Dziennik Polski 12.04.2014 & Gazeta Krakowska 14.04.2014
Słynny krakowski biurowiec - Błękitek przy rondzie Grzegórzeckim, przejdzie gruntowne zmiany. Dostanie nową nazwę K1 oraz zostanie "odświeżony" i unowocześniony. Projekt modernizacji przygotowała brytyjsko-polska pracownia architektoniczna Rolfe Judd. Prace remontowe rozpoczną się jeszcze w tym miesiącu, zakończenie planowane jest na październik. Czy nowa nazwa się przyjmie? Czekamy na Wasze opinie na forum pod artykułem.
"Błękitek" to najwyższy budynek w Krakowie (ponad 76 metrów). Jego wysokość i zewnętrzny wygląd nie zmieni się podczas prac modernizacyjnych, nic nie będzie dobudowywane.
Rewolucja czeka za to wnętrza. Wyremontowane zostaną powierzchnie biurowe i części wspólne (m.in. recepcje, lobby). Wymienione będą instalacje klimatyzacyjne, wentylacyjne, tryskaczowe. Zostanie wprowadzony nowoczesny system BMS (Building Management System - system zarządzania budynkiem).
Wszystko po to, żeby podnieść standard całego wieżowca. Po zakończeniu prac K1 nadal będzie oferował firmom powierzchnie biurowe do wynajęcia.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą budynek Robotniczej Spółdzielni Wydawniczej 'Prasa'. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą budynek Robotniczej Spółdzielni Wydawniczej 'Prasa'. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 1 czerwca 2014
piątek, 21 marca 2014
przegląd prasy
Gazeta Wyborcza 21.03.2014
Rondo Mogilskie:
Jeden z kluczowych węzłów komunikacyjnych w Krakowie. Rondo wytyczono na początku nat 50-tych: biegła tędy główna trasa do powstającej Nowej Huty. Przed ostatnią przebudową było jednopoziomowe (i często zakorkowane). Mało kto z przejeżdżających po nim pasażerów tramwajów, autobusów czy aut wiedział, że kryje ono zlikwidowany po II wojnie stary austriacki fort. W wyniku przebudowy (2004-2008) linie tramwajowe (jak i ścieżki rowerowe) poprowadzono dołem, obok odsłoniętych pozostałości bastionu. Niedawno murki przy rondzie ozdobiła mozaika inspirowana twórczością Stanisława Wyspiańskiego. A minusy? Pasażerowie narzekają na zainstalowane na rondzie ruchome (w zamyśle) schody, które często zamierają...
Błękitek:
Błękitek - bo błękitny. To potoczna nazwa biurowca, usytuowanego tuż obok ronda Grzegórzeckiego. Mierzy 105 metrów wysokości i początkowo był pomarańczowy. W niebieskie szkła sprowadzone z Luksemburga „ubrano go” podczas remontu w latach 90-tych. Błękitek znalazł nietypowe zastosowanie podczas festiwalu ArtBoom: niemiecki artysta Florian Dombois połączył go wiązkami laserów z niedalekim Szkieletorem, najsławniejszym, niedokończonym krakowskim wysokościowcem.
Dworzec PKP:
13 października 1847 r. z krakowskiego dworca wyjechał pierwszy skład ciągnięty przez parowóz "Kraków". Miał przed sobą liczącą 65 km trasę do Mysłowic. Budynek dworca przetrwał wiele lat, by w lutym 2014 roku przejść na zasłużoną emeryturę. Dziś pasażerów obsługuje jego nowoczesny następca, schowany pod ziemią. Co się stanie z dawnym budynkiem Dworca Głównego PKP? Wśród pomysłów jest m.in. urządzenie w nim kina.
Rondo Mogilskie:
Jeden z kluczowych węzłów komunikacyjnych w Krakowie. Rondo wytyczono na początku nat 50-tych: biegła tędy główna trasa do powstającej Nowej Huty. Przed ostatnią przebudową było jednopoziomowe (i często zakorkowane). Mało kto z przejeżdżających po nim pasażerów tramwajów, autobusów czy aut wiedział, że kryje ono zlikwidowany po II wojnie stary austriacki fort. W wyniku przebudowy (2004-2008) linie tramwajowe (jak i ścieżki rowerowe) poprowadzono dołem, obok odsłoniętych pozostałości bastionu. Niedawno murki przy rondzie ozdobiła mozaika inspirowana twórczością Stanisława Wyspiańskiego. A minusy? Pasażerowie narzekają na zainstalowane na rondzie ruchome (w zamyśle) schody, które często zamierają...
Błękitek:
Błękitek - bo błękitny. To potoczna nazwa biurowca, usytuowanego tuż obok ronda Grzegórzeckiego. Mierzy 105 metrów wysokości i początkowo był pomarańczowy. W niebieskie szkła sprowadzone z Luksemburga „ubrano go” podczas remontu w latach 90-tych. Błękitek znalazł nietypowe zastosowanie podczas festiwalu ArtBoom: niemiecki artysta Florian Dombois połączył go wiązkami laserów z niedalekim Szkieletorem, najsławniejszym, niedokończonym krakowskim wysokościowcem.
Dworzec PKP:
13 października 1847 r. z krakowskiego dworca wyjechał pierwszy skład ciągnięty przez parowóz "Kraków". Miał przed sobą liczącą 65 km trasę do Mysłowic. Budynek dworca przetrwał wiele lat, by w lutym 2014 roku przejść na zasłużoną emeryturę. Dziś pasażerów obsługuje jego nowoczesny następca, schowany pod ziemią. Co się stanie z dawnym budynkiem Dworca Głównego PKP? Wśród pomysłów jest m.in. urządzenie w nim kina.
wtorek, 14 maja 2013
fotoNEWS
Gazeta Wyborcza 14.05.2013
Czeska firma SOR użyczyła Mobilisowi swój najdłuższy i najbardziej pojemny autobus NB 18 City, licząc, że pojazd spodoba się w Krakowie. Pojazdy te od kilku lat jeżdżą po ulicach Pragi, Brna i Bratysławy, a w Polsce są testowane po raz pierwszy. - Autobus mierzy 18,75 m, a to maksymalna dopuszczalna długość według norm europejskich - chwali się Przemysław Głośny z firmy SOR. - Ma 44 miejsca siedzące, 106 stojących i jedno miejsce dla wózków - dodaje.
Na zdjęciu autobus przejeżdża przez Rondo Grzegórzeckie, w tle widać krakowskiego błękitka.
środa, 12 grudnia 2012
przegląd prasy
Dziennik Polski 11.12.2012
Wczoraj rozpoczęło się podwyższanie ekranów akustycznych przy ulicy Kotlarskiej. Zamknięcie jednego pasa ruchu spowodowało wielokilometrowe korki. Urzędnicy tłumaczą, że prac nie można było rozpocząć w weekend, bo wówczas trudno o dostawy betonu.
Hałasu o ekrany akustyczne ciąg dalszy. Najpierw toczyła się dyskusja, czy inwestycja w ogóle ma sens. Teraz fala krytyki to efekt utrudnień w ruchu, jakie spowodowało rozpoczęcie inwestycji.
- To, co działo się dzisiaj na ulicach prowadzących do ronda Grzegórzeckiego, to jakiś drogowy horror. Odcinek, którym normalnie można przejechać w trzy minuty, dzisiaj pokonywałam ponad dwadzieścia minut - denerwuje się pani Anna, która utknęła wczoraj w gigantycznym korku na ulicy Klimeckiego. Krakowianka zastanawia się, czemu najbardziej uciążliwych prac nie rozpoczęto realizować w weekend, gdy natężenie ruchu jest zdecydowanie mniejsze.
Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu tłumaczy, że z uwagi na konieczność użycia dużych maszyn potrzebnych do wykonania fundamentów i betonowania ekranów akustycznych trzeba było zamknąć pas ruchu. Na pytanie, czemu prace w tak newralgicznym punkcie miasta nie rozpoczęły się w sobotę, uzyskaliśmy ciekawą odpowiedź.
- W trakcie prowadzeniu tego typu robót istnieje konieczność zachowania dostaw betonu, a o te łatwiej w tygodniu pracy niż w weekend - twierdzi Michał Pyclik z ZIKiT. Dodał, że ze względu na wysokie mrozy nie ma również możliwości prowadzenia prac w nocy.
Kierowcy muszą się jednak uzbroić w cierpliwość. Po zakończeniu prac od strony "Błękitka" robotnicy dziś lub jutro przeniosą się na drugą stronę ulicy. Wówczas najpewniej zakorkuje się także aleja Pokoju i Powstania Warszawskiego.
Przypomnijmy, że cała inwestycja, która będzie kosztować miasto niemal 2,4 mln zł, jest spowodowana przekroczeniem dopuszczalnych norm hałasu o 7 decybeli. Nowe ekrany będą wysokie na 8 metrów. Ich montaż ma zakończyć się w tym roku, o ile warunki pogodowe na to pozwolą. Jeśli nie, inwestycja ma być kontynuowana wiosną.
niedziela, 30 września 2012
przegląd prasy
Gazeta Krakowska 30.09.2012
W Krakowie wieżowce mamy dwa. Błyszczącego Błękitka i straszącego Szkieletora. Według wiceprezydent miasta Elżbiety Koterby wystarczy, że dokończymy tego drugiego, bo nie musimy szukać prestiżu w drapaczach chmur. Nasze władze nie chcą budowli wyższych niż 55 metrów - piszą Marcin Karkosza i Piotr Rąpalski.
Są jednak inwestorzy, którzy widzieliby wysokie nawet na 300 metrów budynki w różnych rejonach miasta. Jeden z nich chciał takie stawiać przy ul. Skotnickiej. Urzędnicy stwierdzili jednak, że popsułoby to panoramę Krakowa. Biznesmen ze Skotnickiej obniżył więc swoje plany do 55 metrów. To na Ruczaju jednak nadal za dużo. Według przeprowadzonych przez magistrat analiz ewentualne miejsca dla budynków o takiej wysokości to Rybitwy, Płaszów, Piaski, Kurdwanów lub Bieżanów.
- Nie wyobrażam sobie panoramy Krakowa, gdzie pojedyncze budynki wysokie mamy usytuowane dominująco pomiędzy niską zabudową, co jest zaprzeczeniem ładu przestrzennego - mówi Elżbieta Koterba, zastępca prezydenta miasta. - Nie możemy kierować się projektami indywidualnych inwestorów przy planowaniu miasta, ale musimy patrzeć na cały jego obszar.
W zeszłym roku "Gazeta Krakowska" przeprowadziła debatę na temat budowy wieżowców w Krakowie. Nasi eksperci, inwestorzy i architekci typowali dla nich m.in. ul. Mogilską, obszar zakola Wisły na Dąbiu, ronda Grunwaldzkie, Mogilskie oraz Grzegórzeckie. Dla urzędników to jednak mrzonki.
Zdjęcie zaczerpniete z: skyscrapercity.com
sobota, 16 czerwca 2012
przegląd prasy

Dziennik Polski 16.06.2012 & Gazeta Krakowska 16.06.2012
Elektrociepłownia w Łęgu chce wybudować komin o wysokości 120 metrów. Byłbt wyższy o kilkanaście metrów od "szkieletora" i "błękitka" - dwóch największych budynków w Krakowie. Urbaniści narzekają jednak, że kolejny komin oszpeci panoramę Krakowa, widzianą m.in. z kopca Kościuszki.
Firma złożyła już do Urzędu Miasta wniosek o wydanie decyzji ULICP (ustalenie lokalizacji inwestycji celu publicznego), bo budowla potrzebna jest do nowej instalacji odsiarczania spalin.
Dla tego obszaru przygotowywany jest plan zagospodarowania Czyżyny-Łęg, który ma wprowadzić zakaz budowania tak wysokich obiektów w tym miejscu. Oczekiwane poprawki radnych mogą opóźnić uchwalenie planu co najmniej o kilka miesięcy i w tym czasie Elektrociepłownia może dostać pozwolenie na budowę komina.
Władze Krakowa są jednak tak zdeterminowane, że chcą zablokować kontrowersyjną inwestycję w inny, formalny sposób. W Łęgu stoją już dwa kominy, które są najwyższymi budowlami w Krakowie.
niedziela, 20 maja 2012
przegląd prasy
Gazeta Krakowska 19.05.2012
Ekolog Mariusz Waszkiewicz, który już raz zahamował dokończenie straszącego szpetotą szkieletora, zapowiada dalszą walkę z inwestycją.
Urzędnicy chcą przygotować plan zagospodarowania przestrzennego dla terenu, na którym stoi niedokończony wieżowiec. Ma to ułatwić firmie TreiMorfa, właścicielowi budynku, zdobycie pozwoleń budowlanych. Waszkiewicz już teraz zapowiada, że jeżeli planiści miejscy zgodzą się na podwyższenie konstrukcji o 10 metrów (z 92 do 102,5 m), to złoży skargę do sądu. Inwestor nie owija w bawełnę i nazywa ekologa "szkodnikiem".
Mariusz Waszkiewicz już raz oprotestował decyzję o warunkach zabudowy (WZ), którą uzyskał inwestor. Ekolog wygrał w sądzie, który wykazał liczne błędy w dokumencie wystawionym przez krakowskich urzędników. A "wuzetka" jest konieczna do uzyskania pozwolenia na budowę. Roboty miały ruszyć w grudniu 2011 r. Do dziś się nie rozpoczęły.
Władze miasta wymyśliły jednak sposób, aby pomóc inwestorowi. Zapowiadają, że w projektowanym planie zagospodarowania przestrzennego dadzą zgodę na podwyższenie obiektu.
Celem planu jest umożliwienie dokończenia szkieletora. Jeśli 10 metrów ma zdecydować o być albo nie być tej inwestycji, to zgodzimy się na podwyższenie. Dla ładu przestrzennego tej okolicy nie ma to znaczenia - mówi Elżbieta Koterba, zastępca prezydenta ds. rozwoju miasta. Szkieletor stanowi już równowagę dla "Błękitka", który stoi przy rondzie Grzegórzeckim.
Ekolog idzie jednak w zaparte. - Jeżeli w planie będzie zgoda na podwyższenie, złożę do niego uwagę. Jeśli uwaga nie zostanie przyjęta, a plan przegłosują radni, to poproszę o jego zmianę. Jeśli to nie pomoże, pójdę do sądu - zapowiada Waszkiewicz. Uwagi do planów może składać każdy. Prezydent decyduje, które uwzględnić, a które nie. Natomiast jeśli Waszkiewicz zaskarży plan, będzie on obowiązywał, ale w każdej chwili może zostać uchylony wyrokiem sądu. Żaden inwestor nie rozpocznie budowy w takich warunkach. Zapowiadany pozew Waszkiewicza oznacza więc, że na przebudowę szkieletora trzeba będzie poczekać kolejnych kilka lat.
O co chodzi ekologowi? Waszkiewicz uważa, że szkieletora należy wyburzyć, a w jego miejscu zbudować nowy budynek o wysokości do pięciu pięter. - Wtedy harmonizowałby z otaczającymi go obiektami. Kraków potrzebuje takiego rozwiązania - przekonuje.
Elżbieta Koterba stawia sprawę jasno: - Nigdy nie zakładano wyburzenia tego obiektu. Szkieletor już stoi i jedyne co powinniśmy zrobić, to go dokończyć - uważa Koterba.
Wyburzanie jest kosztowne, a w samo dokończenie budynku firma TreiMorfa chce zainwestować 100 mln euro. - Pan Waszkiewicz jest szkodnikiem, który blokuje rozwój miasta #- mówi Szymon Duda, współwłaściciel szkieletora. - Do kończony szkieletor przestanie szpecić miasto, pojawią się w nim firmy dające ludziom pracę, a gmina dostanie pokaźny zastrzyk gotówki - wylicza zalety inwestycji Duda. Szacuje się, że dokończony szkieletor może wnieść do budżetu miasta kilkadziesiąt milionów złotych rocznie z tytułu podatku od nieruchomości oraz podatku CIT.
- Już przychodzą do nas inwestorzy, pytając kiedy będą mogli założyć swoje firmy w tym budynku - podkreśla Koterba. Liczy na to, że plan zagospodarowania zostanie przygotowany do grudnia i poddany pod głosowanie rady miasta. W życie ma szanse wejść na wiosnę 2013 r. Wtedy mogłaby ruszyć przebudowa. Jeśli oczywiście pozwoli na to Waszkiewicz.
Kalendarium losów szkieletora
1975 - początek budowy wieżowca
1979 - budowa zostaje wstrzymana
2005 - firma Węglozbyt za ok. 30 mln zł sprzedaje budynek spółce TreiMorfa, która chce go dokończyć
2009 - wojewódzki konserwator zabytków godzi się na jego podwyższenie z 92,5 m do 102,5 m.
2011 - inwestor przegrywa proces w sprawie oprotestowanej decyzji o warunkach zabudowy
piątek, 6 kwietnia 2012
przegląd prasy
Gazeta Wyborcza 31.03.2012
Czy Kraków powinien pozostać miastem bez wieżowców? Co do tego nie ma dziś pełnej zgody nawet wśród urbanistów. Lokalizacja strefy wysokiej zabudowy to obecnie jeden z gorętszych tematów w dyskusji nad projektem studium zagospodarowania miasta.
Członkowie zespołu opracowującego kierunki rozwoju miasta na następnych 40 lat przygotowali sześć koncepcji, w których proponowane są różne, czasem bardzo śmiałe rozwiązania. Na ich podstawie powstać ma jeden ostateczny dokument studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Krakowa.
Nadal nieprzesądzona pozostaje kwestia dotycząca budownictwa wysokościowego. Urbaniści nie są bowiem zgodni co do tego, czy i gdzie mogłyby powstać takie obiekty. - Mamy świadomość, że taka podniebna zabudowa niekoniecznie świadczy o prestiżu miasta - podkreślają.
Szkieletor, Błękitek...
Kraków nigdy nie miał szczęścia do wieżowców. Planowane w latach 60. nowe centrum przy Dworcu Głównym, które wypełniać miał las drapaczy chmur, nigdy nie zostało zrealizowane. Jedyną pamiątką po tamtych czasach jest owiany złą sławą 92-metrowy "szkieletor", nieukończony budynek Naczelnej Organizacji Technicznej (początkowo planowany jako siedziba władz partii). Jeszcze nie tak dawno nasze miasto szpecił drugi, podobnie przygnębiający szkielet, którego budowa ruszyła w 1972 roku. Chodzi o biurowiec stawiany dla RSW Prasa - Książka - Ruch, który ukończono dopiero w połowie latach 90. Jego budowa, według projektu Janusza Ingardena, nigdy nie została ukończona. Słynny dziś "błękitek" - ma 20 pięter i 88 metrów wysokości - przebudowano na centrum biznesowe w latach 1996-1999; autorem tej koncepcji był Krzysztof Kiendra. Zyskał on wówczas inne, niż zakładano w pierwotnym projekcie szklane ściany i charakterystyczne ścięcie górnej części wieży. Na podobną operację czeka od niemal 30 lat słynny "szkieletor", straszący obok ronda Mogilskiego.
Do tego grona wysokościowców można jeszcze dorzucić budynek Biprostalu ukończony w 1964 roku. Mając 55 metrów wysokości, niemal do końca XX wieku pozostawał najwyższym budynkiem w Krakowie. Zdetronizował go dopiero "błękitek".
50 wież poza obrębem centrum
Niekończąca się w mieście dyskusja o wieżowcach zachęciła organizatorów XI Międzynarodowego Triennale Architektury w Krakowie do podjęcia tematu. Najważniejszy konkurs imprezy, odwołujący się do hasła „Trzeci wymiar architektury - 50 wież dla Krakowa”, stawiał przed architektami niełatwe zadanie: musieli pogodzić historyczne centrum i Kazimierz (wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO) z nową, wysokościową zabudową. Każdy z uczestników musiał znaleźć najdogodniejszą lokalizację dla 50 wieżowców.
Główną nagrodę otrzymała praca Kajetana Tarnowskiego, który 50 wież wyrzucił całkowicie poza obręb centrum. Wszystkie wysokościowce umieścił w jednym punkcie, w malowniczym zakolu Wisły, będącym w połowie drogi między Starym Miastem a Nową Hutą. Strzeliste wieże ustawiono bardzo gęsto - tak aby z daleka przypominały futurystyczną górę albo olbrzymi szklany zamek. Przestrogę urbanistów wymierzoną w modernizacyjne aspiracje zmierzające do budowy tu wieżowców „za wszelką cenę” dobitnie zwerbalizował krakowianista Konrad Myślik, który tak pisał na naszych łamach: „Kraków nie jest spaloną ziemią ani Dzikim Zachodem, gotowym w pokorze realizować marzenia o bezrefleksyjnym imporcie tzw. cywilizacji. Pośród jej znamion nie wiadomo dlaczego wymieniane są wieżowce. Jakże chciwym trzeba być cynikiem i jakże prowincjonalne mieć gusty, by nie dostrzegać, że propozycje wieżowców dla Krakowa są nieporozumieniem? Podczas XI Triennale Architektury sąd konkursu »Wymiar Architektury - 50 wieżowców dla Krakowa” najwyżej ocenił tę pracę, która była oczywistą i do granic absurdu doprowadzoną kpiną z idei wieżowców w Krakowie. I bardzo dobrze”.
Obrońcy sylwety Starego Miasta ostrzegają bowiem, że jeżeli drapacze chmur powstaną zbyt blisko centrum, Kraków straci to, co najcenniejsze - swój pejzaż. Jeszcze raz Konrad Myślik: "Pejzaż miasta jest jak tysiącletni las. Łatwiej jest go zniszczyć, niż odtworzyć. Ale o zielone światło dla budowy wieżowców w Krakowie raz po raz upominają się inwestorzy. Do pomysłu z olbrzymią rozwagą podchodzą jednak urbaniści. Obawiają się, że podobnie jak w Sankt Petersburgu (gdzie plany budowy wieżowca w centrum miasta zablokował ostatecznie prezydent Rosji) również w Krakowie mogłoby dojść do interwencji międzynarodowych komisarzy UNESCO".
poniedziałek, 19 marca 2012
szybki news
Dziennik Polski 19.03.2012
Pływalnia przy ul. Rogozińskiego została zamknięta. Akademia Wychowania Fizycznego ogłosiła przetarg na sprzedaż działki wraz z obiektem. Cena wywoławcza - 9 330 200 zł.
Okoliczni mieszkańcy żałują, że nie ma już w tym rejonie krytej pływalni. Miasto nie wyraziło chęci wykupienia basenu. Jak można się dowiedzieć na uczelni, firmy zainteresowane nieruchomością najchętniej chciałyby na niej wybudować budynek zbliżony wysokością do stojącego w sąsiedztwie przy rondzie Kotlarskim wieżowca nazwanego "Błękitkiem".
- Uczelnia wybudowała nowy basen na terenie kampusu. Dlatego Senat uczelni podjął uchwałę o zamknięciu pływalni przy ul. Rogozińskiego oraz zbyciu tej nieruchomości - wyjaśnia Franciszek Romaniak, kanclerz AWF.
Moim zdaniem... Czy niespodziewanie przy Rondzie Grzegórzeckim wyrośnie nam krakowski Manhattan?
Pływalnia przy ul. Rogozińskiego została zamknięta. Akademia Wychowania Fizycznego ogłosiła przetarg na sprzedaż działki wraz z obiektem. Cena wywoławcza - 9 330 200 zł.
Okoliczni mieszkańcy żałują, że nie ma już w tym rejonie krytej pływalni. Miasto nie wyraziło chęci wykupienia basenu. Jak można się dowiedzieć na uczelni, firmy zainteresowane nieruchomością najchętniej chciałyby na niej wybudować budynek zbliżony wysokością do stojącego w sąsiedztwie przy rondzie Kotlarskim wieżowca nazwanego "Błękitkiem".
- Uczelnia wybudowała nowy basen na terenie kampusu. Dlatego Senat uczelni podjął uchwałę o zamknięciu pływalni przy ul. Rogozińskiego oraz zbyciu tej nieruchomości - wyjaśnia Franciszek Romaniak, kanclerz AWF.
Moim zdaniem... Czy niespodziewanie przy Rondzie Grzegórzeckim wyrośnie nam krakowski Manhattan?
wtorek, 27 grudnia 2011
fotoNEWS
Gazeta Wyborcza 27.12.2011
W dzisiejszym wydaniu "GW" można zobaczyć wspaniałe panoramy miasta Krakowa. Wśród nich oczywiście daje się dostrzec Dzielnicę Wesołą, a dokładniej jej dwa najwyższe punkty, czyli "szkieletora" i "błękitka. Miłego oglądania!
środa, 30 listopada 2011
przegląd prasy
Gazeta Wyborcza 30.11.2011
Urząd marszałkowski chce zbudować własne biura przy rondzie Grzegórzeckim. Decyzja została podjęta m.in. po analizie opisywanych przez "Gazetę" kontrowersyjnych umów najmu pomieszczeń przez urzędników od prywatnych firm.
Nowy biurowiec miałby powstać do końca 2014 r. w miejscu, gdzie jeszcze w poprzedniej kadencji urząd marszałkowski planował budowę filharmonii, jednak ostatecznie zrezygnował z tych planów. Teraz zarząd województwa - tworzony przez PO i PSL - skłania się do nowej inwestycji w tym miejscu. Po jej zakończeniu urząd marszałkowski miałby tu do dyspozycji ponad 20 tys. m kw. powierzchni. Aby w pełni zrealizować te plany, muszą wcześniej zostać wyjaśnione sprawy własnościowe części terenu przy al. Pokoju (sąsiedztwo przychodni zdrowia).
W Krakowie urząd marszałkowski - jeszcze w poprzedniej kadencji - wynajął 5,6 tys. m kw. biur, za które płacił miesięcznie 462 tys. zł czynszu. Oznacza to, że tylko w ciągu trzech lat musiał wydać na dzierżawę pomieszczeń ponad 15 milionów złotych. Z tego powodu sejmikowa komisja budżetu, mienia i finansów zwróciła się do zarządu województwa o przeprowadzenie kontroli. Chciała wiedzieć, czy UM nie taniej byłoby zbudować za te pieniądze w ciągu kilku lat własnego biurowca.
Kontrolujący zwrócili uwagę na niedociągnięcia ze strony urzędu: "Brak było wewnętrznych procedur regulujących warunki pozyskiwania powierzchni biurowych na potrzeby UM oraz warunków negocjowania, zawierania i realizacji umów o najem powierzchni biurowych". - Dobrze, że zarząd województwa to przemyślał i chce iść w stronę rozwiązania, które w przyszłości będzie generowało mniejsze koszty z publicznych pieniędzy - mówi radny Kazimierz Czekaj, przewodniczący sejmikowej komisji budżetu.
W tym miejscu rodzi się pytanie jak będzie wyglądała nowa siedziba UM? Czy będzie wpisywać się w otoczenie Ronda Grzegórzeckiego? Czy będzie nawiązywać do "błekitka"? I podstawowe pytanie ile pięter będzie liczyć nowy budynek?
środa, 2 listopada 2011
przegląd prasy
Gazeta Krakowska 2.11.2011
Krakowianie czekają na wieżowce, symbole bogactwa i rozwoju. Ale w porównaniu z innymi miastami dalecy jesteśmy od sięgnięcia chmur. Sky Tower (212 metrów) buduje już Wrocław, a Gdańsk chce postawić Big Boya (będzie mierzył 185 metrów). Z kolei w stolicy, która już ma aż 36 budynków o wysokości powyżej 70 m., trwa budowa Warsaw Spire. Wieżowiec ma liczyć 220 metrów wysokości. Niewiele mniej niż Pałac Kultury i Nauki (231 metrów).
Tymczasem w Krakowie straszy nieskończony "szkieletor" (92 metry), bo deweloper procesuje się z ekologami o jego podwyższenie. Honoru miasta broni tylko "błękitek", ale ze swoimi 105 metrami niedługo może stać się "przeciętniakiem".
br> - O stawianiu budynków wysokich i wieżowców w Krakowie należy rozmawiać. Miejsca, gdzie będą mogły powstać wskaże przygotowywane studium zagospodarowania przestrzennego - mówi Elżbieta Koterba, zastępca prezydenta miasta ds. rozwoju.
"Błękitka" i "szkieletora" "wbito" w okolice Grzegórzek w latach 70. Do pierwszego zdążyliśmy się przyzwyczaić. Początkowo miał być budynkiem Robotniczej Spółdzielni Wydawniczej "Prasa". Jednak w latach 90. pokryto go szkłem i stał się siedzibą banków. Drugi aspirował do nowoczesnego hotelu i centrum konferencyjnego. Z planów nic nie wyszło.
- O wysokościowcach trzeba debatować, ale najważniejsze to chronić historyczne dziedzictwo Krakowa - uważa prof. Witold Cęckiewicz, architekt. - Czy Kraków może być takim magnesem dla inwestorów jak Paryż? - pyta.
Krakowianie czekają na wieżowce, symbole bogactwa i rozwoju. Ale w porównaniu z innymi miastami dalecy jesteśmy od sięgnięcia chmur. Sky Tower (212 metrów) buduje już Wrocław, a Gdańsk chce postawić Big Boya (będzie mierzył 185 metrów). Z kolei w stolicy, która już ma aż 36 budynków o wysokości powyżej 70 m., trwa budowa Warsaw Spire. Wieżowiec ma liczyć 220 metrów wysokości. Niewiele mniej niż Pałac Kultury i Nauki (231 metrów).
Tymczasem w Krakowie straszy nieskończony "szkieletor" (92 metry), bo deweloper procesuje się z ekologami o jego podwyższenie. Honoru miasta broni tylko "błękitek", ale ze swoimi 105 metrami niedługo może stać się "przeciętniakiem".
br> - O stawianiu budynków wysokich i wieżowców w Krakowie należy rozmawiać. Miejsca, gdzie będą mogły powstać wskaże przygotowywane studium zagospodarowania przestrzennego - mówi Elżbieta Koterba, zastępca prezydenta miasta ds. rozwoju.
"Błękitka" i "szkieletora" "wbito" w okolice Grzegórzek w latach 70. Do pierwszego zdążyliśmy się przyzwyczaić. Początkowo miał być budynkiem Robotniczej Spółdzielni Wydawniczej "Prasa". Jednak w latach 90. pokryto go szkłem i stał się siedzibą banków. Drugi aspirował do nowoczesnego hotelu i centrum konferencyjnego. Z planów nic nie wyszło.
- O wysokościowcach trzeba debatować, ale najważniejsze to chronić historyczne dziedzictwo Krakowa - uważa prof. Witold Cęckiewicz, architekt. - Czy Kraków może być takim magnesem dla inwestorów jak Paryż? - pyta.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








