Dziennik Polski 13.06.2013
Projekt miejscowego planu zagospodarowania terenu, na którym stoi niedokończony wieżowiec przy rondzie Mogilskim (potocznie nazywany "szkieletorem"), nie tylko zezwala na jego podwyższenie o dwie kondygnacje - do 102,5 m, ale także na budowę w jego sąsiedztwie zespołu dodatkowych budynków o wysokości od 10 do nawet 40 metrów.
Zaniepokoili się tym radni Dzielnicy II Grzegórzki, którzy złożyli - także w formie uchwały - swoje uwagi do projektu planu. Ich zdaniem powinno w nim zostać zapisane, że nowe budynki mają gabarytami nawiązywać do sąsiedniej, już istniejącej zabudowy.
Radni Grzegórzek uważają, że z jednej strony "szkieletora" nowe obiekty nie mogą być wyższe od budynków osiedla Oficerskiego, a z drugiej - od zabudowy pobliskiego Uniwersytetu Ekonomicznego.
- Uważamy, że plan powinien zabezpieczać to miejsce przed stawianiem kolejnych wysokich obiektów - mówi przewodnicząca Rady Dzielnicy II Małgorzata Ciemięga. - Chodzi nam o ochronę panoramy widokowej na osiedle Oficerskie - dodaje Grzegorz Finowski, wiceprzewodniczący "dwójki". - Skoro proponuje się 40-metrowe budynki, to będą wyższe od są- siedniego basenu Uniwersytetu Ekonomicznego - wskazuje.
W odpowiedzi na uwagi do planu urzędnicy poinformowali, że istniejąca zabudowa przy ul. Beliny-Prażmowskiego to budynki mieszkalne, tzw. wille miejskie, o zróżnicowanej wysokości do ok. 17 metrów. Natomiast projekt planu przewiduje dla części terenu od strony ul. Beliny-Prażmowskiego zabudowę o funkcji usługowej i mieszkaniowej, o wysokości nie większej niż 25 metrów. Od strony Uniwersytetu Ekonomicznego projekt planu dopuszcza zabudowę wysoką, w dwóch strefach - do 40 i 35 metrów.
Wiceprezydent Krakowa Elżbieta Koterba zaznacza, że wniosek radnych z Grzegórzek dotyczący ograniczenia wysokości zabudowy wokół "szkieletora" nie zostanie uwzględniony.
- Projekt planu zagospodarowania przestrzennego dla obszaru "Lubomirskiego - Beliny-Prażmowskiego" zakłada, że istniejący "szkieletor" będzie jedynym tak wysokim budynkiem, a te wokół niego będą podobnej wysokości jak obiekty Uniwersytetu Ekonomicznego - podkreśla wiceprezydent Koterba.
Według niej osiedle Oficerskie jest chronione urbanistyczne, ale budynki takiej wysokości jak w kompleksie "szkieletora" w sąsiedztwie tego osiedla już się nie powtórzą. Zdaniem wiceprezydent Koterby brak zgody na kolejne wieżowce i możliwość stawiania budynków pośredniej wysokości to, z jednej strony, nawiązanie do niskiej zabudowy osiedla Oficerskiego, a z drugiej - do budynków o wysokości trzydziestu kilku metrów, dla których wydawane są decyzje o warunkach zabudowy i które mają stanąć w rejonie ronda Grzegórzeckiego.
Jak niedawno informowali nas przedstawiciele inwestora - firmy Treimorfa, przed wejściem do wieżowca ma powstać ogólnodostępny plac, otwarty od strony ul. Lubomirskiego.
Pierzeję ma domknąć pięć - dziewięć dodatkowych budynków. W przyszłości, w zależności od koniunktury, inwestor zadecyduje, czy będą to biurowce, hotel albo apartamenty.
W pierwszej kolejności ma zostać dokończony "szkieletor". Na to potrzeba ok. 18 miesięcy. Uchwalenie planu przez Radę Miasta stworzy szansę na rozpoczęcie prac w 2014 roku. W wieżowcu najbardziej prawdopodobna jest funkcja biurowa, choć projekt planu nie wyklucza też częściowo funkcji mieszkaniowej. Dwie górne kondygnacje zarezerwowano na kawiarnię i przestrzeń wystawienniczą.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą os. oficerskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą os. oficerskie. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 22 lipca 2013
piątek, 26 kwietnia 2013
przegląd prasy
Dziennik Polski 25.04.2013 & Gazeta Krakowska 25.04.2013
Strefa płatnego parkowania powiększy się o Stare Podgórze, część Zwierzyńca, Krowodrzy, a także Grzegórzek (osiedle Oficerskie i rejon al. Powstania Warszawskiego). Zmiany zostaną wprowadzone od 1 lutego przyszłego roku.
Wczoraj decyzję w tej sprawie podjęła Rada Miasta po burzliwej debacie. Radni, podzieleni na dwa obozy - zwolenników i przeciwników poszerzenia strefy - do ostatniej chwili usiłowali przekonać innych do swoich argumentów.
Paweł Ścigalski, który głosował za większą strefą, przekonywał, że to jest konieczne. - W dłuższej perspektywie poszerzenie strefy nam się opłaci. Niepopularne decyzje trzeba czasami podejmować - argumentował Ścigalski.
Inni przypominali, że zależało na tym mieszkańcom, którzy już teraz nie mają gdzie postawić swych aut. - Przeciwnikami wprowadzenia strefy są osoby, które tu nie mieszkają. Co mają jednak zrobić mieszkańcy centrum Krakowa? Mają się wyprowadzić? - pytała radna Magdalena Bassara.
Za poszerzeniem strefy opowiedzieli się także radni trzech dzielnic: Zwierzyńca, Grzegórzek oraz Krowodrzy.
Urzędnicy argumentowali, że dzięki takiemu rozwiązaniu łatwiej będzie znaleźć miejsce do parkowania w centrum miasta, ponieważ opłata zmusi kierowców do zostawiania auta na krótszy okres.
Przeciwnikiem poszerzenia strefy jest radny Wojciech Wojtowicz, który uważa, że pogorszy to sytuację przedsiębiorców prowadzących na tym terenie firmy. - Nie będzie już możliwości korzystania z darmo- wych parkingów dla klientów, a to może wpłynąć na zmniejszenie obrotów - uważa Wojciech Wojtowicz.
Podobnego zdania jest Paweł Węgrzyn. Jego zdaniem teraz nie warto zwiększać obszaru strefy. Najpierw trzeba utworzyć nowe miejsca parkingowe. - Teraz liczba tanich abonamentów dla mieszkańców jest równa liczbie miejsc do parkowania. Mamy zbyt dużo ludzi uprawnionych do uprzywilejowanych argumentów - uważa Paweł Węgrzyn.
Według niego poszerzenie strefy nie zwiększy liczby miejsc dla aut w centrum Krakowa, ponieważ i tak większość z nich jest zajęta przez mieszkańców strefy.
Przeciwnicy zwiększania liczby płatnych miejsc parkingowych w centrum argumentowali także, iż nie można w nieskończoność poszerzać strefy, ponieważ wkrótce może dojść do tego, że obejmie ona cały obszar Krakowa.
Za poszerzeniem strefy głosowało 18 radnych, 15 było przeciw, a dwóch się wstrzymało. Radni przegłosowali poprawkę Magdaleny Bassary, zgodnie z którą na całym obszarze strefy będzie obowiązywać taka sama stawka - 3 zł na godzinę. To więcej niż pierwotnie planowano. W projekcie przygotowanym przez prezydenta Jacka Majchrowskiego w strefach buforowych (czyli na granicach strefy) opłata wynosiłaby 1,5 zł.
Poprawka radnej Bassary spowoduje, że do budżetu miasta wpłynie więcej pieniędzy - dodatkowe ok. 3 mln zł.
Przegłosowana została także poprawka radnego Jerzego Sonika, zgodnie z którą mieszkańcy strefy będą mogli zostawiać auta tylko na czterech ulicach - najbliższych swojego mieszkania.
Powiększenie strefy może przynieść ok. 15 mln zł dodatkowych wpływów z nowych terenów objętych opłatami. Trzeba tam będzie jednak postawić parkomaty. Miasta nie stać na ich zakup. Przez pierwsze lata będzie trzeba je spłacać. Koszty utrzymania terenów nowej strefy szacuje się więc na ok. 12 mln zł rocznie.
Strefa płatnego parkowania powiększy się o Stare Podgórze, część Zwierzyńca, Krowodrzy, a także Grzegórzek (osiedle Oficerskie i rejon al. Powstania Warszawskiego). Zmiany zostaną wprowadzone od 1 lutego przyszłego roku.
Wczoraj decyzję w tej sprawie podjęła Rada Miasta po burzliwej debacie. Radni, podzieleni na dwa obozy - zwolenników i przeciwników poszerzenia strefy - do ostatniej chwili usiłowali przekonać innych do swoich argumentów.
Paweł Ścigalski, który głosował za większą strefą, przekonywał, że to jest konieczne. - W dłuższej perspektywie poszerzenie strefy nam się opłaci. Niepopularne decyzje trzeba czasami podejmować - argumentował Ścigalski.
Inni przypominali, że zależało na tym mieszkańcom, którzy już teraz nie mają gdzie postawić swych aut. - Przeciwnikami wprowadzenia strefy są osoby, które tu nie mieszkają. Co mają jednak zrobić mieszkańcy centrum Krakowa? Mają się wyprowadzić? - pytała radna Magdalena Bassara.
Za poszerzeniem strefy opowiedzieli się także radni trzech dzielnic: Zwierzyńca, Grzegórzek oraz Krowodrzy.
Urzędnicy argumentowali, że dzięki takiemu rozwiązaniu łatwiej będzie znaleźć miejsce do parkowania w centrum miasta, ponieważ opłata zmusi kierowców do zostawiania auta na krótszy okres.
Przeciwnikiem poszerzenia strefy jest radny Wojciech Wojtowicz, który uważa, że pogorszy to sytuację przedsiębiorców prowadzących na tym terenie firmy. - Nie będzie już możliwości korzystania z darmo- wych parkingów dla klientów, a to może wpłynąć na zmniejszenie obrotów - uważa Wojciech Wojtowicz.
Podobnego zdania jest Paweł Węgrzyn. Jego zdaniem teraz nie warto zwiększać obszaru strefy. Najpierw trzeba utworzyć nowe miejsca parkingowe. - Teraz liczba tanich abonamentów dla mieszkańców jest równa liczbie miejsc do parkowania. Mamy zbyt dużo ludzi uprawnionych do uprzywilejowanych argumentów - uważa Paweł Węgrzyn.
Według niego poszerzenie strefy nie zwiększy liczby miejsc dla aut w centrum Krakowa, ponieważ i tak większość z nich jest zajęta przez mieszkańców strefy.
Przeciwnicy zwiększania liczby płatnych miejsc parkingowych w centrum argumentowali także, iż nie można w nieskończoność poszerzać strefy, ponieważ wkrótce może dojść do tego, że obejmie ona cały obszar Krakowa.
Za poszerzeniem strefy głosowało 18 radnych, 15 było przeciw, a dwóch się wstrzymało. Radni przegłosowali poprawkę Magdaleny Bassary, zgodnie z którą na całym obszarze strefy będzie obowiązywać taka sama stawka - 3 zł na godzinę. To więcej niż pierwotnie planowano. W projekcie przygotowanym przez prezydenta Jacka Majchrowskiego w strefach buforowych (czyli na granicach strefy) opłata wynosiłaby 1,5 zł.
Poprawka radnej Bassary spowoduje, że do budżetu miasta wpłynie więcej pieniędzy - dodatkowe ok. 3 mln zł.
Przegłosowana została także poprawka radnego Jerzego Sonika, zgodnie z którą mieszkańcy strefy będą mogli zostawiać auta tylko na czterech ulicach - najbliższych swojego mieszkania.
Powiększenie strefy może przynieść ok. 15 mln zł dodatkowych wpływów z nowych terenów objętych opłatami. Trzeba tam będzie jednak postawić parkomaty. Miasta nie stać na ich zakup. Przez pierwsze lata będzie trzeba je spłacać. Koszty utrzymania terenów nowej strefy szacuje się więc na ok. 12 mln zł rocznie.
przegląd prasy
Gazeta Wyborcza 24.04.2013
Radni uchwalili poszerzenie strefy płatnego parkowania. Od 1 lutego 2014 r. obejmie ona dodatkowo Stare Podgórze, część Zwierzyńca, Łobzowa, Krowodrzy i Grzegórzki. - To krok w kierunku miasta takiego jak Monachium, oddalający wizję Stambułu na ulicach - skomentował przewodniczący rady Bogusław Kośmider.
Po przegłosowanym w środę rozszerzeniu cały obszar Grzegórzek będzie płatny, a do tego Stare Podgórze i fragmenty Zwierzyńca, Łobzowa oraz Krowodrzy leżące najbliżej Alei Trzech Wieszczów. Nowe zasady zaczną obowiązywać od 1 lutego przyszłego roku. Wcześniej trzeba wyposażyć nowe obszary w parkomaty.
Decydując o rozszerzeniu strefy, radni zrezygnowali z planowanych pierwotnie niższych o połowę opłat w tzw. strefach buforowych leżących dalej od centrum. Wszędzie zapłacimy więc tyle samo - 3 zł za pierwszą godzinę postoju, 3,5 zł za drugą, 4,1 zł za trzecią i po 3 zł za czwartą i każdą kolejną godzinę. Dzięki temu nowe obszary strefy mają przynosić zysk, a nie tylko zarabiać na utrzymanie rozstawionych parkomatów. Urzędnicy zakładali, że strefa nie ma służyć zarabianiu na kierowcach, lecz zniechęceniu ich do korzystania z auta w drodze do centrum. Dla radnych kwestia dochodowości okazała się jednak istotna. Spodziewane zyski chcą przeznaczać na budowę parkingów przy pętlach tramwajowych i autobusowych.
Aby móc realizować ten cel, radni ogłosili, że w ciągu najbliższych tygodni chcą podjąć uchwałę powołującą specjalną miejską spółkę; jej zadaniem będzie zarządzanie strefą i budowa parkingów. Zyski ze strefy nie będą wtedy trafiały do budżetu miasta, co zwykle kończy się przeznaczeniem takich środków na bieżące potrzeby. Będą musiały być wydane na budowę parkingów.
Utrzymanie powiększonej strefy ma kosztować ok. 12 mln zł. Wpływy z opłat mają sięgać 16 mln zł rocznie. Jeśli powstanie owa miejska spółka parkingowa, nie trzeba będzie korzystać z usług prywatnych firm na obsługę strefy i zyski mogą być większe.
Cała strefa będzie podzielona na sześć podstref (właściciel abonamentu postojowego na jedną z nich nie będzie mógł na jego podstawie parkować w innych). Do obecnych P1 - Stare Miasto, P2 - Kazimierz, P3 - między ulicą Lubicz a Lubomirskiego dojdą więc:
P4 - między Lubicz, al. Powstania Warszawskiego, Wisłą i torami kolejowymi;
P5 - Stare Podgórze ograniczona torami biegnącymi przez Zabłocie oraz ul. Nowohucką, al. Powstańców Śląskich i ulicami Kamieńskiego oraz Konopnickiej do ronda Grunwaldzkiego;
P6 - podzielona na pięć sektorów:
- Zwierzyniecki: ograniczony ulicami Komorowskiego i Kraszewskiego oraz al. Focha, a także obejmujący obszar między al. 3. Maja, parkiem Jordana i ul. Reymonta;
- Łobzowski: między ulicami Czarnowiejską, Kijowską i Królewską;
- Krowoderski: ograniczony ulicami Królewską, Mazowiecką, Wrocławską, Friedleina i Prądnicką;
- os. Oficerskie: między ulicami Mogilską, Lubomirskiego, Rakowicką, Grochowską i rzeką Białuchą;
- osiedla między al. Powstania Warszawskiego i ulicami Grzegórzecką, Francesco Nullo oraz Mogilską.
takiego jak Monachium, oddalający wizję Stambułu na ulicach - przekonywał przewodniczący rady miasta Bogusław Kośmider.
- Co teraz będzie z lokalnym biznesem. Kto zechce przyjechać autem do sklepu na ul. Kalwaryjskiej, jeśli będzie musiał płacić za parkowanie - argumentował radny Wojciech Wojtowicz. - Przynajmniej będzie można zaparkować pod tym sklepem, bo będzie więcej wolnych miejsc - odpierał zarzuty jego kolega Paweł Ścigalski.
Spór był gorący, tym większym zaskoczeniem było wprowadzenie jednolitej ceny w całej strefie czy dość radykalnej zasady dotyczącej abonamentów postojowych dla mieszkańców.
Na podstawie abonamentu mieszkańca (za pierwsze auto cena wynosi 10 zł miesięcznie, za drugie 100 zł, za trzecie 100 zł, a za każde kolejne 250 zł miesięcznie) będzie można parkować tylko na ulicy, przy której mieszka jego posiadacz oraz na trzech innych ulicach sąsiadujących (nie mogą być równoległe, muszą się przecinać z ulicą, przy której jest mieszkanie). Zasada ta będzie jednak dotyczyła tylko stref P3, P4, P5 i P6.
Moim zdaniem... Radnych poniosła fantazja! Tak najprościej można skomentować to co dzisiaj się stało. Zgadzam się całkowicie, że należy wprowadzać w naszym mieście strefy parkowania, ale narzucanie mieszkańcom gdzie mają zostawiać swoje samochody to już przesada. Przykładowo, co ma zrobić statystyczny Kowalski, gdy w obrębie jego domu (na ulicy, przy której mieszka jako posiadacz abonamenty oraz na trzech innych ulicach sąsiadujących) nie będzie wolnych miejsc. Czy w tym momencie pomimo posiadania karty postojowej będzie musiał zapłacić za pozostawienie swojego samochodu???
Radni uchwalili poszerzenie strefy płatnego parkowania. Od 1 lutego 2014 r. obejmie ona dodatkowo Stare Podgórze, część Zwierzyńca, Łobzowa, Krowodrzy i Grzegórzki. - To krok w kierunku miasta takiego jak Monachium, oddalający wizję Stambułu na ulicach - skomentował przewodniczący rady Bogusław Kośmider.
Po przegłosowanym w środę rozszerzeniu cały obszar Grzegórzek będzie płatny, a do tego Stare Podgórze i fragmenty Zwierzyńca, Łobzowa oraz Krowodrzy leżące najbliżej Alei Trzech Wieszczów. Nowe zasady zaczną obowiązywać od 1 lutego przyszłego roku. Wcześniej trzeba wyposażyć nowe obszary w parkomaty.
Decydując o rozszerzeniu strefy, radni zrezygnowali z planowanych pierwotnie niższych o połowę opłat w tzw. strefach buforowych leżących dalej od centrum. Wszędzie zapłacimy więc tyle samo - 3 zł za pierwszą godzinę postoju, 3,5 zł za drugą, 4,1 zł za trzecią i po 3 zł za czwartą i każdą kolejną godzinę. Dzięki temu nowe obszary strefy mają przynosić zysk, a nie tylko zarabiać na utrzymanie rozstawionych parkomatów. Urzędnicy zakładali, że strefa nie ma służyć zarabianiu na kierowcach, lecz zniechęceniu ich do korzystania z auta w drodze do centrum. Dla radnych kwestia dochodowości okazała się jednak istotna. Spodziewane zyski chcą przeznaczać na budowę parkingów przy pętlach tramwajowych i autobusowych.
Aby móc realizować ten cel, radni ogłosili, że w ciągu najbliższych tygodni chcą podjąć uchwałę powołującą specjalną miejską spółkę; jej zadaniem będzie zarządzanie strefą i budowa parkingów. Zyski ze strefy nie będą wtedy trafiały do budżetu miasta, co zwykle kończy się przeznaczeniem takich środków na bieżące potrzeby. Będą musiały być wydane na budowę parkingów.
Utrzymanie powiększonej strefy ma kosztować ok. 12 mln zł. Wpływy z opłat mają sięgać 16 mln zł rocznie. Jeśli powstanie owa miejska spółka parkingowa, nie trzeba będzie korzystać z usług prywatnych firm na obsługę strefy i zyski mogą być większe.
Cała strefa będzie podzielona na sześć podstref (właściciel abonamentu postojowego na jedną z nich nie będzie mógł na jego podstawie parkować w innych). Do obecnych P1 - Stare Miasto, P2 - Kazimierz, P3 - między ulicą Lubicz a Lubomirskiego dojdą więc:
P4 - między Lubicz, al. Powstania Warszawskiego, Wisłą i torami kolejowymi;
P5 - Stare Podgórze ograniczona torami biegnącymi przez Zabłocie oraz ul. Nowohucką, al. Powstańców Śląskich i ulicami Kamieńskiego oraz Konopnickiej do ronda Grunwaldzkiego;
P6 - podzielona na pięć sektorów:
- Zwierzyniecki: ograniczony ulicami Komorowskiego i Kraszewskiego oraz al. Focha, a także obejmujący obszar między al. 3. Maja, parkiem Jordana i ul. Reymonta;
- Łobzowski: między ulicami Czarnowiejską, Kijowską i Królewską;
- Krowoderski: ograniczony ulicami Królewską, Mazowiecką, Wrocławską, Friedleina i Prądnicką;
- os. Oficerskie: między ulicami Mogilską, Lubomirskiego, Rakowicką, Grochowską i rzeką Białuchą;
- osiedla między al. Powstania Warszawskiego i ulicami Grzegórzecką, Francesco Nullo oraz Mogilską.
takiego jak Monachium, oddalający wizję Stambułu na ulicach - przekonywał przewodniczący rady miasta Bogusław Kośmider.
- Co teraz będzie z lokalnym biznesem. Kto zechce przyjechać autem do sklepu na ul. Kalwaryjskiej, jeśli będzie musiał płacić za parkowanie - argumentował radny Wojciech Wojtowicz. - Przynajmniej będzie można zaparkować pod tym sklepem, bo będzie więcej wolnych miejsc - odpierał zarzuty jego kolega Paweł Ścigalski.
Spór był gorący, tym większym zaskoczeniem było wprowadzenie jednolitej ceny w całej strefie czy dość radykalnej zasady dotyczącej abonamentów postojowych dla mieszkańców.
Na podstawie abonamentu mieszkańca (za pierwsze auto cena wynosi 10 zł miesięcznie, za drugie 100 zł, za trzecie 100 zł, a za każde kolejne 250 zł miesięcznie) będzie można parkować tylko na ulicy, przy której mieszka jego posiadacz oraz na trzech innych ulicach sąsiadujących (nie mogą być równoległe, muszą się przecinać z ulicą, przy której jest mieszkanie). Zasada ta będzie jednak dotyczyła tylko stref P3, P4, P5 i P6.
Moim zdaniem... Radnych poniosła fantazja! Tak najprościej można skomentować to co dzisiaj się stało. Zgadzam się całkowicie, że należy wprowadzać w naszym mieście strefy parkowania, ale narzucanie mieszkańcom gdzie mają zostawiać swoje samochody to już przesada. Przykładowo, co ma zrobić statystyczny Kowalski, gdy w obrębie jego domu (na ulicy, przy której mieszka jako posiadacz abonamenty oraz na trzech innych ulicach sąsiadujących) nie będzie wolnych miejsc. Czy w tym momencie pomimo posiadania karty postojowej będzie musiał zapłacić za pozostawienie swojego samochodu???
przegląd prasy
Dziennik Polski 24.04.2013
To może być jedno z bardziej spektakularnych głosowań krakowskich radnych w tej kadencji. Dziś mają zadecydować o rozszerzeniu strefy płatnego parkowania.
Radni zdają sobie sprawę, że będzie się liczył każdy głos. Dwa tygodnie temu z porządku obrad Rady Miasta Krakowa zdjęto punkt dotyczący rozszerzenia strefy, bowiem pięciu radnych było w delegacji w Moskwie. Teraz od zmiany zdania przez jednego radnego może zależeć to, czy od 1 lutego przyszłego roku strefa powiększy się o połowę.
Radni PO i PiS mówią, że w zaplanowanym na dziś głosowaniu nie będzie dyscypliny partyjnej. Każdy z radnych ma głosować według swoich przekonań. Podczas spotkania klubu radnych PO, mających większość w Radzie Miasta, też nie było liczenia głosów.
Zdaniem Józefa Pilcha (PiS), wiceprzewodniczącego Rady Miasta większość radnych opowie się za poszerzenem strefy .- Jeżeli nie będzie dyscypliny w klubie PO, to projekt wprowadzenia strefy na nowych obszarach może uzyskać większość głosów - przewiduje Józef Pilch. Deklaruje, że sam jest za powiększeniem strefy.
Przypomnijmy, że projekt prezydenta Krakowa zakłada wprowadzenie w Starym Podgórzu i części Grzegórzek strefy identycznej jak obecnie w centrum i na Kazimierzu, a więc z opłatą 3 zł za pierwszą godzinę parkowania. Do tego miałaby zostać wprowadzona strefa buforowa, z opłatą o połowę mniejszą (1,5 zł za pierwszą godzinę) na terenie części Zwierzyńca, Krowodrzy, a także osiedlu Oficerskim i Grzegórzkach w rejonie al. Powstania Warszawskiego.
Radni złożyli do projektu uchwały poprawki. Jedna z nich, autorstwa radnej PO Magdaleny Bassary, zakłada, aby na całym obszarze objętym strefą była identyczna opłata w wysokości 3 zł. Radna Bassara złożyła też alternatywną poprawkę, w której proponuje podwyższenie opłaty w strefie buforowej do 2 zł. Podobną poprawkę złożył też radny Jerzy Sonik (PO).
W przypadku wprowadzenia zmian proponowanych w prezydenckim projekcie zyski i straty wyniosłyby po ok. 12 mln zł i zbilansowałyby się na zero. Jednolita cena 3 zł za pierwszą godzinę w całej nowej strefie oznaczać będzie natomiast dodatkowe wpływy do budżetu miasta - ok. 3 mln zł. Mogą one być jeszcze wyższe, jeżeli wejdzie w życie poprawka radnego Andrzeja Hawranka (PO) dotycząca tego, aby strefa na terenie Zwierzyńca nie kończyła się na ul. Kraszewskiego, tylko dochodziła do rzeki Rudawy.
Radny Wojciech Wojtowicz (PO), przewodniczący Komisji Infrastruktury Rady Miasta, który jest przeciwny rozszerzeniu strefy przestrzega, że niedługo jej wprowadzenia będą się domagać mieszkańcy kolejnych rejonów, nawet daleko położonych od centrum.
Radny Paweł Ścigalski (PO) zwraca uwagę, że w dalszych rejonach miasta nie ma tak dużego zapotrzebowania na rotację miejsc postojowych. Liczy na to, że zmiany zmuszą część kierowców aut do przesiadki do autobusów i tramwajów.
Zdaniem Wojtowicza, osoby spoza Krakowa i peryferyjnych osiedli nie mające dogodnych połączeń komunikacji zbiorowej i tak będą jeździć samochodem. Zaparkują go jak najbliższej centrum i najwyżej tam przesiądą się do tramwaju. Problem jednak w tym, że nie ma parkingów.- W efekcie kierowcy będą szukać wolnych miejsc gdzie się da i doprowadzi to do wprowadzania opłat na parkingach przed centrami handlowymi i szlabanów na osiedlach - przewiduje radny Wojtowicz. Obawia się też, że z powodu opłat z terenów nowej strefy wyprowadzą się większe biura i przedsiębiorstwa, aby pracownicy nie byli narażeni na duże koszty związane z parkowaniem.
To może być jedno z bardziej spektakularnych głosowań krakowskich radnych w tej kadencji. Dziś mają zadecydować o rozszerzeniu strefy płatnego parkowania.
Radni zdają sobie sprawę, że będzie się liczył każdy głos. Dwa tygodnie temu z porządku obrad Rady Miasta Krakowa zdjęto punkt dotyczący rozszerzenia strefy, bowiem pięciu radnych było w delegacji w Moskwie. Teraz od zmiany zdania przez jednego radnego może zależeć to, czy od 1 lutego przyszłego roku strefa powiększy się o połowę.
Radni PO i PiS mówią, że w zaplanowanym na dziś głosowaniu nie będzie dyscypliny partyjnej. Każdy z radnych ma głosować według swoich przekonań. Podczas spotkania klubu radnych PO, mających większość w Radzie Miasta, też nie było liczenia głosów.
Zdaniem Józefa Pilcha (PiS), wiceprzewodniczącego Rady Miasta większość radnych opowie się za poszerzenem strefy .- Jeżeli nie będzie dyscypliny w klubie PO, to projekt wprowadzenia strefy na nowych obszarach może uzyskać większość głosów - przewiduje Józef Pilch. Deklaruje, że sam jest za powiększeniem strefy.
Przypomnijmy, że projekt prezydenta Krakowa zakłada wprowadzenie w Starym Podgórzu i części Grzegórzek strefy identycznej jak obecnie w centrum i na Kazimierzu, a więc z opłatą 3 zł za pierwszą godzinę parkowania. Do tego miałaby zostać wprowadzona strefa buforowa, z opłatą o połowę mniejszą (1,5 zł za pierwszą godzinę) na terenie części Zwierzyńca, Krowodrzy, a także osiedlu Oficerskim i Grzegórzkach w rejonie al. Powstania Warszawskiego.
Radni złożyli do projektu uchwały poprawki. Jedna z nich, autorstwa radnej PO Magdaleny Bassary, zakłada, aby na całym obszarze objętym strefą była identyczna opłata w wysokości 3 zł. Radna Bassara złożyła też alternatywną poprawkę, w której proponuje podwyższenie opłaty w strefie buforowej do 2 zł. Podobną poprawkę złożył też radny Jerzy Sonik (PO).
W przypadku wprowadzenia zmian proponowanych w prezydenckim projekcie zyski i straty wyniosłyby po ok. 12 mln zł i zbilansowałyby się na zero. Jednolita cena 3 zł za pierwszą godzinę w całej nowej strefie oznaczać będzie natomiast dodatkowe wpływy do budżetu miasta - ok. 3 mln zł. Mogą one być jeszcze wyższe, jeżeli wejdzie w życie poprawka radnego Andrzeja Hawranka (PO) dotycząca tego, aby strefa na terenie Zwierzyńca nie kończyła się na ul. Kraszewskiego, tylko dochodziła do rzeki Rudawy.
Radny Wojciech Wojtowicz (PO), przewodniczący Komisji Infrastruktury Rady Miasta, który jest przeciwny rozszerzeniu strefy przestrzega, że niedługo jej wprowadzenia będą się domagać mieszkańcy kolejnych rejonów, nawet daleko położonych od centrum.
Radny Paweł Ścigalski (PO) zwraca uwagę, że w dalszych rejonach miasta nie ma tak dużego zapotrzebowania na rotację miejsc postojowych. Liczy na to, że zmiany zmuszą część kierowców aut do przesiadki do autobusów i tramwajów.
Zdaniem Wojtowicza, osoby spoza Krakowa i peryferyjnych osiedli nie mające dogodnych połączeń komunikacji zbiorowej i tak będą jeździć samochodem. Zaparkują go jak najbliższej centrum i najwyżej tam przesiądą się do tramwaju. Problem jednak w tym, że nie ma parkingów.- W efekcie kierowcy będą szukać wolnych miejsc gdzie się da i doprowadzi to do wprowadzania opłat na parkingach przed centrami handlowymi i szlabanów na osiedlach - przewiduje radny Wojtowicz. Obawia się też, że z powodu opłat z terenów nowej strefy wyprowadzą się większe biura i przedsiębiorstwa, aby pracownicy nie byli narażeni na duże koszty związane z parkowaniem.
niedziela, 24 marca 2013
przegląd prasy
Gazeta Krakowska 24.03.2013
Urzędnicy wyciągnęli z szuflady powstały w październiku 2012 roku projekt zmian w strefie płatnego parkowania. Liczą, że radni przegłosują jej rozszerzenie o całe Grzegórzki i Stare Podgórze oraz wprowadzenie pięciu buforowych podstref, w których kierowcy zapłacą o połowę mniej. Radni debatować nad pomysłem będą już w poniedziałek podczas posiedzenia komisji infrastruktury, a następnie w środę na sesji rady miasta. Nie mają jednakowego zdania. Przeciwnicy zmian mają listę zastrzeżeń.
Dziś strefa dzieli się na trzy podstrefy: P1-Stare Miasto, P-2 Kazimierz, P3 - Grzegórzki (między ul. Wita Stwosza i Lubicz). Urzędnicy chcą tę ostatnią poszerzyć na południe do ul. Podgórskiej. Nowa strefa P4 ma objąć Stare Podgórze.
Stworzona zostanie też strefa buforowa P5 podzielona na pięć obszarów w części Krowodrzy, Zwierzyńca, na os. Oficerskim i przy al. Powstania Warszawskiego. Nie płacilibyśmy w niej 3 zł za godzinę postoju, a 1,5 zł. (za drugą godzinę 1,80 zł, trzecią 2 zł, a za czwartą i kolejne - 1,5 zł. 20 minut postoju ma kosztować 50 groszy. Koszt miesięcznego abonamentu dla mieszkańców będzie taki sam jak w zwykłej strefie - 10 zł. Podobnie, abonament dla pozostałych kierowców - 250 zł.
- Popieram wprowadzenie strefy, choć wiem, że zdania są podzielone. Według mnie to jedyny sposób, by dać możliwość parkowania mieszkańcom - komentuje radny PO Bogusław Kośmider.
Ale rządząca w radzie Platforma jest mocno podzielona. Wiele zastrzeżeń do projektu ma przewodniczący komisji infrastruktury rady miasta Wojciech Wojtowicz (PO). Po pierwsze, zarzuca, że granice nowej strefy podzielą wąskie uliczki na płatną i bezpłatną stronę. - To może powodować konflikty między mieszkańcami. Każdy będzie chciał parkować tam, gdzie się nie płaci. Granice powinny wyznaczać parki, autostrada, Wisła, ale to trudne - zauważa.
Radni myślą o wprowadzeniu strefy w kolejnych dzielnicach. - Niektórzy mieszkańcy mogą czuć się pokrzywdzeni, że ktoś zajmując ich miejsca pod blokiem nie płaci, a gdy oni jadą do centrum, muszą wyłożyć pieniądze. Pomysł może skończyć się tym, że strefa obejmie cały Kraków - mówi radny.
Poszerzanie strefy uderza w przedsiębiorców, którzy nie mają prawa do tanich abonamentów. Co dzień do Krakowa wjeżdża ok. 160 tys. samochodów firm lub pracowników zatrudnionych w mieście. - Kraków może stać się miejscem nieprzyjaznym biznesowi - uważa Wojtowicz. Przedsiębiorcy już ślą protesty do magistratu.
Radny PO uważa, że miasto najpierw powinno dać kierowcom alternatywę - uruchomić szybką kolej aglomeracyjną (planowana na 2015 rok), zbudować parkingi na obrzeżach miasta i nowe linie tramwajowe. - Bo gdzie mają przesiąść się kierowcy? Do już zatłoczonych tramwajów po remarszrutyzacji? - pyta Wojtowicz.
Inni radni zauważają ponadto, że na poszerzeniu strefy miasto nie zarobi. Dziś generuje ona ok. 9 mln zł przychodu. Po zwiększeniu kwota ma wzrosnąć do 12 mln zł, ale tyle samo wydamy na nowe parkomaty i opłacenie obsługi rozszerzonej strefy.
Urzędnicy wyciągnęli z szuflady powstały w październiku 2012 roku projekt zmian w strefie płatnego parkowania. Liczą, że radni przegłosują jej rozszerzenie o całe Grzegórzki i Stare Podgórze oraz wprowadzenie pięciu buforowych podstref, w których kierowcy zapłacą o połowę mniej. Radni debatować nad pomysłem będą już w poniedziałek podczas posiedzenia komisji infrastruktury, a następnie w środę na sesji rady miasta. Nie mają jednakowego zdania. Przeciwnicy zmian mają listę zastrzeżeń.
Dziś strefa dzieli się na trzy podstrefy: P1-Stare Miasto, P-2 Kazimierz, P3 - Grzegórzki (między ul. Wita Stwosza i Lubicz). Urzędnicy chcą tę ostatnią poszerzyć na południe do ul. Podgórskiej. Nowa strefa P4 ma objąć Stare Podgórze.
Stworzona zostanie też strefa buforowa P5 podzielona na pięć obszarów w części Krowodrzy, Zwierzyńca, na os. Oficerskim i przy al. Powstania Warszawskiego. Nie płacilibyśmy w niej 3 zł za godzinę postoju, a 1,5 zł. (za drugą godzinę 1,80 zł, trzecią 2 zł, a za czwartą i kolejne - 1,5 zł. 20 minut postoju ma kosztować 50 groszy. Koszt miesięcznego abonamentu dla mieszkańców będzie taki sam jak w zwykłej strefie - 10 zł. Podobnie, abonament dla pozostałych kierowców - 250 zł.
- Popieram wprowadzenie strefy, choć wiem, że zdania są podzielone. Według mnie to jedyny sposób, by dać możliwość parkowania mieszkańcom - komentuje radny PO Bogusław Kośmider.
Ale rządząca w radzie Platforma jest mocno podzielona. Wiele zastrzeżeń do projektu ma przewodniczący komisji infrastruktury rady miasta Wojciech Wojtowicz (PO). Po pierwsze, zarzuca, że granice nowej strefy podzielą wąskie uliczki na płatną i bezpłatną stronę. - To może powodować konflikty między mieszkańcami. Każdy będzie chciał parkować tam, gdzie się nie płaci. Granice powinny wyznaczać parki, autostrada, Wisła, ale to trudne - zauważa.
Radni myślą o wprowadzeniu strefy w kolejnych dzielnicach. - Niektórzy mieszkańcy mogą czuć się pokrzywdzeni, że ktoś zajmując ich miejsca pod blokiem nie płaci, a gdy oni jadą do centrum, muszą wyłożyć pieniądze. Pomysł może skończyć się tym, że strefa obejmie cały Kraków - mówi radny.
Poszerzanie strefy uderza w przedsiębiorców, którzy nie mają prawa do tanich abonamentów. Co dzień do Krakowa wjeżdża ok. 160 tys. samochodów firm lub pracowników zatrudnionych w mieście. - Kraków może stać się miejscem nieprzyjaznym biznesowi - uważa Wojtowicz. Przedsiębiorcy już ślą protesty do magistratu.
Radny PO uważa, że miasto najpierw powinno dać kierowcom alternatywę - uruchomić szybką kolej aglomeracyjną (planowana na 2015 rok), zbudować parkingi na obrzeżach miasta i nowe linie tramwajowe. - Bo gdzie mają przesiąść się kierowcy? Do już zatłoczonych tramwajów po remarszrutyzacji? - pyta Wojtowicz.
Inni radni zauważają ponadto, że na poszerzeniu strefy miasto nie zarobi. Dziś generuje ona ok. 9 mln zł przychodu. Po zwiększeniu kwota ma wzrosnąć do 12 mln zł, ale tyle samo wydamy na nowe parkomaty i opłacenie obsługi rozszerzonej strefy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


