Stała się rzecz nieprawdopodobna...
Konwencję PiS zorganizowano w budynku krakowskiej opery. Salę udekorowano biało-czerwonymi wiązankami. Prowadzący zagrzewali zgromadzonych, podkreślając nowy wizerunek wyborcy PiS. - Czy są wśród was kobiety? Niekoniecznie, jak mówią politycy PO, panie w miniówkach, ale mądre kobiety, które mają własne zdanie? Czy są na sali ludzie młodzi? Chcemy was usłyszeć! Sala odpowiedziała głośnym potwierdzeniem, choć wśród zgromadzonych w rzeczywistości dominowali starsi zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości.
Największymi oklaskami nagrodzili "niespodziankę" konwencji, czyli producenta papryki Stanisława Kowalczyka - rolnika, który zrobił medialną karierę po tym, gdy spytał Donalda Tuska, "jak żyć". Przyjechał spod Radomia, z papryką w ręku.
Podczas przemówienia Kaczyńskiego na liniach zjechała dwójka przedstawicieli organizacji "Greenpeace" z transparentami " Polacy zasługują na więcej. Czysta energia". Jarosław Kaczyński zaprosił ich na kawę, mówiąc, że ta idea jest mu bliska.
Na zakończenie konwencji przez salę przerzucono wielka biało-czerwoną flagę, która zakryła wszystkich zgromadzonych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz