Dziennik Polski 28.01.2014
Krakowski Zarząd Cmentarzy Komunalnych przeprowadzi 4 lutego licytację piwnic grobowych na największych miejskich cmentarzach - Rakowicach, w Podgórzu, na Prądniku Czerwonym i w Grębałowie. Zainteresowani muszą mieć jednak sporo pieniędzy.
Cena wywoławcza najtańszej pojedynczej piwnicy na cmentarzu Grębałów to 28 tys. zł, a najdroższej - w zabytkowej części cmentarza Rakowickiego - 45 tys. zł. Przebijać licytowaną ofertę można o tysiąc złotych. To jednak jeszcze nie wszystkie wydatki w razie zwycięstwa. Kupiec od razu musi wpłacić także 8 tys. zł za 50 lat użytkowania grobu i zobowiązać się do postawienia grobowca w ciągu roku od zakupu piwnicy.
Licytacje piwnic cmentarnych odbywają się od kilku lat w siedzibie ZCK w Krakowie (ul. Rakowicka 36), ale przygotowywane są tylko raz w roku. Zarząd szykuje na aukcję nieopłacane od wielu lat groby, bez dysponentów. W tym roku pod młotek idzie 17 wymurowanych piwnic. Wszystkie są pojedyncze, na pięć miejsc.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zarząd Cmentarzy Komunalnych. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zarząd Cmentarzy Komunalnych. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 3 lutego 2014
piątek, 18 października 2013
przegląd prasy
Dziennik Polski 11.10.2013
Maria Wątor od ponad 50 lat odwiedzała i opiekowała się grobem swoich dziadków na cmentarzu Rakowickim. Tymczasem Zarząd Cmentarzy Komunalnych (ZCK) poinformował ją ostatnio, że jej bliscy leżą w innej, znajdującej się półtora metra dalej, mogile...
- W 1960 roku pochowaliśmy na Rakowicach dziadka Józefa, trzydzieści lat później w tym samym grobie, złożone zostały szczątki mojej babci Anieli - opowiada pani Maria Wątor. - Cała moja rodzina z Krakowa przychodzi tu od lat. Pamiętamy oba pogrzeby. Mamy sto procent pewności, że opiekujemy się i opłacamy właściwy grób. ZCK jest jednak innego zdania.
Rok temu pani Maria postanowiła ziemny grób swoich dziadków uporządkować i przekształcić w mogiłę murowaną. Wystąpiła o to z wnioskiem do administracji cmentarza Rakowickiego. Urzędnicy odpowiedzieli pisemnie, że najpierw będzie musiała wykonać płatne badania terenowe (pomiary), które pomogą ustalić, czy taka zmiana w ogóle jest możliwa.
Okazało się, że nie da się wybudować murowanego grobu, gdyż mogiła jest za wąska. Przy okazji pani Maria otrzymała zaproszenie do siedziby ZCK. Urzędnicy wykryli bowiem nieścisłości dotyczące lokalizacji grobu.
Gdy Maria Wątor pojawiła się w biurze przy Rakowickiej, dowiedziała się, że jej dziadek i babcia leżą... w innym grobie, niż wskazywany przez nią.
- Z naszych dokumentów sprzed 40 lat wynika, że zarówno pan Józef, jak i pani Aniela zostali pochowani w grobie w innym rzędzie, ale prawie po sąsiedzku - wyjaśnia Tomasz Piekarski, kierownik Rakowic.
Dla rodziny to był szok.
- To jakieś upiorne nieporozumienie! - komentuje Maria Wątor. - Jestem z Krakowa. Byłam na pogrzebie mojego dziadka jako mała dziewczynka. Babcia przez 30 lat opiekowała się jego grobem. Bardzo go kochała. Od razu postawiła nagrobek. Do końca życia z nikim się już nie związała. Gdy zmarła, została z nim pochowana. Od tego czasu to my opiekujemy się ich mogiłą. Nie mamy najmniejszych wątpliwości, gdzie ich pochowaliśmy! - denerwuje się.
Dyrekcja cmentarza uważa jednak, że bliscy pani Marii leżą w sąsiedniej, od dawna zaniedbanej mogile z krzyżem (bez tabliczki epitafijnej) i to za nią właśnie od lat administracja przyjmowała opłaty.
Tymczasem grób, którym opiekuje się rodzina Wątorów, od co najmniej 15 lat jest nieopłacany, a tym samym jego dysponentem stał się Zarząd Cmentarzy Komunalnych.
