sobota, 17 marca 2012

przegląd prasy


Gazeta Wyborcza 17.03.2012

Połowa kas jest nieczynna, podobnie jak jedyne stanowisko informacyjne. Brakuje tablic z godzinami przyjazdów autobusów. Komunikaty niby są, ale trzeba mieć wyjątkowo wyczulony słuch, by usłyszeć je w sali Regionalnego Dworca Autobusowego. Czy tak będziemy witać kibiców na Euro 2012?

Po wejściu do krakowskiego dworca autobusowego widzimy sznur pasażerów, którzy tłoczą się przy kasach. Okienek jest sześć, ale otwarta jest tylko połowa z nich. Nieczynny jest też punkt informacyjny. Za to na szybie wywieszono kartkę obwieszczającą, że informację można uzyskać w kasach. To oznacza, że bez stania w kolejce się nie uda.

Zarząd dworca przekonuje, że nieczynne okienka to tylko przejściowa sytuacja. - Zwykle działają wszystkie, ale aż 40 proc. osób, które zatrudniamy do ich obsługi, jest na zwolnieniu lekarskim - twierdzi Marcin Wnuk z biura zarządu spółki RDA. - Jeśli nie działa też punkt informacyjny, to znaczy, że obaj pracownicy, którzy się nim zajmują, są na zwolnieniu - dodaje.

Na razie pasażerowie muszą więc ćwiczyć cierpliwość albo spróbować dopatrzyć się informacji o odjazdach wyświetlanej na telewizorze nad kasami. Ale najpierw trzeba się do niego przecisnąć przez tłum czekający do trzech czynnych okienek.

Informacji najlepiej poszukać więc na tablicy zajmującej całą ścianę naprzeciwko kas. Znajdziemy na niej jednak tylko godziny odjazdów do poszczególnych miast. Jeśli akurat zamierzamy kogoś z dworca odebrać, lepiej wrócić do kasy i dopytać, o której godzinie i na które stanowisko przyjedzie interesujący nas autobus. W uprzywilejowanej sytuacji są pasażerowie podróżujący z laptopami czy tabletami, bo akurat oni mogą odpuścić sobie czekanie w kolejce. Aktualne godziny przyjazdów autobusów można znaleźć na stronie internetowej dworca (rda.krakow.pl).

Można jeszcze próbwać wsłuchiwać się w komunikaty wygłaszane w sali dworca. I należy to robić uważnie, bo nie jest łatwo je usłyszeć. Jeśli mamy pecha i np. akurat siedzimy koło pasażera rozmawiającego przez telefon, to szanse na wychwycenie informacji o naszym autobusie są marne. Co innego na dolnej płycie dworca, na której przeważnie parkują busy kursujące na krótszych trasach. Tam akurat nie ma możliwości, by nie dosłyszeć komunikatów, bo nadawane są zdecydowanie za głośno. I nawet jeśli zdecydowano się na takie rozwiązanie z myślą o gorzej słyszących pasażerach, to w tym przypadku zarząd dworca trochę przesadził.

Zarząd spółki RDA zarządzającej dworcem nie potrafił wczoraj odnieść się do braku tablicy z przyjazdami i problemów z nagłośnieniem. Przesłaliśmy więc prośbę o wyjaśnienie e-mailem. Zgodnie z zapowiedziami odpowiedź otrzymamy "po konsultacjach z kierownikiem dworca".

Spółka zapewnia natomiast, że znacznie poprawiła się czystość dworca. - W stosunku do poprzednich lat widzimy pod tym względem ogromny postęp - zaznacza Wnuk. - Przeprowadzaliśmy niedawno audyt czystości i uważamy, że jest dużo lepiej niż kiedyś. Jeśli jednak któryś z pasażerów ma tu jakiekolwiek zastrzeżenia, zawsze może je zgłosić. Wtedy sprawdzimy, czy teren jest nasz, i wyślemy firmę sprzątającą - zapewnia.

Wnuk przyznaje jednak, że miejscami bywa brudno na płycie dworca. Tu jednak samo czyszczenie nie wystarczy i trzeba będzie wymienić elementy łączenia płyt, które zostały zabrudzone przez gołębie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz