Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kopernika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kopernika. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 lipca 2014

przegląd prasy

 Gazeta Wyborcza 10.07.2014

Dziesięć lat czekały na werdykt sądu dwie pacjentki zakażone żółtaczką typu C w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. Wczoraj zapadł wyrok przyznający im odszkodowania. Najważniejsze, że dożyły tego dnia.

Historia miała początek w 2003 r. Do ambulatorium Szpitala Uniwersyteckiego zaczęły zgłaszać się kobiety, które były pacjentkami kliniki ginekologii. Badania wykrywają u nich wirusowe zapalenie wątroby typu C. To bardzo groźny typ żółtaczki: powoduje marskość wątroby i raka. Sanepid zamknął klinikę. Inspektorzy stwierdzili m.in., że nie było oddzielnego stanowiska do mycia rąk i dezynfekcji narzędzi chirurgicznych, a sprzęt był stary. 30 zakażonych pacjentek poszło z pozwami do sądu przeciwko szpitalowi. Kobiety domagały się zadośćuczynienia za zakażenie, comiesięcznej renty na pokrycie kosztów leczenia i zasądzenia odpowiedzialności placówki za ewentualne dalsze następstwa zapalenia wątroby.

W 2012 r. zapadł prawomocny wyrok - odszkodowania wahały się od 34 tys. zł do nawet 100 tys. zł. Tyle że 11 byłych pacjentek ginekologii i położnictwa nie dożyło wyroku. Proces kolejnych dwóch kobiet z tej grupy pacjentek trwał jeszcze trzy lata dłużej. Wyrok zapadł dopiero wczoraj.

środa, 25 czerwca 2014

przegląd prasy

Gazeta Wyborcza 20.06.2014 & Gazeta Krakowska 21.06.2014

"Jak rozumieć i odpowiedzieć na wykorzystanie seksualne małoletnich w Kościele" - to konferencja bez precedensu w Polsce. Nie tylko dlatego, że najwyżsi polscy hierarchowie oficjalnie przeprosili za nadużycia seksualne duchownych na dzieciach. Także dlatego, że osobiście wysłuchali ofiar.

Do Krakowa przyjechali m.in. prymas Polski abp Wojciech Polak, biskupi żywiecki i opolski, watykański rzecznik sprawiedliwości przy Kongregacji Nauki Wiary, a także goście z państw (USA, Niemcy), które mają doświadczenie w rozwiązywaniu problemu pedofilii w Kościele.

O konieczności rozliczania księży mówił podczas porannej homilii kard. Stanisław Dziwisz. - Nie wolno nam się pocieszać tym, iż procent księży winnych wykorzystania seksualnego dzieci i młodzieży nie jest wyższy od tego w innych podobnych kategoriach zawodowych - podkreślał. Dodał, że należy "przyjąć trud i ból oczyszczenia i czynić wszystko, co możliwe, by takie przypadki się nie powtórzyły". - Innej drogi nie ma - skwitował.

interNET

ciekawostkihistoryczne.pl

Diabeł urodził się na porodówce przy ul. Kopernika!!!

Taka wiadomość obiegła Kraków 25 czerwca 1920 r. Sprawę opisał kolejnego dnia socjalistyczny „Naprzód”:

[...] w klinice ginekologicznej dziesięcioletnia Izraelitka porodziła diabełka z rogami, kopytkami i ogonem. Wczoraj od rana już poczęły się gromadzić tłumy publiczności przed kliniką położniczą przy ulicy Kopernika, żądając wpuszczenia ich do wnętrza [...] . [...] Opowiadano także, że we wtorek chciano go ochrzcić [...] i księdzu, który miał ochrzcić diabełka, wypadło kropidło z ręki. Doktorzy postanowili otruć diabła i dawali mu najostrzejsze trucizny, jednak bezskutecznie, gdyż diabeł po zażyciu tychże okazywał większe tylko niezadowolenie i krzesał iskry kopytami.

czwartek, 19 czerwca 2014

szybki news

Rzeczpospolita 12.06.2014

Podczas specjalnego nabożeństwa polscy hierarchowie będą przepraszali za przypadki molestowania seksualnego. Odbędzie się ono w piątek 20 czerwca o godz. 19 w bazylice Najświętszego Serca Jezusa w Krakowie. Poprowadzi je biskup płocki Piotr Libera, a wezmą w nim udział także prymas Polski abp Wojciech Polak, nuncjusz apostolski abp Celestino Migliore, ordynariusz bielsko-żywiecki bp Roman Pindel, biskup opolski Andrzej Czaja oraz krakowski biskup pomocniczy Grzegorz Ryś. Będzie również obecny ks. Robert Oliver, watykański promotor sprawiedliwości (kościelny odpowiednik prokuratora), który na co dzień zajmuje się sprawami wykorzystywania seksualnego nieletnich.

Gość Niedzielny 12.06.2014

Na pierwszym tego typu nabożeństwie w Polsce prawdopodobnie będą także ofiary molestowania przez księży czy zakonników.

Wprost 12.06.2014

"Mieliśmy ratować »maluczkich« Królestwa Bożego, a staliśmy się narzędziem zła przeciw nim. [...] Zgrzeszyliśmy, wszyscyśmy od Ciebie odstąpili, czy to wykorzystując »maluczkich«, czy osłaniając tych, którzy stali się sprawcami tego zła. Uczuliśmy lęk i przerażenie wobec grzechu, który nas zranił, ukryliśmy go przed światem. [...] Oto dzisiaj jesteśmy potępiani przez ten świat, do którego zostaliśmy posłani jako znak zbawienia. [...] Jesteśmy świadomi, że nasze wynagradzające akty nie będą mogły zmazać wyrządzonej krzywdy ani uśmierzyć palącej rany naszego sumienia. [...] Pragniemy znowu stanąć po stronie małych i słabych" – brzmią słowa modlitwy, które będą padały z ust biskupów podczas liturgii pokutnej za grzechy wykorzystania seksualnego dzieci i młodzieży przez duchownych. Odbędzie się ono w piątek 20 czerwca o godz. 19 w bazylice Najświętszego Serca Jezusa w Krakowie.

wtorek, 17 czerwca 2014

36 000

Tak jak po nocy przychodzi dzień tak po 35 000 jest 36 000!!! Dziękujemy Wam za to, że jesteście z nami!

Oto zabudowania Dzielnicy Wesołej spod nr "36":


- ul. Kopernika 36 - kamienica narożna z ul. Strzelecką 1, obecnie znajduje się tu Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego; budynek administracyjny jest murowany i pochodzi z ok. 1900 roku, wytwórnia wody sodowej "Hygiena" zbudowana została ok. 1930 roku, przebudowana po 1945 r.






- ul. Prażmowskiego Beliny 36 - willa murowana z 1928 r. zbudowana wg. projektu Edwarda Skawińskiego.







- ul. Topolowa 36 - kamienica murowana z 1893 r. projektu Leopolda Tlachna.





Informacje o budynkach zaczerpnięto z: Zabytki architektury i budownictwa w Polsce. Kraków. red. Joanna Czaj-Waluś, Kraków 2007.

Zdjęcia za: maps.google.pl

Wcześniejsze numery...

czwartek, 29 maja 2014

szybki news

Dziennik Polski 1.04.2014

1 kwietnia 1784 roku z krakowskiego Ogrodu Botanicznego wzbił się balon na ogrzane powietrze.

Czterej uczeni Szkoły Głównej Koronnej w Krakowie – profesorowie: matematyk, astronom Jan Śniadecki, fizyk, chemik Jan Jaśkiewicz, lekarz Jan Szaster i fizyk Franciszek Scheidt – zbudowali z papieru wysoki na 9 metrów balon. Było to doświadczenie ściśle naukowe. Balon utrzymywał się w powietrzu przez pół godziny.

