Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pałac Wołodkowiczów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pałac Wołodkowiczów. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 listopada 2012

interNET



facebook.com & dawnotemuwkrakowie.pl

Ciekawa kompilacja starych i nowych zdjęc autorstwa portalu "Dawno temu w Krakowie".

Oryginalne zdjecia pochodzą z NAC-u i zostały wykonane w 1927. Na fotografii widzimy obecny pl. Jana Nowaka Jezioranskiego dawniej zwany Placem Dworcowym.

czwartek, 23 sierpnia 2012

przegląd prasy


Gazeta Wyborcza 22.08.2012

Kilka dni temu zakończył się remont przejścia podziemnego łączącego plac Jana Nowaka Jeziorańskiego z krakowskimi Plantami. Nowy trakt pieszy przyciąga uwagę mieszkańców i turystów odwiedzających nasze miasto. Zachęca do przechodzenia i kusi ładnymi witrynami sklepów potencjalnych nabywców. Nie ma tu już półmroku, zaniedbanych budek z obuwiem, zdewastowanych znaków określających kierunek marszu i pseudo górali sprzedających brudne oscypki prosto z koszy postawionych na ziemi lub wprost z kieszeni spodni. Teraz jest po prostu ładnie i schludnie.

Niektórzy powiedzą, że taki zabieg odrestaurowania przejścia podziemnego i wybudowanie nowych pawilonów handlowych nie był dobrym ruchem. Wezmą oni w obronę sporą część osób, które wcześniej sprzedawały swe produkty w poniszczonych budkach, a teraz nie mają za co wynająć nowych pomieszczeń. I być może mają oni rację, chociaż wciąż przechodząc tą drogą można kupić zarówno torebki jak i buty. Co prawda mogą to być nowi najemcy lokali usługowych, ale z punktu widzenia potencjalnego klienta nic poza ładniejszym wnętrzem się nie zmieniło. Wciąż można polecić to miejsce wszystkim szukających okazji cenowych i lubiących dokonywać zakupów na świeżym powietrzu. Pozostaje tylko jeden problem, jaki podać adres komuś, kto nie mieszka w centrum lub jest spoza Krakowa.

Istnieje co najmniej kilka możliwości: tunel pod ulicą Basztową, Lubicz, Pawią lub Westerplatte, przejście podziemne łączące dworzec z Plantami, itp. itd. Stąd nasuwa się pytanie, czy miasto nie powinno nazwać w jakikolwiek sposób tego terenu, aby ułatwić mieszkańcom i przyjezdnym komunikację? Skoro mamy kładkę Bernatkę, to czy nie możemy mieć tunelu "Europejskiego" od pobliskiego hotelu, lub "Wołodkowiczów" od znajdującego się obok pałacu, w którym mieści się poczta. Zwarzywszy na planowane zmiany w nazewnictwie przystanków MPK w rejonie Dworca Głównego moment na wprowadzenie nowej nazwy jest wręcz idealny i od razu rozwiązuje obydwie kwestie. Mamy nazwany tunel, będący przejściem podziemnym i wprowadzamy do rozkładów jazdy komunikacji miejskiej zupełnie nowy przystanek, np. „Pasaż smoczy”, od legendarnego już Baru Smok.

Mamy również nową atrakcję turystyczną, będącą zagadką godną „Kodu Leonarda Da Vinci”. Gdzie zniknął „Dworzec Główny” oraz kiedy wykopano nowy tunel w Krakowie i to w samym centrum. W ten oto sposób miasto mogłoby upiec nie dwie, ale aż trzy pieczenie na jednym ogniu. Do tego w bardzo krótkim czasie, co w Krakowie nie zdarza się nader często (wystarczy popatrzeć w stronę „szkieletora” znajdującego się przy Rondzie Mogilskim).

wtorek, 21 sierpnia 2012

przegląd prasy


Dziennik Polski 21.08.2012

Remont jednego z najbardziej zaniedbanych miejsc w centrum Krakowa dobiega końca. Nie ma już dzikiego handlu, powstały nowe pawilony.

Przejście podziemne pod skrzyżowaniem ulic Basztowej, Lubicz, Pawiej i Westerplatte po remoncie zmieniło się nie do poznania. Zniknęły blaszane budki oraz dziki handel. W ich miejsce pojawiły się nowe pawilony. W części z nich otworzono już sklepy. Wnętrza innych są zagospodarowywane.

Wcześniej przejście było jednym z najbardziej zaniedbanych miejsc w centrum Krakowa, przypominało czasy PRL-u. Było tam ciemno, brudno, handlowano oscypkami, kwiatami jak na targowisku, odstraszały swoim wyglądem odrapane ściany.



Moim zdaniem... Cieszy mnie niezmiernie, że nasze wspaniałe miasto pięknieje z dnia na dzień. Martwi mnie jednak, czy sprzedawane na dziko z brudnego koszyczka oscypki ponownie zagoszczą w tym miejscu. Mam nadzieję, że nie gdyż jest to nasza niechlubna wizytówka, dodatkowo mało przyjemni pachnąca. Ponadto zastanawiam się nad tym dlaczego tak ważne przejście, trakt pieszy nie ma swojej nazwy. Może warto wraz ze zmianą nazewnictwa przystanków w okolicy nazwać przy okazji ten tunel. Upamiętnić tym jakąś ważną osobę. Skoro mamy kładkę "Bernatkę", to może możemy mieć tunel "Europejski" od pobliskiego hotelu, lub "Wołodkowiczów" od pobliskiego palacu, w którym mieści się poczta.

wtorek, 29 listopada 2011

przegląd prasy


Dziennik Polski 29.11.2011

Na pewno nie spadł wczoraj z nieba, ale biała pryzma zalegała na schodach przejścia podziemnego w pobliżu dworca PKP.
- Co tu się dzieje? Czy to miasto ma jakiegoś gospodarza? Kto zapłacił za ten śnieg? - pytał nasz Czytelnik. Okazało się, że biała niespodzianka to pozostałość po zawodach sportowych.

niedziela, 9 października 2011

przegląd prasy


Gazeta Wyborcza 9.10.2011

Cotygodniowy spacer z "Gazetą" i Krzysztofem Jakubowskim rozpoczął się na płycie placu Jana Nowaka-Jeziorańskiego, znanym niegdyś jako Kolejowy. Trzecia z cyklu wycieczka przyciągnęła wielu zainteresowanych, zwłaszcza tych, którzy już zdążyli zakochać się w opowieściach naszego przewodnika. - Akcja bardzo mi się podoba. Przekonałam się, że można opowiadać o zabytkach w sposób ciekawy, a nawet z dużą dawką humoru. Do tego poznaję tu wielu nowych ludzi - mówiła pani Danuta, która przeprowadziła się do Krakowa pięć lat temu i wiele czasu poświęca na poznawanie miasta.

Wśród zgromadzonych pojawił się były prezydent Krakowa Józef Lassota, który opowiedział o wizji Nowego Miasta, które miało powstać w okolicy dworca. Amerykańska spółka Tishman gotowa wyłożyć na ten cel 750 mln dolarów ostatecznie wycofała się jednak z inwestycji. Pokłosiem niepowodzenia tej inicjatywy jest dzisiejszy image placu odgrodzonego od reszty starego miasta budynkami galerii handlowej i hotelu.

Uczestnicy wysłuchali historii m.in. budynku dworca, wiaduktu Talowskiego, Pałacyku Wołodkowiczów czy baru Smok. Największe zaskoczenie wzbudziła opowieść o luxtorpedzie - luksusowym pociągu, który w latach 30. wiózł pasażerów z Krakowa do Zakopanego w zaledwie 138 minut! Ciekawe, że dziś - 80 lat później - wyczyn ten wydaje się niemożliwy do powtórzenia.

środa, 7 września 2011

przegląd prasy


Gazeta Wyborcza 7.09.2011

Oddala się wizja olbrzymiego łuku na placu przed dworcem. Inicjatorzy budowy pomnika poświęconego płk. Ryszardowi Kuklińskiemu sami złożyli broń. - Przyznam, że tylko w Krakowie mam takie problemy - żali się Czesław Dźwigaj, współautor kontrowersyjnego projektu.

Gigantyczny stalowy łuk miał wyrastać z kamiennej posadzki placu Jana Nowaka-Jeziorańskiego pomiędzy budynkiem poczty a dworcem. Taki projekt - autorstwa Czesława Dźwigaja i Krzysztofa Lenartowicza - zwyciężył w konkursie architektonicznym. Pomysłodawcy pomnika - Stowarzyszenie im. płk. Ryszarda Kuklińskiego - jeszcze kilka miesięcy temu triumfowali. Zapewniali, że będą mieć pieniądze na budowę i gdy zbiorą wkrótce potrzebne dokumenty, monument stanie. Jednak już ogłoszeniu konkursowego werdyktu towarzyszył skandal. O wyborze projektu zdecydował jeden głos. Za projektem Dźwigaja i Lenartowicza byli członkowie stowarzyszenia i radni (9 głosów), przeciw architekci (m.in. główny architekt miasta prof. Andrzej Wyżykowski) i artyści zaproszeni do jury (8 głosów).

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

przegląd prasy


Dziennik Polski 8.07.2011

Trwa remont zabytkowego Pałacu Wołodkowiczów na placu Kolejowym, w którym mieści się placówka Poczty Polskiej (jedyna w Krakowie czynna całodobowo, także w święta).

W ramach remontu m.in. wymieniany jest dach budynku, prowadzone są także prace konserwatorskie (odnawiane są gzymsy, balkony itp.), a to wszystko pod nadzorem wojewódzkiego konserwatora zabytków. Remont potrwa do końca września.