- Prawdopodobnie doszło do pomyłki wiele lat temu, gdy nekropolia miała innego gospodarza. Na przykład podczas montażu nagrobka, który został błędnie usytuowany na mogile w sąsiednim rzędzie - usiłuje wytłumaczyć sytuację Tomasz Piekarski. - Tę sprawę trzeba rozwikłać. Musimy dojść do prawdy i uporządkować dokumentację - stwierdza.
Aby ustalić, kto ma rację w tym sporze, trzeba rozkopać jeden z grobów. ZCK proponuje, aby otworzyć mogiłę, którą od lat opiekuje się pani Maria, a która w dokumentach figuruje jako cmentarna.- Chcemy to zrobić na nasz koszt - podkreśla Tomasz Piekarski. - Być może uda się to przeprowadzić szybko i możliwie jak najmniej boleśnie dla rodziny.
Kierownik wyjaśnia, że przy otwarciu grobu może być rodzina, pracownicy nekropolii i przedstawiciel sanepidu. - Jeśli pani Maria ma rację, po rozkopaniu powinniśmy trafić na trumnę pani Anieli. Jeśli na trumnie będzie tabliczka identyfikacyjna, nie trzeba będzie jej nawet otwierać. Jeśli jednak odkryjemy grób mężczyzny to oznaczać będzie, że to my mamy rację - zaznacza Piekarski.
Maria Wątor od ponad 50 lat odwiedzała i opiekowała się grobem swoich dziadków na cmentarzu Rakowickim. Tymczasem Zarząd Cmentarzy Komunalnych (ZCK) poinformował ją ostatnio, że jej bliscy leżą w innej, znajdującej się półtora metra dalej, mogile...
- W 1960 roku pochowaliśmy na Rakowicach dziadka Józefa, trzydzieści lat później w tym samym grobie, złożone zostały szczątki mojej babci Anieli - opowiada pani Maria Wątor. - Cała moja rodzina z Krakowa przychodzi tu od lat. Pamiętamy oba pogrzeby. Mamy sto procent pewności, że opiekujemy się i opłacamy właściwy grób. ZCK jest jednak innego zdania.
Rok temu pani Maria postanowiła ziemny grób swoich dziadków uporządkować i przekształcić w mogiłę murowaną. Wystąpiła o to z wnioskiem do administracji cmentarza Rakowickiego. Urzędnicy odpowiedzieli pisemnie, że najpierw będzie musiała wykonać płatne badania terenowe (pomiary), które pomogą ustalić, czy taka zmiana w ogóle jest możliwa.
Okazało się, że nie da się wybudować murowanego grobu, gdyż mogiła jest za wąska. Przy okazji pani Maria otrzymała zaproszenie do siedziby ZCK. Urzędnicy wykryli bowiem nieścisłości dotyczące lokalizacji grobu.
Gdy Maria Wątor pojawiła się w biurze przy Rakowickiej, dowiedziała się, że jej dziadek i babcia leżą... w innym grobie, niż wskazywany przez nią.
- Z naszych dokumentów sprzed 40 lat wynika, że zarówno pan Józef, jak i pani Aniela zostali pochowani w grobie w innym rzędzie, ale prawie po sąsiedzku - wyjaśnia Tomasz Piekarski, kierownik Rakowic.
Dla rodziny to był szok.
- To jakieś upiorne nieporozumienie! - komentuje Maria Wątor. - Jestem z Krakowa. Byłam na pogrzebie mojego dziadka jako mała dziewczynka. Babcia przez 30 lat opiekowała się jego grobem. Bardzo go kochała. Od razu postawiła nagrobek. Do końca życia z nikim się już nie związała. Gdy zmarła, została z nim pochowana. Od tego czasu to my opiekujemy się ich mogiłą. Nie mamy najmniejszych wątpliwości, gdzie ich pochowaliśmy! - denerwuje się.
Dyrekcja cmentarza uważa jednak, że bliscy pani Marii leżą w sąsiedniej, od dawna zaniedbanej mogile z krzyżem (bez tabliczki epitafijnej) i to za nią właśnie od lat administracja przyjmowała opłaty.
Tymczasem grób, którym opiekuje się rodzina Wątorów, od co najmniej 15 lat jest nieopłacany, a tym samym jego dysponentem stał się Zarząd Cmentarzy Komunalnych.
- Prawdopodobnie doszło do pomyłki wiele lat temu, gdy nekropolia miała innego gospodarza. Na przykład podczas montażu nagrobka, który został błędnie usytuowany na mogile w sąsiednim rzędzie - usiłuje wytłumaczyć sytuację Tomasz Piekarski. - Tę sprawę trzeba rozwikłać. Musimy dojść do prawdy i uporządkować dokumentację - stwierdza.
Aby ustalić, kto ma rację w tym sporze, trzeba rozkopać jeden z grobów. ZCK proponuje, aby otworzyć mogiłę, którą od lat opiekuje się pani Maria, a która w dokumentach figuruje jako cmentarna.- Chcemy to zrobić na nasz koszt - podkreśla Tomasz Piekarski. - Być może uda się to przeprowadzić szybko i możliwie jak najmniej boleśnie dla rodziny.
Kierownik wyjaśnia, że przy otwarciu grobu może być rodzina, pracownicy nekropolii i przedstawiciel sanepidu. - Jeśli pani Maria ma rację, po rozkopaniu powinniśmy trafić na trumnę pani Anieli. Jeśli na trumnie będzie tabliczka identyfikacyjna, nie trzeba będzie jej nawet otwierać. Jeśli jednak odkryjemy grób mężczyzny to oznaczać będzie, że to my mamy rację - zaznacza Piekarski.
środa, 30 stycznia 2013
przegląd prasy
Gazeta Krakowska 28.01.2013 & Gazeta Wyborcza 28.01.2013
Wyrwana figura chłopca, skradzione elementy nagrobnej rzeźby. Nieznani sprawcy po raz kolejny zdewastowali grób Tadeusza Kantora na cmentarzu Rakowickim. Jak w przyszłości zabezpieczyć grób wielkiego artysty przed wandalami?
- To okrutny akt wandalizmu - nie kryje oburzenia Natalia Zarzecka, dyrektorka Ośrodka Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora "Cricoteka". W poniedziałek pracownicy Cricoteki oglądali zdewastowany grób artysty.
Profanację odkryto w piątek po południu. - Zauważył ją nasz pracownik, mieliśmy też równolegle sygnał od prywatnej osoby, która przechodziła w tym rejonie. Natychmiast zawiadomiliśmy policję - relacjonuje Tomasz Piekarski, kierownik rejonu Rakowice Zarządu Cmentarzy Komunalnych. Wandale rozkradli odlaną z brązu rzeźbę zdobiącą grób, w którym pochowani są Tadeusz Kantor i jego matka. Zabrali siedzisko ławki, oderwali figurę siedzącego na niej chłopca, książkę, którą miał przed sobą, oraz krzyż.
- Na szczęście najważniejszego fragmentu całej rzeźby, czyli figury chłopca, złodzieje nie zdołali zabrać i porzucili ją obok sąsiedniego grobu. Nie wiemy jeszcze, czy została mocno uszkodzona, ale na pewno jest w całości. Niestety, krzyż, książka i fragment ławki znikły - mówi Zarzecka.
Jak zapewnia Tomasz Piekarski, rzeźba została zabezpieczona przez pracowników ZCK i jest przechowywana teraz w zamkniętym pomieszczeniu. Policja podejrzewa o kradzież zbieraczy złomu. - Sprawdzamy punkty skupu - mówi Dariusz Nowak z małopolskiej policji. Na razie jednak bez skutku.
Wysoką na 1,2 m rzeźbę zaprojektował w 1984 roku sam Tadeusz Kantor. Przy pomocy rzeźbiarza Jerzego Bratańca przygotował negatyw, odlew w brązie wykonał Jerzy Kowalówka. W 1987 r. rzeźba stanęła na grobie, w którym spoczywała matka twórcy "Umarłej klasy". - Była hołdem dla niej - przypomina Natalia Zarzecka. W 1990 roku pochowano w tym miejscu samego Tadeusza Kantora.
Figura chłopca zdobiąca grób artysty nie pierwszy już raz pada łupem złodziei. W 1995 r. odłamali kawałek krzyża z rzeźby. Brakujący fragment dorobił Jerzy Kowalówka. Dwa lata później kolejni amatorzy złomu oderwali cały krzyż i sprzedali go za 20 zł na złomowisku. Cudem odnalazł go tam Eugeniusz Bakalarz - wykonawca i konserwator machin do spektakli Kantora. Po raz trzeci grób artysty zbezczeszczono 11 lat temu. Nocą złodzieje przeskoczyli ogrodzenie cmentarne, używając łomu, wyrwali ławkę z siedzącym na niej chłopcem i oparty o nią krzyż. Pokawałkowali "Chłopca w ławce", by łatwiej było go sprzedać na złom. Odcięty korpus, głowę, dłonie, stopy i fragmenty ławki okryli kocem i schowali w szafie w mieszkaniu jednego ze złodziei przy ul. Kątowej. Nie zdążyli sprzedać rzeźby. Trzy dni po kradzieży zatrzymała ich policja.
Zrekonstruowanie rzeźby było wówczas poważnym przedsięwzięciem technicznym i finansowym. Figurę trzeba było scalić z kilku pociętych kawałków. Aby pokryć koszty, zorganizowano wtedy specjalny koncert, z którego wpływy przeznaczono na rekonstrukcję rzeźby. Opracowano także nowy sposób jej zamontowania, co miało utrudnić ewentualną kradzież. Ale i na to złodzieje znaleźli sposób.
- Zastanawiamy się nad jakąś formą zabezpieczenia grobu przed kolejnymi dewastacjami. Będziemy w tej sprawie rozmawiać ze specjalistami - mówi dyrektorka Cricoteki. Podobne kroki zapowiada Tomasz Piekarski, ale jak przyznaje, nie będzie to łatwe.
- Naszym pracownikom nie wolno rewidować czy zatrzymywać osób, które nawet byśmy podejrzewali o złe zamiary. Z kolei do całodobowego pilnowania cmentarza potrzebna byłaby armia ludzi. Straż miejska czy policja zaglądają tu raczej tylko przy okazji świąt, gdy jest duży ruch - wskazuje na trudności Piekarski.
Jego zdaniem najskuteczniejszym rozwiązaniem byłby monitoring, z którym jednak wiążą się liczne problemy techniczne i nie tylko. - Podgląd objąłby też inne kwatery. Można sobie wyobrazić protesty osób, które nie chciałyby być obserwowane w tak intymnym momencie jak modlitwa przy grobie - mówi Piekarski.
wtorek, 30 października 2012
przegląd prasy
Dziennik Polski 30.10.2012
Godziny otwarcia cmentarzy komunalnych
Czwartek - 1 listopada: od godziny 7 do ostatniego odwiedzającego, Piątek - 2 listopada: od godziny 7 do 19.
W budynkach administracyjnych cmentarzy 1 listopada, w godzinach 7 - 17 pracownicy Zarządu Cmentarzy Komunalnych pełnią dyżury informacyjne. Można uzyskać pomoc w znalezieniu grobów bliskich - w uzasadnionych przypadkach istnieje możliwość wskazania przez dyżurujących pracowników lokalizacji grobu bezpośrednio w terenie. Pracownicy ZCK poinformują też o zasadach funkcjonowania cmentarzy komunalnych.
W odszukaniu miejsca pochowania bliskich może pomóc internetowy lokalizator grobów - na stronie www.cmentarze.krakow.pl. Wystarczy wpisać nazwisko, imię i przybliżony rok pochówku, a komputer pokaże, na którym z cmentarzy, w jakiej kwaterze i w którym rzędzie osoba zmarła jest pochowana.
Lokalizator obejmuje wszystkie nekropolie komunalne w Krakowie, z wyjątkiem najstarszej części cmentarza Rakowickiego, gdzie trwa jeszcze inwentaryzacja grobów. Dodatkowo na stronie internetowej www.rakowice.eu funkcjonuje nowa wersja lokalizatora i w niej można znaleźć miejsce i rząd w danej kwaterze. Mapkę wraz z trasą dojścia do kwatery można sobie również wydrukować.
niedziela, 21 października 2012
przegląd prasy
Gazeta Wyborcza 17.10.2012
wyniósł ponad 533 tys. zł. Pieniądze pochodziły ze środków, które rozdzielił Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Krakowa.
Wyremontowane zostały jedne z najcenniejszych grobowców i pomników cmentarza. Wśród nich jest grobowiec ułanów poległych na ulicach Krakowa 6 listopada 1923 r., księży greckokatolickich z diecezji chełmskiej: Grzegorza i Józefa Terlikiewiczów, malarza Edwarda Domaniewskiego czy pomnik na grobowcu dyrektora Biblioteki Jagiellońskiej Adolfa Mułkowskiego. - Wszystkie odnowione obiekty mają ogromną wartość - powiedziała w środę PAP konserwator zabytków Anna Janicka-Fecko z Zarządu Cmentarzy Komunalnych w Krakowie.
Pieniądze na remont pochodziły z Narodowego Funduszu Rewaloryzacji Zabytków Krakowa. O wysokości dotacji na odnowę danego grobowca decydował głównie stopień trudności jego rewaloryzacji.
Przywracać pamięć o zmarłych
Według Mikołaja Korneckiego ze Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa oraz Obywatelskiego Komitetu Ratowania Krakowa, remont obiektów cmentarnych ma służyć przede wszystkim przywracaniu pamięci o zmarłych. - Odnawiamy wartościowe zabytki, elementy rzeźbiarskie, które niejednokrotnie są ważnymi dziełami artystycznymi, jak np. wybitne dzieło, które było w stanie destrukcji: grobowiec-sarkofag Henryka Aebly, zmarłego w 1816 r. Chcemy też poznać historię ludzi, których groby remontujemy, bo te osoby są częścią historii Krakowa - powiedział PAP Kornecki.
Według szacunków Obywatelskiego Komitetu Ratowania Krakowa, który co roku wspierany przez artystów, polityków i samorządowców organizuje zbiórkę pieniędzy na odnowę zabytkowych nagrobków, konserwacji wymaga mniej więcej połowa z kilkunastu tysięcy grobowców na Rakowicach. Rok temu na kweście komitet zebrał ponad 72,5 tys. zł. W ciągu 31 lat organizacja, wraz z gminą Kraków i Społecznym Komitetem Odnowy Zabytków Krakowa, odrestaurowała ok. tysiąca nagrobków.
Cmentarz Rakowicki
Cmentarz Rakowicki jest najbardziej znaną, choć nie najstarszą, nekropolią w Krakowie. Spoczywają tam osoby zasłużone dla Polski i Krakowa. Cmentarz, otwarty w styczniu 1803 r., zajmuje 42 ha. Jest tam ponad 75 tys. grobów. Spoczywają w nich wybitni Polacy, m.in.: Jan Matejko, Helena Modrzejewska, rodziny Estreicherów, Kossaków i Ingardenów, Tadeusz Kantor, Piotr Skrzynecki, Jerzy Bińczycki, Marek Grechuta. W 1976 r. cmentarz został wpisany do rejestru zabytków. Znajdują się na nim rzeźby nagrobkowe i pomniki autorstwa m.in. Xawerego Dunikowskiego, Antoniego Madeyskiego, Franciszka Mączyńskiego, Stanisława Odrzywolskiego i Bronisława Chromego. Na Cmentarzu Rakowickim mogą być grzebani tylko właściciele rodzinnych grobowców lub osoby zasłużone dla Krakowa. Od 2006 r. możliwe jest kupowanie poprzez licytację piwnic grobowych, utworzonych w miejscu grobów ziemnych, za które nikt nie wnosił opłat.
poniedziałek, 6 sierpnia 2012
przegląd prasy
Dziennik Polski 6.08.2012 & Gazeta Krakowska 6.08.2012
Na cmentarzu Rakowickim ruszyła budowa kolumbarium, w którym spoczną prochy zasłużonych krakowian, bo w przeznaczonej na ten cel alei brakuje już miejsc. Spośród krakowskich nekropolii aleje zasłużonych mają tylko cmentarze Podgórski i Rakowicki. W przypadku pierwszego zainteresowanie pochówkami jest niewielkie (ostatni pogrzeb w alei odbył się w 1995 r.).
Natomiast rakowicka aleja liczy już około 150 grobów, ale na kolejne nie ma w niej miejsca. Tylko w ubiegłym roku pochowano tam dziennikarza Jana Rojka, architekta Wojciecha Obtułowicza, malarza Jerzego Nowosielskiego i marszałka województwa małopolskiego Marka Nawarę. W tym roku w alei spoczął polityk, były opozycjonista Stefan Jurczak.
Zarząd Cmentarzy Komunalnych przyznaje, że wszystkie napływające obecnie wnioski o pochowanie w alei zasłużonych nadal dotyczą tylko Rakowic.
Nowa aleja będzie znajdować się w części wojskowej, od ulicy Prandoty. Co ciekawe, pierwszy raz w przypadku takiej alei oprócz grobów ziemnych znajdzie się w niej kolumbarium, czyli budowla mieszcząca nisze, w których umieszcza się urny z prochami zmarłych. W sumie kolumbarium składać ma się z trzech segmentów. W pierwszym przewidziano 16 nisz urnowych, w drugim - 24, a w ostatnim - cztery. Inwestycja ma się zakończyć za rok.
Zgodę na pogrzeb w alei zasłużonych może wydać prezydent Krakowa tylko w dwóch przypadkach. Pierwszy dotyczy m.in. honorowych obywateli czy odznaczonych Krzyżem Virtuti Militari.
poniedziałek, 19 marca 2012
przegląd prasy
Gazeta Krakowska 19.03.2012
"Gazeta Krakowska", Muzeum Historyczne Miasta Krakowa oraz Muzeum Armii Krajowej walczą o ocalenie grobu Pelagii Bednarskiej, zasłużonego żołnierza AK i współtwórczyni organizacji Pomoc Więźniom Obozów Koncentracyjnych. Jej grób na cmentarzu Rakowickim został bowiem przeznaczony do przekopania. A dalekiej rodziny Pelagii Bednarskiej (pseudonim "Maria", "Malarzowa") nie stać na jego dalsze opłacanie. Po naszym artykule o tej historii decyzja Zarządu Cmentarzy została zawieszona.
Ostatecznie problem ten może rozwiązać tylko prezydent Krakowa. Pisma do niego przygotowuje już Muzeum Historyczne i Muzeum AK. Muzealnicy chcą zasugerować prezydentowi, by w uznaniu zasług bohaterki jej grób stał się pomnikiem historycznym. Chcą też zasugerować przeniesienie jej szczątków do Alei Zasłużonych!
Dzielnica II Grzegórzki planuje natomiast organizację kwesty na naprawę nagrobka Pelagii podczas festynu w czerwcu. Z kolei harcerze obiecali opiekę nad grobem.
Przypomnijmy, że walka o ocalenie grobu "Malarzowej" zaczęła się listopadzie ubiegłego roku, po otwarciu w Fabryce Schindlera wystawy zatytułowanej "Wojna to męska rzecz?
Losy kobiet w okupowanym Krakowie w 12 odsłonach". Zwiedzający ekspozycję krakowianie poinformowali pracowników muzeum, że niebawem grób jednej z bohaterek wystawy zniknie. Chodziło o Pelagię Bednarską.
Beata Łabno, kustosz wystawy, dowiedziała się, że grobem tej dzielnej kobiety od lat nikt się nie interesuje. - Jej bardzo daleka rodzina otrzymała informację, że jeśli nie uregulują opłat cmentarnych, grób zostanie przekopany, a miejsce trafi na sprzedaż. Tych ludzi nie stać jednak na tę opłatę - opowiada nam kustosz Łabno.
Patrycja Ćwikła z Zarządu Cmentarzy Komunalnych potwierdza, że od 2001 roku grób Pelagii Bednarskiej jest nieopłacany. - Wysyłaliśmy do rodziny pisma o konieczności wpłaty 1360 zł, ale wracały z adnotacją: "adresat nieznany". Grób jest bardzo zaniedbany. Nagrobek zaczął się zapadać - wyjaśniała urzędniczka z ZCK.
Po listopadowym artykule w "Gazecie Krakowskiej" do dokumentów grobu pracownicy ZCK dołączyli notatkę z informacją o zmarłej. - To w pewnym sensie zabezpiecza grób, ale sprawa ciągle nie jest załatwiona formalnie - zauważa Patrycja Cwikła. - Nasze przepisy nie regulują takiej sytuacji. Może mógłby pomóc prezydent. Trzeba więc napisać do niego wniosek o uznanie Pelagii Bednarskiej za osobę zasłużoną.
Co do tego historycy nie mają wątpliwości. Pani Pelagia w 1933 roku jako jedna z pierwszych kobiet w Polsce otrzymała dyplom mistrzowski fotografa. Po wybuchu wojny prowadziła konspiracyjny zakład fotograficzny przy ul. Lubicz 24/2 w Krakowie . Zlokalizowany był naprzeciw "Białego Domku", komisariatu policji niemieckiej i granatowej.
Zakład Pelagii był punktem kontaktowym dla dywersyjnych akcji kolejowych. Kobieta czuwała nad bezpieczeństwem kolejarzy, którzy u niej się szkolili. Przechowywała broń i materiały wybuchowe. Fotografowała listy i dokumenty wyrzucane z pociągów przez więźniów. Po "wsypie" była przetrzymywana w więzieniu . Na szczęście Niemcy nie powiązali jej pracy z działalnością konspiracyjną i po dwóch miesiącach wróciła na wolność.
W 1943 r. rozpoczęła prace dokumentujące zbrodnie w obozie w Auschwitz. Reprodukowała grypsy pisane przez więźniów, wykonywała negatywy i odbitki, które odbierał łącznik i przesyłał do Warszawy oraz Londynu. Organizowała pomoc żywnościową dla więźniów z Auschwitz i Beneszowa.
Założyła też podziemny teatr, w którym wystawiała m.in. "Wesele" Wyspiańskiego. Pelagia przeżyła wojnę, ale w PRL uznano ją za kolaborantkę, miała poważne kłopoty. Dziś o jej bohaterskich czynach mało kto pamięta. Zmarła w 1981 r.
środa, 29 lutego 2012
przegląd prasy
Gazeta Wyborcza 29.02.2012
- Miejsce, gdzie pochowano Wisławę Szymborską znalazłam tylko dlatego, że wiem, gdzie znajdował się jej rodzinny grobowiec. Mojej znajomej, która szukała grobu poetki w sobotę, już nie udało się tam dotrzeć. To wstyd, że nie jest właściwie oznakowany - interweniowała krakowska artystka, która prosiła o anonimowość.
Michał Rusinek, sekretarz Szymborskiej poinformował, że grobowiec rodzinny poetki nadawał się do generalnego remontu. - Zleciłem wymianę nagrobka, dlatego teraz stoi tam tymczasowa tabliczka. Właściwa płyta powinna pojawić się w kwietniu - mówił Rusinek.
Wszystkim, którzy mają problem ze znalezieniem miejsca pochówku poetki pomoc obiecuje zarząd cmentarza. - Można skorzystać z elektronicznej wyszukiwarki lub poprosić o zaprowadzenie na miejsce pracowników biura obsługi klienta, które znajduje się przy cmentarzu - zapewnia Patrycja Ćwikła rzecznik prasowy Zarządu Cmentarzy Komunalnych w Krakowie.
Moim zdaniem... A wszystko przez to, że nie chciała być pochowana na Skałce...
wtorek, 7 lutego 2012
przegląd prasy
Gazeta Wyborcza 7.02.2012 & Gazeta Krakowska 7.02.2012 & Gazeta Wyborcza 7.02.2012 & Dziennik Polski 8.02.2012
Jak przekazał dziś rano pracownikom Krakowskiego Biura Festiwalowego Michał Rusinek, asystent Wisławy Szymborskiej, wśród osób poinformowanych o pogrzebie Noblistki są m.in. Umberto Eco , Woody Allen i Anders Bodegard.
To nieprzypadkowe zaproszenia. Anders Bodegard tłumaczył utwory Wisławy Szymborskiej na szwedzki, a poetka skromnie twierdziła, że bez tych przekładów nie otrzymałaby literackiej Nagrody Nobla. Z kolei Eco (który m.in. oklaskiwał ją kilka lat temu podczas spotkania autorskiego w Bolonii) i Allen zaczytywali się w jej wierszach. Obaj pojawili się też w poświęconym Wisławie Szymborskiej filmie "Chwilami życie bywa znośne" Katarzyny Kolendy-Zaleskiej.
Wiedząc o tym, jak bardzo poetka ceni filmy Allena, realizatorzy nagrali kilka zdań Poetki skierowanych do reżysera. Wysłano je do USA. Allen odpowiedział swoim nagraniem. Przyznawał w nim, że jest wielkim wielbicielem Szymborskiej, przeczytał wszystkie jej dzieła. "Ja jestem uważany za dowcipnego i zabawnego człowieka, ale to jej dowcip góruje nad moim. Jest niezmiernie dowcipną poetką, mądrą. Ma wielki wkład w moje zadowolenie z życia" - mówił Allen.
Udział w pogrzebie zapowiedzieli m.in. prezydent Bronisław Komorowski, przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, wybitni przedstawiciele świata kultury i przyjaciele Poetki. O uroczystościach pogrzebowych poinformowani zostali m.in. Umberto Eco, Woody Allen, Anders Bodegard, a obecność potwierdzili już m.in.: Julia Hartwig, Ewa Lipska i Adam Zagajewski.
Urna z prochami Noblistki zostanie przeniesiona z domu pożegnań aleją główną do grobowca. Po krótkich przemówieniach zaproszonych gości, przy dźwiękach utworów Elli Fitzgerald, zostanie złożona w rodzinnym grobowcu. Uroczystość na cmentarzu będzie mieć charakter otwarty i poprowadzi ją aktor Andrzej Seweryn. Organizatorzy ceremonii proszą wszystkich o uszanowanie powagi chwili i poruszanie się po cmentarzu zgodnie ze wskazówkami służb oraz o nie zajmowanie miejsca na alei głównej cmentarza.
"Dla tych, którym nie uda się wejść na cmentarz, przygotowano telebim (ustawiony zostanie przy wejściu na cmentarz od strony ul. Rakowickiej przy budynku Zarządu Cmentarzy Komunalnej), na którym będzie można obejrzeć transmisję uroczystości" - informuje KBF. I dodaje, że osoby, które pragną oddać hołd Poetce, przynosząc kwiaty lub wieńce proszone są, aby w zamian rozważyły możliwość przekazania pieniędzy na wybrane przez siebie hospicjum. Wieńce i kwiaty przyniesione na cmentarz zostaną złożone w specjalnie przygotowanym miejscu w Alei Zasłużonych.