Pierwszy w Polsce pasażerski balon wystartował 10 maja 1789 roku w Warszawie.

Dziennik Polski 2.04.2014

19 Krakowska Lotnicza Drużyna Harcerska im. Żwirki i Wi­gury przy współpracy Muzeum UJ powtórzyła wczoraj w Ogrodzie Botanicznym eksperyment naukowców krakowskich sprzed 230 lat.

1 kwietnia minęła 230. rocznica pierwszego startu balonu na ogrzane powietrze w Krakowie.

Gazeta Krakowska 2.04.2014

19 Krakowska Lotnicza Drużyna Harcerska im. Żwirki i Wigury przy współpracy Muzeum UJ powtórzyła w Ogrodzie Botanicznym eksperyment naukowców krakowskich, m. in. Jana Śniadeckiego, sprzed 230 lat. Wczoraj minęła bowiem rocznica pierwszego startu balonu na ogrzane powietrze. Młodzież obserwowała lot repliki oryginalnego balonu w skali 1:5. Mogła też zobaczyć współczesne balony na ogrzane powietrze. Były one złożone, gdyż w Ogrodzie Botanicznym nie ma miejsca na ich postawienie. Sięgają bowiem kilku pięter.

przegląd prasy

Dziennik Polski 28.03.2014

Szklarnie Ogrodu Botanicznego w Krakowie wymagają pilnego remontu. Bez inwestycji za 2–3 lata placówkę trzeba będzie zamknąć.

Najstarszy Ogród Botaniczny w Polsce (231 lat), należący do Uniwersytetu Jagiellońskiego, ma kłopot. Dyrekcja musi pilnie podwyższyć szklarnię nr 5, gdzie znajduje się jedna z najstarszych palm w Europie (150 lat). Daktylowiec sięga już szczytu obiektu. Gdy go dotknie, zacznie powoli obumierać. Remonty trzeba także przeprowadzić w kaktusiarni, szklarni „holenderka” ze storczykami oraz szklarni Jubileuszowej.

– To spore wyzwanie finansowe, a środki, jakimi dysponujemy, nie są wystarczające – przyznaje prof. Józef Mitka, kierownik ogrodu. – Bez koniecznych remontów uda się wytrzymać, bez większych kłopotów, jeszcze 2–3 lata.

przegląd prasy

Dziennik Polski 27.03.2014

W ramach odnowy wnętrza kościoła św. Mikołaja zostanie mu przywrócona dawna dekoracja malarska. Bardzo je ożywi. Są już pierwsze efekty prac konserwatorskich.

Dotychczas ściany były tu jednolicie pomalowane. - Ta gładka przestrzeń to nieprawdziwe tło dla tutejszego ciężkiego barokowego wyposażenia - o bogatej formie, kolorystyce, ze złoceniami - mówi Piotr Białko, którego firma konserwatorska zajmuje się pracami w kościele.

Próbkę tego, jak wnętrze będzie wyglądało po renowacji, można już oglądać w nawie południowej świątyni. Konserwatorzy zajęli się nią w zeszłym roku, po zakończeniu prac konstrukcyjnych, zabezpieczających kościół (po których zostały nieestetyczne ślady na ścianach).

poniedziałek, 3 lutego 2014

interNET

lovekrakow.pl

Portal lovekrakow.pl zapoczątkował nową serię artykułów dotyczących Krakowa i jego zagadkowej historii - Kraków tkwi w szczegółach.

Stoją w różnych częściach miasta. Są ponure, zaniedbane, trochę upiorne. Ostrzegają: „Uważaj, tu krąży śmierć!”. Słusznie - w końcu nie bez powodu nazywa się je latarniami umarłych. W spowitym ciemnościami Krakowie wyznaczały drogę do miejsc, do których nikt nie chciał chodzić bez wyraźnego powodu. Stawiano je, by zaznaczyć, że w pobliżu ziemia styka się z niebem, a śmierć nie próżnuje. Zazwyczaj chodziło więc o szpitale, cmentarze, czasem klasztory. Żyjących miały odstraszać, a błąkającym się duszom wskazywać drogę.

wtorek, 21 stycznia 2014

interNET

studios.krakow.pl

W dniu dzisiejszym natrafiliśmy na ciekawą koncepcję zagospodarowania terenu miedzy ulicami Lubicz, Grzegórzecką, Powstania Warszawskiego, a Westerplatte. Jest to projekt przygotowany przez krakowską pracownię architektoniczną Studio "S". Na całość wizualizacji składa się sześć plansz. Szkoda, że nie zamieszczono żadnego wyjaśnienia lub choćby nawet krótkiej noty informacyjnej. Przypuszczamy, że jest to odpowiedź studia na pomysł oddania przez CMUJ wszystkich budynków wzdłuż ul. Kopernika w związku z przeprowadzką szpitala na Prokocim.

środa, 15 stycznia 2014

32 000




Kolejny tysiąc odwiedzin naszej dzielnicowej strony za nami. Już 32 000 osób miało przyjemność czytać "Dziennik spisany w cieniu szkieletora". Dziękujemy wszystkim i zapraszamy do dalszej lektury.

Dzisiaj prezentujemy zabudowania spod numeru "32":

ul. Kopernika 32 - Dom Szafrańskich - murowany, architekt jest nieznany, wzniesiony w 1887 r. (zdj. 1)

ul. Lubicz 32 - kamienica murowana z 1876 r. wg projektu Zygmunta Wierzbickiego; w 1913 r. przeprojektowana przez Józefa Taborskiego; wyremontowana ok 1963 r. (zdj. 2)

ul. Topolowa 32 - (narożna z ul. Ariańską 11) - kamienica murowana z 1898 r. wg projektu Leopolda Tlachna (zdj. 3)

Informacje o budynkach zaczerpnięto z: Zabytki architektury i budownictwa w Polsce. Kraków. red. Joanna Czaj-Waluś, Kraków 2007.

Zdjęcia za: maps.google.pl

Wcześniejsze numery...

piątek, 25 października 2013

30 000




30 000! Dziękujemy!!!

A skoro ostatnio słowo się rzekło... zaczynamy nowy sposób uświetniania naszych tysięcy odwiedzin. Dla przykładu: dzisiaj uroczyście ogłaszamy 30 tys. odwiedzin naszego bloga, stąd prezentujemy ważne budowle mieszkalne naszej dzielnicy, które mieszczą się pod numerem "30".

ul. Kopernika 30 - Willa "Zofiówka" projektu Antoniego Łuszczkiewicza z 1872r. - zdj. 1

ul. Lubicz 30 - kamienica projektu Jacka Matusińskiego, budowana w latach 1874-1879, nadbudowa II piętra wg. projektu Stefana Ertela z lat 1880-1882 - zdj. 2

ul. Topolowa 30 (narożna z ul. Ariańską 12) - kamienica projektu Leopolda Tlachna z 1892r., nadbudowa III piętra wg. projektu Zygmunta Prokesza z 1931r. - zdj. 3


Informacje o budynkach zaczerpnięto z: Zabytki architektury i budownictwa w Polsce. Kraków. red. Joanna Czaj-Waluś, Kraków 2007.

Zdjęcia zaczerpnięto z: maps.google.pl

czwartek, 25 lipca 2013

przegląd prasy

Dziennik Polski 11.07.2013

Na jednokierunkowej ulicy Kopernika nieustannie niszczone są wysepki, na których znajdują się znaki oddzielające jadące samochody od rowerowego kontrapasa.

Ulica Kopernika to jedno z miejsc powtarzających się konfliktów na linii kierowcy - rowerzyści. Właśnie tutaj przebiega jeden z najbardziej uczęszczanych przez cyklistów kontrapasów w mieście.

- Policja urządza w tym rejonie na nas regularne łapanki, a pędzący z ogromną prędkością kierowcy pozostają bezkarni - twierdzi Paweł Kulig, mieszkaniec Grzegórzek. Krakowianin zwraca również uwagę, że w tym rejonie kierowcy wyjątkowo często niszczą znaki wyznaczające kontrapas.

Wczoraj u wylotu ulicy Kopernika (rejon ronda Mogilskiego) udokumentowaliśmy zniszczone oznakowanie. Kierowca musiał uderzyć z wielką siłą w znak, skoro przytwierdzona do asfaltu wyspa została wyrwana i przesunięta.

Wczoraj Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie zadeklarował, że niebawem dokona naprawy zniszczonej wysepki. Podobne przypadki można zgłaszać pod numerem telefonu 12 616 75 55.

sobota, 2 lutego 2013

szybki news

Gazeta Wyborcza 1.02.2013

4 lutego obchodzony jest Światowy Dzień Walki z Rakiem. Wcześniej, w sobotę 2 lutego kilkadziesiąt ośrodków onkologicznych w kraju organizuje dzień otwartych drzwi - i zaprasza na badania i konsultacje.

W Krakowie w akcji uczestniczy Poradnia Hematologiczna Oddziału Klinicznego Hematologii w Szpitalu Uniwersyteckim (ul. Kopernika 17). Konsultacje będą trwały od godz. 9 do 14.

piątek, 1 lutego 2013

szybki news

Dziennik Polski 1.02.2013

Dziś mija pierwsza rocznica śmierci Wisławy Szymborskiej - poetki i noblistki. Prezydent miasta Krakowa Jacek Majchrowski oraz prezes Fundacji Wisławy Szymborskiej Michał Rusinek złożą kwiaty na jej grobie.

Uroczystość rozpocznie się o godz. 11.30 na cmentarzu Rakowickim (wejście od strony ul. Rakowickiej).

Dziennik Polski 1.02.2013

Woda kapiąca na głowę, grzyb na ścianach i zamknięte punkty handlowe. Przechodzenie tunelami w różnych częściach miasta do przyjemnych nie należy. Pod rondem Czyżyńskim, Rakowicką czy Wlotową każdego dnia tysiące przestraszonych krakowian przemyka niemal biegiem.

Czyli o tym jak to jest, że Kraków nie remontuje przejść podziemnych.

Dziennik Polski 1.02.2013

Jest wreszcie zgoda na przenosiny klinik z ulicy Kopernika.

Senat Uniwersytetu Jagiellońskiego przyjął uchwałę w sprawie budowy nowej siedziby Szpitala Uniwersyteckiego w Prokocimiu. Poparł w niej "potrzebę i konieczność kontynuowania" tej inwestycji. To efekt rozmów, które zostały przeprowadzone pod koniec ubiegłego roku.

czwartek, 10 stycznia 2013

szybki news

Gazeta Wyborcza 7.01.2013

W związku z dużą liczbą zachorowań na grypę Szpital Uniwersytecki przy ul. Kopernika zdecydował się na ograniczenie od wtorku odwiedzin pacjentów. Prawdopodobnie kolejne krakowskie lecznice postąpią podobnie.

środa, 2 stycznia 2013

przegląd prasy


Dziennik Polski 31.12.2012 & Gazeta Wyborcza 29.12.2012

Od kilku dni trwa w internecie akcja w obronie Ogrodu Botanicznego przy ul. Kopernika. Internauci niepokoją się, że w związku z planami utworzenia nowego ogrodu przy kampusie UJ w Pychowicach, wiekowy ogród może zostać zlikwidowany.

Czy Ogród Botaniczny zostanie przeniesiony z ul. Kopernika do Pychowic? - Na pewno nie! - taką obietnicę usłyszałam od obecnego i byłego rektora UJ. Ale plotka w tej sprawie obiegła pół miasta. I jest w niej tylko źdźbło prawdy...

Botaniczne poruszenie zaczęło się od wpisu na Facebooku. Jeden z użytkowników - Jerzy Piątkowski - powołując się na informacje od pracowników Ogrodu Botanicznego, podał, że z początkiem 2013 roku ogród ma być przeniesiony na teren III Kampusu Uniwersytetu Jagiellońskiego. I ostrzegał, że "drzewa, które są pomnikami przyrody i które przetrwały zabory, okupacje i dymy z Kombinatu Metalurgicznego w Nowej Hucie, nie mogą być ot tak wycięte na opał do kominków...".

Wiadomość lotem błyskawicy rozprzestrzeniła się w sieci - przekazywano ją sobie ze słowami oburzenia i niedowierzania. Poszłam tropem tej sensacyjnie brzmiącej informacji. Weryfikacja na szczęście (dla ogrodu i krakowian) wypadła negatywnie. Prof. Franciszek Ziejka, były rektor UJ, wyjaśnił, że przy projektowaniu III Kampusu UJ zarezerwowano kilkadziesiąt hektarów pod ogród botaniczny. Ma on powstać przy nowej siedzibie Instytutu Botaniki. - Nowy ogród ma służyć celom dydaktycznym. Zanim powstanie, upłynie wiele lat. Nigdy nie planowaliśmy jednak likwidacji obecnego ogrodu przy ul. Kopernika - wyjaśnia prof. Ziejka i zaznacza, że jest jeszcze czas, by pomyśleć, jak w przyszłości oba ogrody mogą się uzupełniać.

Pytanie to już teraz nurtuje Józefa Mitkę, profesora UJ i dyrektora Ogrodu Botanicznego. - Ten temat poruszyłem na spotkaniu z rektorem UJ Wojciechem Nowakiem. Obiecał, że w styczniu zostaną podjęte decyzje co do przyszłego kształtu ogrodu przy ul. Kopernika. Według mnie powinien on pozostać w niezmienionym kształcie. Nie da się bowiem przenieść któregoś z jego elementów do Pychowic. Natomiast w budynku Collegium Śniadeckiego [dziś mieści się tu Instytut Botaniki UJ - przyp. red.] można by w przyszłości stworzyć muzeum, np. ekspozycję pokazującą rozwój krakowskiej astronomii. Zaproponowałem też, by ogród w Pychowicach nazwać Parkiem Uniwersyteckim - mógłby oprócz funkcji dydaktycznych służyć lokalnej społeczności - tłumaczy prof. Mitka. I zdradza: - Ktoś kiedyś rzucił hasło, by nowy ogród w Pychowicach zastąpił stary i by miasto wymieniło się z uniwersytetem działkami. Ale to było na szczęście jednorazowe!

Prof. Wojciech Nowak, rektor UJ, stanowczo zapewnia, że nikt nie zamierza likwidować czy przenosić Ogrodu Botanicznego. - Jestem krakowianinem i nie wyobrażam sobie ul. Kopernika bez ogrodu - deklaruje.

Rzeczniczka UJ Katarzyna Pilitowska przypomina, że obecny ogród wpisany jest na listę zabytków, nie ma więc mowy o jego likwidacji. Zaznacza też, że uczelnia od dekady prezentuje makietę III Kampusu, na której jest zaznaczony teren zielony pod nazwą "nowy ogród botaniczny". Według planów Instytut Botaniki ma być budowany w Pychowicach w 2015 roku.

Jerzy Piątkowski wykasował na Facebooku swój wpis o ogrodzie, ale nam zdradził historię jego powstania. - Oprowadzałem po ogrodzie, w którym często bywam, grupę znajomych z Warszawy. Wówczas od jednego z pracowników usłyszałem zdanie: "To nasza końcówka, wkrótce ogród ulegnie likwidacji". Dlatego od razu zaalarmowałem. Cieszę się, gdy słyszę, że jest zabytkiem i nie da się go nigdzie przenieść!

środa, 12 grudnia 2012

interNET



ciekawykrakow.pl

Jest już późno. Mróz trzaska pod butami, a Ty spieszysz się do domu, w którym można trochę się ogrzać. Wokoło ciemno tak, że ledwo widzisz swoje buty, a co dopiero drogę przed sobą. W końcu to Kraków w XVI wieku, nie ma jeszcze żadnych lamp na drodze. Trochę dziś pochmurno, więc gwiazd nie widać zupełnie. Księżyc też jakby na złość, schował się za chmurami. Po prawej stronie w tych egipskich ciemnościach [...] migocze jakieś światło. Ale dobrze pamiętasz, jak ostrzegano Cię, żeby nie iść w tym kierunku. To światło latarni umarłych, która daje znak podróżnym, że te rejony nie są zbyt gościnne dla żywych osób.

[...] Latarnie umarłych były budowane zazwyczaj z kamienia lub cegły. Wewnątrz u samej góry umieszczano kaganek będący źródłem światła. W późniejszych latach otwory zamurowywano, a latarnie zaczęły stawać się zwykłymi kapliczkami. Zazwyczaj znajdowały się obok cmentarzy czy szpitali, ale miały również spełniać inne funkcje. Przede wszystkim dawać poczucie bezpieczeństwa podróżnym przed upiorami, strzygami i demonami, które mogły czaić się w nieprzebranych, średniowiecznych ciemnościach. Światło miało pomagać zmarłym, odnaleźć powrotną drogę przed świtem i odstraszać śmierć szukającą nowych ofiar w czasie epidemii. Niektóre z nich pełniły też rolę drogowskazów jak np. latarnia [...] znajdująca się przy ul. Kopernika 44, która oświetlała drogę do klasztoru Karmelitek.

Jeszcze jedna ostrzegawcza latarnia umarłych znajduje się na terenie kościoła św. Mikołaja przy ul. Kopernika 9. Została tutaj przeniesiona w 1871 r., wcześniej przestrzegała przed przekroczeniem granic szpitala dla trędowatych im. św. Walentego przy Placu Słowiańskim. Obok znajdował się również cmentarz dla osób zmarłych w wyniku trądu.

przegląd prasy


Dziennik Polski 11.12.2012 & Gazeta Wyborcza 11.12.2012

Spłonęło laboratorium Szpitala Uniwersyteckiego. Straty trzeba liczyć w milionach złotych. Budynek trzeba rozebrać. Najważniejsze jest jednak zorganizowanie na nowo opieki nad chorymi. Bez szybkich analiz materiału pobranego od pacjentów nie wiadomo, co im dolega ani jak im pomóc.

W poniedziałek tuż przed szóstą rano krakowska straż pożarna dostała wezwanie: palił się budynek uniwersyteckiego laboratorium toksykologii i mikrobiologii Szpitala Uniwersyteckiego. Po godz. 13 budynek nadal nie był do końca ugaszony, a pracownicy szpitala zastanawiali się, czy wart setki tysięcy złotych precyzyjny sprzęt diagnostyczny zalany wodą przez strażaków do czegokolwiek będzie się jeszcze nadawał.

- Ratowaliśmy, co się dało. Aparaturę udało się wynieść, cała dokumentacja medyczna też została ocalona. Ale to był poważny pożar, całą konstrukcję dachu i część stropu musieliśmy rozebrać - mówi Łukasz Szewczyk, rzecznik prasowy komendanta miejskiego straży pożarnej w Krakowie.

Próbki pojadą do Sosnowca

Pożar laboratorium to byłaby katastrofa dla każdego szpitala. Bez szybkich analiz materiału pobranego od pacjentów nie wiadomo, co im dolega ani jak im pomóc. Na szczęście placówka przy ul. Śniadeckich to niejedyny szpitalny budynek, gdzie trafiały materiały do analizy. - Większość badań, w tym te najważniejsze dla pracy szpitalnych oddziałów, np. biochemiczne i genetyczne, wykonywana jest gdzie indziej. Na ul. Śniadeckich analizowano próbki z toksykologii i mikrobiologii - wyjaśnia Andrzej Kulig, dyrektor szpitala.

Ale to i tak jest komplikacja, bo okazuje się, że w szczycie zatruć tlenkiem węgla (z toksykologii trafiały tu próbki krwi na oznaczenie poziomu hemoglobiny tlenkowęglowej) po pożarze trzeba było te badania organizować w innym miejscu.

Jeszcze gorzej jest z zatruciami alkoholem niewiadomego pochodzenia. Teraz, żeby takie zatrucie potwierdzić, próbki pojadą aż do Sosnowca, bo tam jest najbliższa Krakowowi certyfikowana placówka. O ile do czasu pożaru lekarze z kliniki toksykologii czekali na wynik badań poziomu glikolu czy metanolu nieco ponad godzinę, teraz trzeba będzie doliczyć czas transportu na Śląsk. Z kolei mikrobiologiczne materiały będą analizowane w dwóch dziecięcych szpitalach: św. Ludwika i w Prokocimiu. Pomagać w ich analizowaniu pomogą pracownicy ze Szpitala Uniwersyteckiego.

Sprzęt był dzierżawiony

Komplikacje w pracy lekarzy to jedno, ale nie mniej istotne są straty materialne. - Cały sprzęt był przez nas dzierżawiony, co oznacza, że był ubezpieczony. Liczymy na odszkodowania i wynajem nowego. Wezwaliśmy też firmy serwisowe, trzeba będzie sprawdzić, czy te urządzenia, które ocalały, dają poprawne odczyty - wyjaśnia dyrektor Kulig.

Wczoraj po południu do pogorzeliska wezwany został ciężki sprzęt ratowniczy. Wraz z wodą, która gasiła pożar, spłynęły np. materiały do badań wirusologicznych. - Uznaliśmy, że ze względu na kontakt strażaków z toksycznymi i biologicznymi materiałami konieczne jest odkażanie. Lepiej, żeby nasi ludzie nie przenosili niczego do samochodów czy koszar - wyjaśnia rzecznik Szewczyk.

Wczoraj po południu strażacy nie byli w stanie podać nawet przypuszczalnej przyczyny pożaru.

Jak się dowiedzieliśmy, spalony budynek ma zostać zburzony. Już dziś wiadomo, że straty szpital będzie liczył nie w setkach tysięcy, lecz raczej w milionach złotych. Na wszystkie badania wykonywane na zewnątrz SU będzie musiał znaleźć pieniądze z własnego budżetu. Ale jak zapewniają szefowie placówki, budżet to wytrzyma.

poniedziałek, 10 grudnia 2012

fotoNEWS




Dziennik Polski 10.12.2012 & Gazeta Krakowska 10.12.2012 & Gazeta Wyborcza 10.12.2012

W poniedziałek rano, około godziny 5.30, w laboratorium Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie przy ul. Kopernika, wybuchł pożar.

Rzecznik szpitala uniwersyteckiego Anna Niedźwiedzka podkreśla, że sporo sprzętu zostało zniszczone - nie tyle w pożarze, co w akcji gaśniczej. - Pracownicy właśnie go wynoszą, ratują co się da. To bardzo specjalistyczny i wrażliwy sprzęt, oddany w ubiegłym roku. Straty mogą być więc duże - podkreśla, choć nie umie jeszcze oszacować skali zniszczeń.

W laboratorium wykonywano badania mikrobiologiczne dla pacjentów szpitala, obsługiwało ono także oddział toksykologiczny. Najprawdopodobniej przez najbliższe dni szpital będzie zlecał wykonywanie badań za zewnątrz.

Straż pożarna dopiero bada, co było przyczyną pożaru.