Galeria Krakowska, która - jak ocenia architekt Krzysztof Bień - stała się nie tylko funkcjonalną przeszkodą dla Krakowa, ale także naraziła miasto na stratę natury estetycznej.
Wzdłuż al. Powstania Warszawskiego władze miasta, ale także prywatni inwestorzy, nadal widzą szansę na zbudowanie nowego centrum, skupiającego już teraz część ważnych administracyjnych funkcji. Mieszczą się tam pracownie Biura Rozwoju Krakowa, kompleks budynków Naczelnego Sądu Administracyjnego, pracownie planistyczne miasta, Małopolska Agencja Rozwoju Regionalnego.
- To miejsce doskonale nadaje się na administracyjno-biurowe subcentrum. Zainteresowanie inwestorów sektora biurowego położonymi tam terenami jest olbrzymie, a połączenia komunikacyjne wymarzone - ocenia wiceprezydent ds. rozwoju miasta Elżbieta Koterba. Zapewnia, że tuż po uchwaleniu nowego studium zagospodarowanie Krakowa plany miejscowe dla całego tego obszaru będą jednymi z kluczowych.
Tymczasem jeszcze w tym miesiącu pod głosowanie radnych trafi inny ważny projekt planu dla nowego City, który uporządkować ma okolice ronda Mogilskiego od strony Uniwersytetu Ekonomicznego. Oczkiem w głowie jest tam "szkieletor", który dzięki zapisom w tym dokumencie ma w końcu doczekać się realizacji.
Stalowo-szklane elewacje, ogromny kamienny portal i najlepszy widok w mieście - to wizja "szkieletora" opracowana przez biuro DDJM. Kosztem 100 mln euro właściciele obiektu ze spółki Treimorfa chcą wreszcie rozpocząć budowę olbrzymiego biurowo-usługowego kompleksu, który w sumie tworzyć będzie aż osiem różnej wysokości budynków. "Szkieletor" będzie najwyższym z nich. Mierzący w tej chwili 91,5 m, urośnie do 102,5 m. Na tyle zgodził się wojewódzki konserwator zabytków, uznając, że taka wysokość nie zaszkodzi panoramie Starego Miasta. W budynku pojawią się biura i hotel, a na ostatnich dwóch kondygnacjach restauracja z panoramą na Kraków i Tatry oraz wielofunkcyjna powierzchnia wystawienniczo-koncertowa.
- Myśląc o tym, jak powinien wyglądać ten obiekt, aby subtelnie wpisywał się w panoramę, uznaliśmy, że musi być eklektyczny. Jak większość znaczących budynków Krakowa, z którymi jestem zżyty. Chcieliśmy, aby budynek współcześnie nawiązywał do majestatycznego modernizmu Muzeum Narodowego, do porządku fasady "Feniksa" czy attyki Sukiennic, a delikatność podziału elewacji czerpał z większości krakowskich kamienic - tłumaczy architekt Marek Dunikowski.
Najważniejszą, a zarazem centralną częścią kompleksu Treimorfa będzie Piazza, czyli bulwar zlokalizowany pomiędzy budynkami, biegnący od głównego wejścia (wysokiego na 17 m portalu) do najwyższej wieży w kierunku ronda Mogilskiego. Będzie to swoisty "deptak", miejsce do odpoczynku, relaksu i spotkań. Szerokość Piazzy wymierzono na 16 m, tyle samo, ile placu przy Rockefeller Center w Nowym Jorku.
- Z dystansem odnoszę się do porównań z architekturą amerykańską, bo Kraków jest miastem o zupełnie innym charakterze. Dla mnie największą wartością tego projektu jest fakt, że tworzy on fragment uporządkowanego miasta. Cieszę się jednak, że będzie to zupełnie nowe wnętrze urbanistyczne o atmosferze, jakiej w Krakowie jeszcze nie było. Projekt ewoluuje w dobrą stronę. To, co zaprezentowano, mieści się bez wątpienia w konwencji architektury ponadczasowej - ocenia koncepcję prof. Andrzej Wyżykowski, główny architekt miasta.
Zdaniem Krzysztofa Görlicha wiele szans związanych z przekształceniem okolic dworca zostało bezpowrotnie zaprzepaszczonych. Ma też jednak konkretne propozycje: - Trzeba próbować odzyskać nieco przestrzeni publicznej, pracować, choćby przez mądre oznakowanie, nad połączeniem wschód-zachód, także w kontekście nowych obiektów Browaru Lubicz. Trzeba też koniecznie stworzyć plac dworcowy po stronie wschodniej (raczej placyk z powodu braku miejsca), bo dziś od strony ul. Topolowej do dworca kolejowego i autobusowego nie ma dostępu dla publicznego i indywidualnego transportu... Trzeba wreszcie zadbać o warunki zabudowy po zachodniej stronie ulicy Pawiej dla powstających tam inwestycji i być może podjąć jeszcze próbę otwarcia "pasażu" między głównym wejściem do galerii i placem Matejki. No i kościołem św. Floriana, związanym z Janem Pawłem II. Byłoby właściwe, gdyby na wejściu do Galerii Krakowskiej, przy istniejącym tam zegarze, pojawił się, tak jak kiedyś planowano, napis: "Kraków Główny". Dworce są ważne dla miast. Dziś znowu wierzymy w kolej i warto pamiętać o tym, że galeria handlowa jest przy dworcu głównym właśnie dlatego, że on tam jest, a nie odwrotnie.
Moim zdaniem... Nowe "City", ach jak to brzmi... szkoda tylko, że dzięki molochowi zwanemu Galerią Krakowską i Panu Gołasiowi taka wizja bezpowrotnie ostała utracona. Co prawda wszystko co zbudowano można wyburzyć, ale póki co trwajmy przy naszej kochanej galerii przy ul. Pawiej.
Spore nadzieje rozbudza natomiast "szkieletor" i przestrzeń z nim sąsiadująca. Czyżby udało się po 40 latach dokończyć wizję młodych architektów z PRL-u??? Oby tak się stało!!! Może to właśnie w tym miejscu powstanie nasz krakowski "Nowy Świat" na miarę największych stolic europy. Może to jest właśnie miejsce na nowe centrum Krakowa.
Trzymajmy kciuki z całych sił!!!
piątek, 10 maja 2013
przegląd prasy
Dziennik Polski 7.05.2013 & Gazeta Krakowska 7.05.2013 & Gazeta Wyborcza 7.05.2013
We wtorek ściana Galerii Krakowskiej zmieniła się w galerię sztuki. W samo południe nastąpiło uroczyste otwarcie muralu autorstwa Justyny Posiecz-Polkowskiej, która zwyciężyła w konkursie Mall Wall Art.
To jedna z największych tego typu realizacji w Polsce i precedensowy mariaż komercji ze sztuką. Mural powstawał przez ostatnie 10 dni. Zużyto 450 litrów farby, malowało go 12 osób. Praca jest inspirowana twórczością Jana Szczepkowskiego.
We wtorek ściana Galerii Krakowskiej zmieniła się w galerię sztuki. W samo południe nastąpiło uroczyste otwarcie muralu autorstwa Justyny Posiecz-Polkowskiej, która zwyciężyła w konkursie Mall Wall Art.
To jedna z największych tego typu realizacji w Polsce i precedensowy mariaż komercji ze sztuką. Mural powstawał przez ostatnie 10 dni. Zużyto 450 litrów farby, malowało go 12 osób. Praca jest inspirowana twórczością Jana Szczepkowskiego.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