W dniu uroczystości wprowadzone zostaną zmiany w organizacji ruchu drogowego w rejonie Cmentarza Rakowickiego, polegające na:
- ustawieniu znaków zakazu zatrzymywania się pojazdów w godzinach 8-15 na ulicach: Prandoty, Rakowickiej (na odcinku pomiędzy Lubomirskiego a Prandoty), Olszańskiej (na odcinku pomiędzy Beliny-Prażmowskiego a Rakowicką) i Grochowskiej (na odcinku pomiędzy Beliny - Prażmowskiego a Rakowicką),
- wyłączeniu z ruchu kołowego powyższych ulic na podanych odcinkach około godz. 9.30 (na ul. Olszańskiej możliwy będzie dojazd do parkingu),
- wstrzymaniu ruchu komunikacji miejskiej od godz. 11.
Ewentualny dojazd taksówkami do Cmentarza Rakowickiego możliwy będzie od ul. Olszańskiej, przywrócenie ruchu planowane jest po zakończeniu uroczystości około godz. 14.00.
W związku z niską temperaturą przy ul. Rakowickiej podstawiony zostanie autobus, który będzie pełnił funkcję ogrzewalni.
O godz. 19 w Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK w Krakowie rozpocznie się spotkanie zatytułowane "Niepojęty przypadek. Wisławę Szymborską wspominają przyjaciele". Poprowadzi je redaktor naczelny wydawnictwa Znak Jerzy Illg, a Poetkę wspominać będą m.in.: Ryszard Krynicki, Adam Zagajewski i Michał Rusinek. Częścią wieczoru będzie także koncert trębacza Tomasza Stańki i pianisty Marcina Wasilewskiego. W salach MOCAK-u zaplanowano także prezentacje multimedialne: zdjęcia i filmy związane z Wisławą Szymborską i jej twórczością. Wieczór wspomnień będzie miał charakter zamknięty. Na żywo pokaże go Program 2 Telewizji Polskiej.
poniedziałek, 6 lutego 2012
przegląd prasy
Gazeta Krakowska 6.02.2012
Zarząd Cmentarzy Komunalnych szacuje, że na pogrzeb Wisławy Szymborskiej może przybyć ponad 10 tys. osób. Uroczystość odbędzie się w czwartek w samo południe na cmentarzu Rakowickim.
Przybędzie prezydent Bronisław Komorowski. Przyjazd premiera Donalda Tuska ciągle nie jest pewny.
W tym dniu na Rakowicach nie odbędą się inne pochówki. Wyłączona z ruchu kołowego ma być ulica Rakowicka. Wiele osób może nie zmieścić się przy grobie. Będą mogli oglądać ceremonię na ekranie przy głównej bramie cmentarza.
- Urna z prochami noblistki przez kilkadziesiąt minut będzie ustawiona w salce pożegnań Zarządu Cmentarzy Komunalnych - mówi Tomasz Piekarski, kierownik rejonu cmentarza.
Potem kondukt pogrzebowy będzie szedł główną aleją w kierunku grobu rodziców Wisławy Szymborskiej w kwaterze G-D. Na trasie tej zaplanowany jest przystanek, podczas którego wygłoszone zostaną przemowy.
Dyrekcja ZCK prosi krakowian, aby nie składali kwiatów na grobie. Spoczną na nim tylko wieńce od gości VIP.
Mieszkańcy mogą kwiaty ułożyć na specjalnej płycie przygotowywanej w Alei Zasłużonych przy dużym zdjęciu noblistki.
Urzędnicy apelują jednak, aby, zamiast na kwiaty, przeznaczyć pieniądze na pomoc podopiecznym hospicjów.
- Po ceremonii pogrzebowej, w Sukiennicach odbędzie krótkie spotkanie. Zostanie na nie zaproszona tylko rodzina Wisławy Szymborskiej, Jej przyjaciele i goście VIP - mówi sekretarz noblistki Michał Rusinek.
Wieczorem o godz. 19. w Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK przy ul. Lipowej 4 na Zabłociu, odbędzie się wieczór wspomnień, podczas którego będą czytane wiersze zmarłej poetki. Wejście na to spotkanie również będzie ograniczone. Transmitować ma je TVP.
Otwarcie testamentu poetki nastąpi w przyszły tygodniu, albo dopiero po 25 lutego. Wtedy zostanie też ujawniony statut fundacji, która ma zajmować się spuścizną po Wisławie Szymborskiej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







