piątek, 26 sierpnia 2011

czy mnie jeszcze pamiętasz


Bar Smok… czy mnie jeszcze pamiętasz? Oczywiście, że tak… i to jak!!!

Miejsce niemal kultowe, największa atrakcja obok Kościoła Mariackiego, czy Wawelu. Był nie tylko barem mlecznym, stał się symbolem PRL-u i ówczesnym meeting point’em dla wielu krakowian. Ulokowany pomiędzy dworcem PKP i PKS był ciągle oblegany przez podróżnych jak i krakowian. Wyśmienity bigos i grochówka były daniami popisowymi, które szybko znikały z talerzy. Liczni bezdomni byli niemal plagą tego miejsca i często zdarzało się, że komuś nagle ginął jego posiłek, albo widział jak znika w gardle jakiegoś kloszarda.

Dla mnie jednak miejsce to będzie się kojarzyć zawsze z zakupami. I nie chodzi mi o nocny sklep ogólnospożywczy i monopolowy, ale o kiosk ulokowany tuż przy wejściu do baru. Pamiętam dokładnie, gdy chodząc do podstawówki kupiłem w nim za swoje ciężko składane złotówki pierwszy zegarek. Ach cóż to było za cudo! Brązowy skórzany pasek, brązowa tarcza, srebrne wskazówki i koperta, a pośrodku trzy stopery i ten napis – Camel. Do dziś jak przypominam sobie tę chwilę, aż łezka kręci się w oku. To były czasy…

Jak dziś wygląda Bar Smok? Ewoluował w Galerię Krakowską, co można odebrać jako ogromny sukces, albo największą porażkę. Jako relikt PRL-u był klasykiem architektury ówczesnej Polski, obecna galeria to betonowy klocek i nic więcej. Choć trzeba przyznać, że tuż po otwarciu tego molocha przez jakiś czas funkcjonował Bar Smok i był to nad wyraz ciekawy pomysł kontynuacji tradycji tej krakowskiej jadłodajni, niestety we współczesnym Krakowie zabrakło miejsca dla takiego miejsca i z czasem został całkowicie zlikwidowany. Czy była to słuszna decyzja? Chyba tak, teraz mamy przynajmniej o czym pisać i opowiadać. Mamy nową krakowską legendę.

Zdjęcie z 08.05.2003 zaczerpnięte z portalu - tamteczasy.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz